O pożytkach i zagrożeniach z konsolidacji

Konsolidacja i specjalizacja rynku bankowego w Polsce będzie niosła tyle samo szans, co zagrożeń dla dostawców IT. Na zmianach na rynku usług finansowych zyskają przede wszystkim ci, którzy skupią się na dostarczaniu specjalizowanych rozwiązań.

Konsolidacja i specjalizacja rynku bankowego w Polsce będzie niosła tyle samo szans, co zagrożeń dla dostawców IT. Na zmianach na rynku usług finansowych zyskają przede wszystkim ci, którzy skupią się na dostarczaniu specjalizowanych rozwiązań.

Polska to wciąż atrakcyjny kraj do inwestycji dla zagranicznych banków - to jeden z wniosków płynących z raportu Central & Eastern European Banking (CEEB) Study 2006, przygotowanego przez EFMMA (European Financial Management & Marketing Association), organizację zrzeszającą największe europejskie instytucje finansowe oraz firmę doradczą zeb/rolfes.schierenbeck.associates.

Dochodowa Polska

W 2004 r. wskaźnik intermediacji, tzn. relacji aktywów bankowych do PKB wynosił w Polsce zaledwie 61% (najmniej w państwach Europy Środkowo-Wschodniej). Tymczasem średnia w strefie euro sięgała 206%. Nawet jeśli w ciągu ostatniego półtora roku - m.in. dzięki wzrostowi kredytów hipotecznych i konsumpcyjnych - wskaźnik ten podniósł się o kilka procent, potencjał wzrostu do inwestycji, zwłaszcza w porównaniu z krajami tzw. starej Piętnastki, jest ogromny. Jak przewidują autorzy raportu CEEB, wzrost aktywów finansowych w przeliczeniu na gospodarstwo domowe w latach 2004-2008 wyniesie 7% (w porównaniu z 4% na dojrzałych rynkach europejskich). Zobowiązania powinny rosnąć jeszcze szybciej, bo o 14% (w porównaniu z 4% w Europie).

Pytanie więc, jakie stawiają sobie dzisiaj przedstawiciele międzynarodowych instytucji finansowych, nie brzmi zatem "czy?", ale "w jaki sposób?" zainwestować w Polsce. Tu niestety raport CEEB nie daje łatwych odpowiedzi. O ile bowiem z danych historycznych wynika, że w perspektywie trzyletniej inwestycja "od zera" przynosi niemal dwukrotnie wyższy zwrot z kapitału własnego ROE (26,2%) niż przejęcie działającej instytucji (13,3%), o tyle w perspektywie ponad pięcioletniej rentowność w obu przypadkach jest niemal identyczna (odpowiednio: 22,5% i 22%). Same wskaźniki nie pozostawiają jednak wątpliwości, że taka inwestycja w Polsce może być zyskowna.

Co to oznacza dla polskiego rynku? Na pewno dalszą konsolidację banków. Jej przedsmak poznaliśmy, śledząc perypetie związane z fuzją UniCredito i grupy HVB. To jednak nie koniec - przewidują fachowcy. "Docelowo, w ciągu 10 lat na polskim rynku, tak jak na dojrzałych rynkach europejskich, zostaną 2, 3 duże banki uniwersalne świadczące szeroki wachlarz usług" - mówi Patrick Desmares, sekretarz generalny EFMA. Na rynku pozostanie jednak dużo przestrzeni dla wyspecjalizowanych, często zupełnie nowych instytucji.

Od 1 maja 2004 r. do Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego wpłynęło już 110 zgłoszeń o otwarciu działalności na podstawie jednolitej licencji bankowej UE. Wśród nich jest zapewne kilkanaście większych instytucji, takich jak EFG Eurobank Ergasias, do którego należy otwarty kilka miesięcy temu EFG Polbank, a także wiele mniejszych banków, specjalizujących się w sprzedaży konkretnych produktów bankowych (np. kredytów hipotecznych), czy też obsłudze konkretnych segmentów rynku. Tu przykładami mogą być niemieckie i hiszpańskie banki powiązane z samorządami, które od dawna przyglądają się Polsce, a także DEPFA Bank, specjalizujący się w organizowaniu i udzielaniu finansowania długoterminowego dla sektora publicznego.

Wyższe bariery wejścia

Co oznaczają te wieści dla dostawców IT, specjalizujących się w obsłudze sektora finansowego? W wielu dziedzinach niewiele się zmieni. Banki nadal będą wdrażały rozwiązania do zarządzania ryzykiem, które pomogą w sprostaniu wymogom Nowej Umowy Kapitałowej BASEL II. Choć ostatnio pojawiają się też głosy, że nakłady poniesione na wdrożenie stosownych narzędzi mogą nie równoważyć korzyści związanych z obniżeniem rezerw. Banki też wciąż będą poszukiwały specjalistycznych rozwiązań do analizy i zarządzania relacjami z klientami. Wyzwaniem dla nich pozostaną także kwestie związane z rozbudową funkcjonalności internetowego kanału dystrybucji produktów bankowych, jak również z zapewnieniem odpowiedniego poziomu ich bezpieczeństwa. Tu dalszy rozwój technologiczny będzie związany przede wszystkim z wykorzystaniem e-podpisu i biometrycznych metod zabezpieczeń operacji bankowych.

Najbliższe lata to także dynamiczny rozwój sieci oddziałów bankowych. Polska wciąż należy do krajów, gdzie liczba oddziałów przypadających na milion mieszkańców jest bardzo niska. Wynosi ok. 130 jednostek. Dla porównania, w Hiszpanii jest to ponad 950, w Niemczech 550, a w Wlk. Brytanii - 250. Wszystkie liczące się banki planują otwieranie nowych placówek. W wielu przypadkach sieć oddziałów ma zwiększyć się nawet o połowę. Prawdopodobnie nieco inny będzie charakter samych placówek. Pełnozakresowe oddziały zostaną w dużej mierze zastąpione małymi placówkami z okrojoną ofertą, być może tworzone przez franczyzobiorców.

Niezależnie od charakteru tych oddziałów dynamiczny wzrost placówek spowoduje także wzrost zapotrzebowania na usługi IT. Będą one z jednej strony związane ze stworzeniem i integracją systemów informatycznych, które muszą zapewnić wysoki standard obsługi klienta przy niewielkiej liczbie pracowników oddziałów, w skrajnych przypadkach nawet jednoosobowych. Z drugiej strony będą dotyczyły zapewnienia serwisu systemów i sprzętu na odpowiednim poziomie. Z trzeciej wreszcie sprzyjać będzie prawdopodobnie wzrostowi popytu na różnego rodzaju szkolenia, zwłaszcza te przeprowadzane zdalnie.

Centra IT w Polsce czy na świecie?

Konsolidacja może mieć także kilka negatywnych konsekwencji dla polskiego rynku IT. Po pierwsze może doprowadzić do ograniczenia liczby dużych klientów z sektora finansowego, choć potencjalny zysk z kontraktów podpisanych ze znacznie większymi podmiotami będzie wyższy. "Między innymi z powodu różnego rodzaju fuzji banki mogą wymieniać podstawowe systemy. Coraz częściej biznes bankowy łączony jest z innymi, np. ubezpieczeniowym czy maklerskim. To zaś rodzi potrzeby integracji systemów i centralizacji na wyższym poziomie niż tylko system transakcyjny" - zauważa Jacek Kujawa, dyrektor generalny sektora bankowo-finasowego w ComputerLandzie. Globalne instytucje finansowe dążą jednak do ścisłej standaryzacji stosowanych rozwiązań. Nie da się ukryć, że faworyzują przy tym dostawców z krajów, gdzie ich operacje są największe, zostawiając niewielki obszar autonomii lokalnym dyrektorom ds. IT.

Problem ten dodatkowo pogłębi centralizacja obsługi IT w wydzielonych jednostkach obsługujących oddziały z kilku państw. Co prawda mówi się o tym, że Polska ma duże szanse na przejęcie podobnych inwestycji. Kilka banków otworzyło tego typu centra w Polsce (m.in. Citibank, Fortis Bank, Nordea Bank i AIB). Równocześnie jednak już od dawna słyszy się, że "nowe Pekao", powstałe z połączenia z banków Pekao i BPH, może przenieść obsługę i wsparcie procesów IT do Włoch. Tym wiarygodniejsza jest to informacja, że UniCredit, jeszcze przed ogłoszeniem fuzji z HVB, zwrócił się do polskiego nadzoru bankowego o zgodę na przeniesienie informatyki Pekao do Włoch. Podobno Włosi byli tak zdeterminowani, że chcieli operację przeprowadzić niezależnie od kosztów. Jako realne zagrożenie widzi to m.in. Grzegorz Fitta, kiedyś dyrektor departamentu informatyki w BPH i prezes spółki EDB Ster-Projekt, a teraz prorektor Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera w Krakowie. "Wbrew pozorom nie zawsze o tego typu sprawach decydują czynniki merytoryczno-ekonomiczne" - przestrzega. Cień szansy na pozostawienie IT w Polsce przynosi jednak umowa UniCredit z polskim rządem. Choć jej szczegóły pozostają objęte tajemnicą.

Konsolidacja i powstanie kilku dużych banków w Polsce to także problem związany z wydłużeniem i przeniesieniem poza granicę naszego kraju procesu decyzyjnego. Dotarcie do osób odpowiedzialnych za inwestycje informatyczne i przebicie się ze swoją ofertą może być dość trudne. Dlatego też coraz częściej mówi się o dalszej konsolidacji dostawców specjalizujących się w obsłudze sektora finansowego. Choć trzeba również przyznać, że firmy takie jak ComputerLand czy Comarch dowiodły już swoich umiejętności sprzedaży rozwiązań także do instytucji zagranicznych.


TOP 200