Nowa technologia, nowe wyzwania

Na pierwszy rzut oka nie ma problemów związanych z wykorzystaniem femtokomórek. Ale to tylko pozory.

Na pierwszy rzut oka nie ma problemów związanych z wykorzystaniem femtokomórek. Ale to tylko pozory.

Pomysł na femtokomórki (ang. femtocells) jest genialny, i to dla wszystkich stron. Idea jest prosta – montujemy w domu stację bazową, która działa na licencjonowanej dla gsm częstotliwości, i która jest połączona łączem internetowym z centralą operatora komórkowego. Nasze telefony działają tak, jakby „widziały” stację operatora (tak się pokazuje im nasza stacja bazowa), a ze względu na stosunkowo niski koszt postawienia takiej stacji bazowej (zapewne około kilkuset złotych) można liczyć na jej implementację w tych miejscach, gdzie sygnał gsm nie jest doskonały.

Z jednej strony użytkownik dostaje świetny sygnał, nawet w dalekich od BTS lokalizacjach i ma szanse na lepsze taryfy (np. ryczałt na rozmowy). Do tego, może korzystać z każdego telefonu 3G, nie musi inwestować w hybrydy typu wifi -komórka. Firmy telekomunikacyjne z kolei rozszerzają możliwości działania, odbierają rynek połączeń stacjonarnych, oszczędzają transfer w „powietrzu“, a co najważniejsze, koszty fizycznego połączenia (stacja, Internet) przerzuca się w dużej mierze na użytkownika. No, i zupełnie inaczej wygląda koszt oraz możliwość transferu danych.

Model femtocell jest wielce oczekiwany przez biznes telekomunikacyjny (i producentów) i z tego, co można się o nim dowiedzieć, faktycznie ma szanse na sukces. Jest cały czas sporo problemów technicznych, zakłóceń itp., ale technicy powinni się szybko z nimi uporać (pilotaże już działają, w 2009 roku planowane są pierwsze uruchomienia komercyjne). Pozostają dwie niewiadome – jak stworzyć odpowiedni biznesplan i jak poradzić sobie z problemami prawnymi.

O biznesplanach nie mnie się wypowiadać. Kwestia prawna jest ciekawa. Na pierwszy rzut oka, problemów nie ma (nawet pozwolenia radiowe w pewnej części są już rozwiązane). Ale to tylko pozory.

Bez regulacji

Mamy potencjalne problemy z regulacjami, przede wszystkim dlatego, że tych regulacji brak. Nie znajdziemy nic w prawie na temat femtocell. Możemy zadać sobie pytanie, czy femtocell to telefonia czy bardziej VOiP, którego status telekomunikacyjny jest wysoce niejasny. Jeśli nie jest to usługa telekomunikacyjna, nie stosujemy prawa telekomunikacyjnego i część biznesu ucieka spod tych regulacji (wzorem wspomnianego VOiP). Jeśli nawet uznamy, że jest to usługa telekomunikacyjna, pojawia się kolejne pytanie: czy stacjonarna, czy ruchoma. Odpowiedź na nie jest kluczowa dla modelu biznesowego - przede wszystkim ze względu na inne stawki MTR, ale też szereg innych obowiązków.

Problemy mogą stwarzać użytkownicy. Stacje bazowe z definicji są mobilne, mimo zabezpieczeń nie można wykluczyć, że będą one przenoszone poza pierwotnie planowaną lokalizację (w końcu to duża frajda wziąć takie urządzenie do domku letniskowego). Jeszcze większy problem powstanie, gdy stacja zostanie przeniesiona za granicę – teoretycznie można ominąć roaming, podłączając naszą stację w Londynie do sztywnego łącza. I – jak w starym dowcipie – wokół nas polska sieć, mimo że stoimy na Trafalgar Square.