O co walczymy

Z Tomaszem Domańskim, doradcą prezesa zarządu Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci komórkowej Era, rozmawia Sławomir Kosieliński.

Z Tomaszem Domańskim, doradcą prezesa zarządu Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci komórkowej Era, rozmawia Sławomir Kosieliński.

Tomasz Domański, doradca prezesa zarządu Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci komórkowej Era.

Tomasz Domański, doradca prezesa zarządu Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci komórkowej Era.

Dlaczego należy stworzyć od nowa Prawo telekomunikacyjne? Czyżby obowiązujące wyczerpało swoje możliwości?

Obecna ustawa wprowadziła przełomowe zmiany w porównaniu ze stanem prawnym sprzed 1 stycznia 2001 r., wciąż jednak wymaga istotnych korekt. Nowela, będąca na etapie sejmowej debaty, jest w pewnym sensie spóźniona, ponieważ nie uwzględnia dyrektyw zawartych w najnowszym pakiecie regulacyjnym Unii Europejskiej, który zacznie obowiązywać kraje członkowskie już od 25 lipca tego roku. W niedługim czasie czeka nas więc kolejna, gruntowna rekonstrukcja ustawy, która powinna w pełnym zakresie zharmonizować normy naszego Prawa telekomunikacyjnego z prawem europejskim.

Co jest niekorzystne dla operatorów telefonii komórkowej w obecnej nowelizacji?

Prace w parlamencie wciąż trwają i trudno dziś wyrokować o ostatecznym kształcie tej noweli.

Staramy się chronić prawo przed zmianami, które mogłyby szkodzić rozwojowi rynku i sektora. Udało się nam przekonać parlamentarzystów do odstąpienia od propozycji wprowadzenia obowiązku rejestrowania abonentów korzystających z systemu usług przedpłaconych, dziś natomiast zabiegamy o właściwe unormowanie sytuacji operatorów o znaczącej pozycji rynkowej. Chodzi o propozycję rozszerzenia treści art. 62 Prawa telekomunikacyjnego na operatorów komórkowych, która jest ewidentnie sprzeczna z dyrektywami zawartymi w najnowszym pakiecie regulacyjnym Unii.

Dalsze niekorzystne zmiany zaproponowano w części normującej problematykę łączenia sieci telekomunikacyjnych oraz ustalania zasad rozliczeń między operatorami.

Z jakich powodów operatorzy komórkowi nie zgadzają się z decyzją URTiP o uznaniu ich operatorem o znaczącej pozycji rynkowej?

Postępowanie prezesa URTiP w tej sprawie jest niezgodne z zasadą łagodnej ingerencji państwa w funkcjonowanie rynku komunikacji elektronicznej przyjętą w polityce regulacyjnej Unii Europejskiej. Wydana została przedwcześnie, z naruszeniem zasad procedury administracyjnej, stwarzając poważne niebezpieczeństwo przeregulowania naszego rynku. Decyzja ta otwiera niebezpieczną ścieżkę prawną, na której może dochodzić do administracyjnego przymuszania operatorów sieci komórkowych do podejmowania współpracy z firmami o wątpliwej wiarygodności, które bez większego trudu uzyskały zezwolenia na prowadzenie działalności w charakterze wirtualnego operatora sieci komórkowej (tzw. MVNO).

Stopień złożoności problematyki związanej z oferowaniem usług przez operatorów wirtualnych wymaga starannych przygotowań po obu stronach i dochodzenia do współpracy na zasadzie swobody zawierania umów. W przeciwnym razie może dojść do bardzo poważnych zakłóceń w sektorze i na rynku usług telekomunikacyjnych.

Czyżby wątpliwa wiarygodność firm, które uzyskały zezwolenia MVNO, jest jedynym powodem oporu przed współpracą z nimi?

Powodów jest co najmniej kilka. Najważniejszy to obawa, że pojawienie się dużej liczby dość przypadkowych i nie sprawdzonych operatorów na rynku objętym dotychczas ścisłą i kosztowną reglamentacją ze strony państwa może narazić abonentów na rozczarowania i frustracje w przypadku niespodziewanego zaprzestania świadczenia usług przez te podmioty. Niskie koszty rozpoczęcia działalności MVNO umożliwiają im szybkie wejście do biznesu telekomunikacyjnego, ale również szybkie wyjście w przypadku niepowodzenia.

Przypomnijmy, że koncesje na GSM 900 i 1800 kosztowały od 200 do blisko 350 mln euro, wybudowanie każdej z trzech sieci GSM to nakłady 1,1-1,4 mld USD, za koncesję UMTS musimy zapłacić po 650 mln euro, natomiast nakłady na rozwijanie systemów 3G to dalsze 1,4-1,6 mld euro na każdego z trzech operatorów sieci komórkowych. Kosztów takich nie muszą natomiast ponosić operatorzy wirtualni.


TOP 200