Nowy rywal dla CIO?

Firma badawcza Gartner przewiduje, że w ciągu najbliższych dwóch lat aż jedna czwarta firm na świecie będzie miała stanowisko Chief Digital Officer. Czy CIO powinien czuć się zagrożony?

Funkcja CDO najpierw pojawiła się w branży mediów i rozrywki, gdy konsumenci zaczęli oglądać fimy i słuchać muzki online, korzystając z urządzeń mobilnych. Kierownicy ds. cyfrowego kontentu byli potrzebni, aby zmieniać modele biznesowe dostawców treści. Teraz na Zachodzie coraz więcej firm z różnych branż, w tym z przemysłu, handlu, usług finansowych, zatrudnia CDO, a CIO zastanawiają się, w jaki sposób zmieni to organizację IT w firmach.

W wielu wypadkach CDO pochodzą spoza firmy, a nawet spoza IT, są raczej pełnomocnikami prezesa, którzy mają wprowadzić transformację w przedsiębiorstwie. Zwykle raportują do zarządu, mają możliwości przebudowania zespołu i zdobycia środków na wprowadzenie w życie ambitnych planów.

Firmy o wysokim poziomie cyfrowej dojrzałości mogą osiągnąć duże korzyści finansowe - wynika z badania przeprowadzonego przez Capgemini Consulting. Przedsiębiorstwa, które podejmują cyfrowe inicjatywy, takie jak monitorowanie wewnętrznych operacji w czasie rzeczywistym, koordynowanie aktywności korporacyjnych w poprzek silosów i angażowanie klientów dzięki technologii, osiągają średnio o 9% wyższe przychody, o 12% wyższą wartość rynkową i o 26% wyższe zyski.

CDO to szansa i zagrożenie dla CIO

Dariusz Stolarczyk, dyrektor zarządzający, Empik Digital, NFI Empik Media & Fashion

Prognozy Gartnera, które przewidują, że w ciągu dwóch lat aż jedna czwarta firm będzie miała swojego Chief Digital Officera, odnoszą się do bardzo dojrzałych organizacji. W Polsce 10 lat temu wprowadzaliśmy e-commerce. Na początku były to rozwiązania tworzone przez dyrektora IT, którego kompetencje nie wykraczały poza technologię. Aspektem komercyjnym zajmował się ktoś inny w ramach firmy, często też pomysły powstawały w działach marketingu, a później dobudowywano do tego technologię.

Teraz firmy muszą zareagować na zjawisko zmiany zwyczajów konsumenckich. Ludzie coraz aktwyniej używają smartfonów i tabletów, urządzenia mobilne towarzyszą nam przez cały dzień. Rozwijanie technologii mobilnych staje się coraz istotniejszym narzędziem komunikacji z klientami. Stąd narodziny funkcji Chief Digital Officer.

Kim jest CDO

CDO w firmie wprowadza mobilne kanały sprzedaży, aplikacje, które mają poprawić obecny biznes, trochę go rewolucjonizując, tworzy nowe produkty i usługi.

CDO powinien połączyć kompetencje informatyczne i znajomość najnowszych technologii, wiedzieć, jak się buduje aplikacje mobilne i równolegle - jak można to komercyjnie wykorzystać: poprawić obsługę klienta albo stworzyć konkretne cyfrowe produkty, np. treści mobilne.

CDO powinien rozumieć kontekts biznesowy aplikacji - wiedzieć, czego w danym momencie potrzebuje klient i w najprostszy sposób zaoferować mu tę usługę. Potrzebne są tu osoby z kompetencjami marketingowo-sprzedażowymi.

W polskim krajobrazie CDO to jeszcze bardzo rzadka funkcja. Biznes cyfrowy jest w początkowym stadium, ale ma olbrzymi potencjał. Branże, które jako pierwsze intensywnie będą rozwijać te technologie, to m.in. ubezpieczenia, usługi finansowe oraz usługi medyczne.

Czy CDO to zagrożenie dla CIO

Dla CIO pojawienie się funkcji CDO może być jednocześnie okazją i zagrożeniem - zagrożeniem, ponieważ może on przejąć część kompetencji, a okazją, ponieważ oznacza to pojawienie się nowych technologii, nowych metod wykorzystania IT w biznesie. Informatyka może stać się fundatorem zmian. Wszystko zależy od konkretnej osoby i organizacji, ale jako informatyk nigdy nie obawiałbym się nowości.

Wyobrażam sobie, że w dużej organizacji przyszłości - np. dużym banku - znajdzie się z jednej strony CIO na poziomie członka zarządu, który skupia się na tym, żeby duże systemy w firmie działały i wspierały organizację, a równolegle będzie działał CDO, który będzie tak potrafił wykorzystać usługi technologiczne świadczone przez CIO, aby bank mógł zwiększyć przychody.

Doświadzenia cyfrowego Empiku

W Empiku podjąłem się budowania Empik Digital jako osobnej jednostki. Przeprowadziliśmy akwizycje spółek z cyfrowym kontentem, mamy grupę ludzi tworzących komercyjne produkty cyfrowe i odpowiednie rozwiązania informatyczne dla tych produktów.

Wspólnie z Orange uruchomiliśmy Czytelnię Empik Orange, w której użytkownik płaci miesięczny abonament i ma nieograniczony dostęp do kilkunastu tysiecy książek. To połączenie nowej technologii (dostarczenie książki w cyfrowej postaci) z pomysłem na to, w jaki sposób można zarabiać (wprowadzenie stałej opłaty miesięcznej). To właśnie nowatorska idea biznesowa.

Na razie biznes cyfrowy to domena małych zespołów. Mój dział jest interdyscyplinarny - mam osoby, które rozumieją potrzeby klientów, informatyków, ludzi, którzy szukają nowych rozwiązań, lubią testować nowinki technologiczne, specjalistów marketingu. Razem pracują nad nowymi rozwiązaniami. Trudno podzielić taki zespół na stricte informatyków i marketingowców, ponieważ tempo cyklu produkcji na to nie pozwala. Trzeba działać szybko, ściśle współpracować, rozmawiać, wymieniać się ideami.

Świat mobilny na razie oczekuje na wielką falę. Nie ma jeszcze dużych pieniędzy w biznesie cyfrowym i dlatego nie ma olbrzymich budżetów i zespołów, nikt nie spodziewa się znaczących zysków. Jednak dobrze zrobione sklepy mobilne rosną szybciej niż sklepy e-commerce. Ważne, żeby nie przespać okazji i racjonalnie inwestować w mobilność.


TOP 200