Nowe wcielenie prawnika

Nie możemy jako prawnicy udawać, że nowe technologie przeobrażające wszystkie rynki nas nie dotyczą. Musimy zaakceptować nadchodzące umasowienie i standaryzację usług prawnych.

Kim jest prawnik? Profesjonalistą posiadającym dogłębną znajomość prawa, będącym w stanie zastosować swoją wiedzę w warunkach, w których działają jego klienci. Jako prawnicy nie mieliśmy dotychczas specjalnych sukcesów w zarządzaniu wiedzą. Nasza praca opiera się na wiedzy, ale nie nauczyliśmy się jej ani efektywnie składować, ani organizować, ani zarządzać nią. W ciągu ostatnich 20 lat w żaden sposób nie zwiększyliśmy efektywności swojej pracy.

Żyjemy w ponurych czasach ekonomicznego kryzysu. Wiele wewnętrznych departamentów prawnych odczuwa presję na zmniejszenie liczby zatrudnionych w nich prawników. Trwają też naciski na redukcję wydatków na usługi prawne świadczone przez kancelarie zewnętrzne. Jednocześnie prawnicy mają więcej pracy niż kiedykolwiek wcześniej. Ten stan rzeczy nie może trwać wiecznie, bo dla wszystkich oznacza poważny stres.

Koniec świata prawników?

Wydana w listopadzie 2008 roku książka Richarda Susskinda “The End of Lawyers? Rethinking the Nature of Legal Services" przewiduje pojawienie się nowych czynników wywierających presję na rynek usług prawnych i będące tego następstwem, poważne zmiany w branży prawniczej. Książka ta jest kontynuacją bestselleru z 1996 roku pt. "The Future of Law".

Klienci chcą więcej za mniej. Dokładnie tego samego chcą rządy i administracja publiczna: zmniejszenia wydatków na usługi prawne. Publiczne finansowanie pomocy prawnej spada i zwykły obywatel często nie jest w stanie złożyć wniosku w sądzie, bo koszty okazują się zbyt wysokie. Sądy są otwarte, lecz tylko dla najbogatszych. Wyzwanie "więcej za mniej" dotyczy więc wszystkich przekrojów świata prawnego.

Do tego dochodzi aspekt otwarcia rynku usług prawnych, którego w tej chwili doświadcza Anglia i Walia, ale którego za chwilę doświadczy większość państw Zachodu. Sprowadza się to do otwarcia rynku usług prawnych dla zewnętrznych inwestorów, niewywodzących się ze środowiska prawniczego, mających dziś możliwość samodzielnego prowadzenia kancelarii prawnych, co z czasem doprowadzi do powstania powszechnie dostępnych prawnych supermarketów, korzystających z call centers, outsourcingu do Indii, zdalnie świadczących usługi prawne, automatycznie generujących wstępne wersje dokumentów prawnych itd. Zarządzane w ten sposób kancelarie będą dostarczały usług prawnych taniej, szybciej i bardziej efektywnie, a do tego lepszej jakości, więc klienci tego samego zaczną oczekiwać od kancelarii tradycyjnych.

Usługi prawne z półki

W odpowiedzi na presję ekonomiczną wiele kancelarii prawnych przenosi się dziś do tańszych budynków, obcina koszty marketingu, zwalnia asystentki... Tak też można, ale spójrzmy na temat efektywności w innych kategoriach. Młodsi prawnicy wykonują bardzo często prace, które są rutynowe i powtarzalne, a przy tym wyceniane zdecydowanie zbyt wysoko. I to tutaj należy szukać oszczędności.

Wszystkie rodzaje usług można umieścić w jakimś punkcie spektrum, na którego lewym końcu znajdują się usługi "szyte na miarę" niczym garnitur u londyńskiego krawca, a na prawym całkowicie zestandaryzowane i dostępne w identycznej postaci dla każdego kupującego. Pomiędzy nimi jest miejsce na usługi standaryzowane, systematyzowane i spakowane.

Wielu prawników jest przekonanych, że wszystkie usługi prawne mieszczą się w kategorii "szyte na miarę". W szkołach prawnych nauczono wierzyć, że naszym zadaniem jest krojenie rozwiązań pod potrzeby klientów. Nie chcemy robić czegoś, co jest usługą masową.


TOP 200