Nowe trendy w centrach danych

Dzięki nowym metodom wirtualizowania serwerów x86 oraz innym, towarzyszącym tym metodom technologiom, centra danych zmieniły się w ciągu ostatniego roku nie do poznania. Dlatego administratorzy nadzorujący pracę centrów danych nowej generacji muszą zmienić swoje przyzwyczajenia, tak aby sprostać wyzwaniom, z którymi nie mieli do czynienia kilka lata temu, gdy wirtualizacja raczkowała.

Nowe trendy w centrach danych
I nie chodzi tu tylko o to, aby administrator znał na bieżąco nowe rozwiązania, tak w obszarze sprzętu, jak i oprogramowania. Ważne jest to, aby znać podstawy nowych technologii i trendy, które obecnie obowiązują. Wymieńmy zatem trzy takie najważniejsze trendy, którym hołdują dostawcy produktów wchodzących w skład zwirtualizowanych centrów danych.

Trend numer 1: wirtualizowanie układów I/0

Technologie wirtualizujące układy I/O budują wirtualne połączenia (świadczące swe usługi dziesiątkom czy też setkom wirtualnych maszyn skonfigurowanych w obszarze jednego fizycznego serwera) najczęściej w oparciu o funkcjonujące w centrum danych sieci 10 Gb/s (InfiniBand lub Ethernet).

Zobacz również:

  • Haker oferuje sprzedaż danych 48,5 mln użytkowników szanghajskiej aplikacji COVID
  • Wirtualizacja aplikacji
  • Czy "powrót do biura" Elona Muska to geniusz czy korporacyjne samobójstwo?

A oto przykład. W centrum danych pracuje serwer zawierający 24 rdzenie obliczeniowe, na którym skonfigurowano np. 50 wirtualnych maszyn. Każda taka maszyna (tak mówią tzw. dobre praktyki) powinna mieć do dyspozycji połączenie sieciowe 1 Gb/s, czyli serwer powinien zawierać 50 portów pracujących z szybkością 1 Gb/s.

Gdy w serwerze zainstalujemy sześć czteroportowych kart sieciowych (co jest przecież bardzo dużym obciążeniem dla komputera), mamy 24 porty. Brakuje nam wtedy drugie tyle portów.

Z pomocą przychodzi nam wtedy technologia wirtualizująca kanały I/O (czyli specjalne oprogramowanie kontrolujące prace takich układów oraz zainstalowanych w sieci przełączników), która potrafi (mając np. do dyspozycji dwa połączenia Ethernet 10 Gb/s), wykreować na ich bazie 50 wirtualnych połączeń 1 Gb/s.

Trend numer 2: konwergencja danych LAN i SAN.

W centrach danych starszych generacji dane LAN (standardowe aplikacje sieciowe) i SAN (systemy pamięci masowych) są przesyłane przez oddzielne połączenia sieciowe. Dane LAN są przesyłane przez połączenia Ethernet, a dane SAN przez połączenia Fibre Channel. Taki model transmitowania danych odchodzi do przeszłości.

W centrach danych nowej generacji oba typy danych są przesyłane przez połączenia Ethernet 10 Gb/s, na co pozwalają takie technologie, jak FCoE (Fibre Channel over Ethernet) czy iSCSI (przesyłanie danych SCSI przez połączenia Ethernet/IP). Z połączeń Fibre Channel można wtedy zupełnie zrezygnować, albo stosować je w ograniczonym zakresie (np. do obsługiwania starszych systemów pamięci masowych).

Wiele firm (np. Brocade i Cisco) mają już w swoich ofertach przełączniki obsługujące technologię FCoE. Są to przy tym przełączniki, które obsługują nowe standardy Ethernet, dzięki którym połączenia LAN pracują równie niezawodnie jak połączenia Fibre Channel. Jest to bardzo ważne, gdyż systemy pamięci masowych są pod tym względem bardzo wymagające, standardowe połączenia Ethernet nie spełniają z reguły tych wymagań.

Trend numer 3: coraz szybsze procesory i większa liczba rdzeni obliczeniowych sprzyja konsolidowaniu serwerów.

Serwery nowej generacji zawierają tak dużo rdzeni obliczeniowych (które pracują wydajnie), że administratorzy mogą w ramach jednego fizycznego serwera konfigurować kilkadziesiąt razy więcej wirtualnych maszyn, niż było to możliwe kilka lat temu.

Dobrym przykładem mogą tu być np. serwery IBM (chociaż uwaga ta dotyczy wszystkich serwerów nowej generacji, produkowanych przez innych dostawców systemów obliczeniowych). I tak na jednym serwerze IBM Power 750 można skonfigurować do 320 wirtualnych maszyn, a na serwerach Power 770 i 780 do 640 wirtualnych maszyn. Firma zapowiada, że zaprezentuje wkrótce serwery, na których będzie można konfigurować więcej nić 1000 wirtualnych maszyn.

IBM zaprezentował niedawno swój najnowszy procesor Power7 (czytaj tutaj), który zawiera osiem rdzeni obliczeniowych i oferuje cztery razy lepsze parametry (chodzi o wirtualizowanie zasobów) niż poprzedni procesor tej firmy. I jeszcze jedna liczba - oparte na tym procesorze serwery będą mogły zawierać aż 64 rdzenie obliczeniowe. Z kolei Intel zapowiada, że w połowie br. wprowadzi na rynek ośmiordzeniowe procesory linii Nehalem-EX. A to przecież nie koniec - przed nami procesory zawierające 16, 32 czy jeszcze więcej rdzeni.

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200