Novell - kontra, Unix - rekontra

Zestawienie Novella z Unixem to oczywiście nie żadna alternatywa wzajemnie wykluczających się produktów. Wiele je dzieli: Unix jest potężnym systemem operacyjnym, a Novell (ściślej mówiąc NetWare Novella) nie jest. To dość prosty system sieciowy ułatwiający korzystanie ze wspólnych zasobów pamięci masowej i wyposażenia komputera centralnego, współpracujący z różnymi systemami operacyjnymi - DOS, OS/2, Mac, XENIX. Dopuszczalna już jest transmisja poprzez łącza No-vellowe (dla NetWare wersji 3.11) do i od Unixu. Wreszcie Novell połączony np. z DOSem daje nową jakość pracy wielodostępnej i wielozadaniowej.

Zestawienie Novella z Unixem to oczywiście nie żadna alternatywa wzajemnie wykluczających się produktów. Wiele je dzieli: Unix jest potężnym systemem operacyjnym, a Novell (ściślej mówiąc NetWare Novella) nie jest. To dość prosty system sieciowy ułatwiający korzystanie ze wspólnych zasobów pamięci masowej i wyposażenia komputera centralnego, współpracujący z różnymi systemami operacyjnymi - DOS, OS/2, Mac, XENIX. Dopuszczalna już jest transmisja poprzez łącza No-vellowe (dla NetWare wersji 3.11) do i od Unixu. Wreszcie Novell połączony np. z DOSem daje nową jakość pracy wielodostępnej i wielozadaniowej.

Zdania wśród fachowców są podzielone: jedni mówią, że nie można porównywać Unixu z No-vellem, inni - wręcz przeciwnie, że trzeba. Co prawda Unix jest przeznaczony głównie dla dużych maszyn cyfrowych, podczas gdy Novell to narzędzie pozwalające połączyć najubożej nawet skonfigurowane PC. Tym niemniej oba produkty starają się realizować w praktyce idee otwartości na różne systemy, a ponadto np. wspólnie oferują kilka podobnych usług charakterystycznych dla sieci. I tu niewątpliwie niezbędna jest kom-paratystyka, której potencjalny użytkownik bardzo potrzebuje.

Niniejsza próba porównania ma na celu skonfrontowanie sytuacji wyjściowej przedsiębiorstwa, które posiada pewną ilość komputerów PC, a odczuwa potrzebę połączenia ich w sieć. Analiza będzie dotyczyła umiarkowanego tempa rozwoju. Konkretne wytyczne dla konkretnych zakładów mogą znacznie odbiegać od najlepszego scenariusza z najlepszej nawet książki, a tym bardziej krótkiego artykułu. Istnieją firmy, które zajmują się doradztwem na temat informatyzacji. Wiedza kosztuje. Rozpoznanie, jak informatycznie zorganizować dane przedsiębiorstwo, może czasem pochłonąć tygodnie ciężkiej pracy kilkuosobowego zespołu ekspertów. Natomiast przypadki skrajne nie budzą wątpliwości - duże systemy informacyjne powinny pracować pod Unixem, zaś małe pod Novel-lem. Wydaje się, że nawet ta prosta prawda z trudem znajduje zwolenników. Widać to na przykład w przedsięwzięciach informatycznych niektórych, wcale nie małych, rodzimych banków.

Kiedy startować z siecią?

Faktem jest, że zaledwie 2-3% światowych użytkowników komputerów o cenie jednostkowej poniżej 12 tys. USD wybrało Unix. Ponieważ w Polsce jedyny liczący się dotąd rynek stanowią kompu-

tery PC, właściwie nie ma o czym mówić. I rzeczywiście: jest rzeczą idealną połączyć sobie w sieć istniejące w naszych przedsiębiorstwach od kilku lat samotne wyspy komputeryzacji - efekt działalności inwestycyjnej poprzedniego dyrektora. Nie zmarnuje się stary sprzęt, dokupimy serwer sieciowy, tyle kart sieciowych, ile komputerów (ok. 1 mln za kartę) i korzystamy z dobrodziejstw sieci, nie rezygnując z żadnego ze starych przyzwyczajeń czy programów. Między innymi pozostają nam w zasięgu ręki wszystkie spośród 35 tys. aplikacji DOSu.

Sprawa ulega komplikacji, gdy chcemy pomyśleć o przyszłości, i dowiadujemy się, że wiele programów działających pod systemem DOS pod Unixem da się też uruchomić, na przykład w Unixowej platformie Open Desktop lub za pomocą Unixowych emulatorów DOSu. Ponadto dostęp do tych samych plików (np. szybko aktualizowanej na życzenie dyrekcji du- żej bazy danych) - dla dowolnej liczby jednocześnie podłączonych użytkowników (powiedzmy kilkunastu sekretarek) możlliwy jest tylko w przypadku Unixu. Istnieje również wiele programów konwersji plików .danych pomiędzy Unixem a innymi systemami (UNIX2DOS, DOS2;UNIX itp.). Unix otwarty jest na wszystkie

ważniejsze sieciowe protokoły komunikacyjne - potrafi więc być do pewnego stopnia tolerancyjny wobec starych przyzwyczajeń swoich nowych nabywców.

Koszty

Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, jaki sposób połączenia w wielodostęp jest tańszy. Sieć Novell można rozszerzać sukcesywnie - robiąc małe zakupy i krok po kroku włączając kolejne jej sprzętowe i softwarowe "upgra-des". Przy Unixie decyzja musi być strategiczna i zdecydowana - trzeba od razu dokonać dużego zakupu odpowiedniego sprzętu i oprogramowania, żeby można było w ogóle zacząć pracować. Natomiast koszty następnych rozszerzeń są już znacznie niższe. Podłączenie kolejnego Unixowego terminala (czyli monitora z klawiaturą) jest na ogół o wiele tańsze (koszt PC XT) od zakupu kolejnego komputera potrzebnego jako końcowy terminal w przypadku Novella (cenę podnosi o ok. 1 mln zł tzw. karta sieciowa instalowana w każdym terminalu). Średnie i duże firmy powinny to rozważyć. Znacznie .wyższe koszty trzeba ponieść w przypadku instalacji transmisji poprzez o wiele szybszą sieć dalszego zasięgu Ethernet. Nie jest to jednak instalacja dla początkujących, np. niewielkich biur.

Bezpieczeństwo eksploatacji

W świecie Unixu panuje silniejszy duch legalizmu. Wędrówki wirusów komputerowych są tu praktycznie niemożliwe. Jego użytkownicy to niemal w 100% legalni nabywcy. Początkowo złej opinii, przysporzyli Unixowi w naszym kraju nie licencjonowani dystry-butorzy. Na szczęście ich czasy już się skończyły. Naturalne jest w Unixie zabezpieczenie danych przed innymi użytkownikami, którzy pracują w strefach wydzielonych przez administratora systemu. Unix chroni część pamięci RAM, w której znajduje się system i ważne dla niego informacje. Żaden genialny programista-dow-cipniś nie ma dostępu do tej pamięci. Zmniejsza to ryzyko softwa-rowego zawieszenia systemu. W przypadku Novella taka ochrona wrażliwych obszarów pamięci RAM jest słabsza. Ochrony pamięci operacyjnej nie należy mylić z ochroną dostępu do plików danych. W tej dziedzinie porównanie Novell-Unix wypada remisowo. Sposoby zgłoszeń na zastrzeżone hasła są porównywalne, choć oczywiście w inny sposób zaprogramowane. Bezpieczeństwo eksploatacji sprawia, że Unix jest opłacalny wszędzie tam, gdzie wiele zależy od niezawodności i ochrony baz danych. Potężne i szybkie bazy danych istnieją dopiero w Unixie. Ale wykorzystanie takich baz wiąże się oczywiście z odpowiednimi inwestycjami sprzętowymi (dyski z szybką transmisją danych).

Unix jest systemem mniej przyjaznym niż inne. Dysponuje imponującą liczbą poleceń (650), kilkakrotnie przewyższającą sumę poleceń Novella i DOSu razem wziętych. Sam jako taki, Unix nie zapewnia graficznego interfejsu (grafika w Unixie to na ogół dodatkowy drogi zakup odpowiedniego terminala graficznego). Z drugiej jednak strony nie wymaga przesadnie dużej wiedzy od użytkownika końcowego. Za to o wiele więcej musi umieć administrator systemu. Sukcesem systemu operacyjnego Unix jest jego znakomita przenośność na różne maszyny cyfrowe, osiągnięta, jak wia-

domo, dzięki kodowi źródłowemu systemu napisanemu w języku C. A łatwiej napisać kompilator C niż system. Dzięki łatwości dopisania nowych procedur w C, system realizuje swoją, przysłowiową już, otwartość. Każdy administrator ma bowiem możliwość własnoręcznego rozszerzenia systemu do lokalnych potrzeb. Poza przenośnością i akademicką uniwersalnością, użytkownika interesuje cena, niezawodność i tradycja - z nią się wiąże możliwość łatwej konwersacji z innymi. Narzędzia do konwersji plików pomiędzy różnymi systemami są dobre do użytku jednokrotnego; stałe ich nadużywanie czyni komunikację dość uciążliwą. Dlatego więc, mimo iż jest to możliwe, na prowadzenie baz danych w dwóch różnych systemach operacyjnych prawdopodobnie żadne przedsiębiorstwo nigdy się nie zdecyduje.

Jaka przyszłość?

Pomimo istnienia na świecie przez ponad 20 lat, w Polsce na swoją tradycję Unix będzie musiał dopiero zapracować. Na razie jego piętą achillesową jest liczba aplikacji opracowanych pod tym systemem. Tu źródła nie są zgodne -jedni mówią o 4 tysiącach aplikacji, podczas gdy inni twierdzą, że jest ich kilkanaście tysięcy. Tak czy inaczej jest to wyraźnie mniej niż to, co zapewnia środowisko DOSu po niecałych dziesięciu latach rozwoju. Zresztą już porównując przyjazność podstawowych edytorów, dotychczasowy użytkownik DOSu nie będzie miał chęci do współpracy ze "zbyt profesjonalnym" Unixowym podejściem. Ponadto, przy decyzjach potencjalnych nabywców Unixu w Polsce, wciąż niestety pozostaje istotne, że aplikacje DOSowskie łatwo można ukraść, podczas gdy w Uni-xie jest to prawie niemożliwe. Ubolewamy nad tym, ale takie są, niestety, realia. Nie mają wątpliwości o przewagach Unixu programiści i informatycy. Ale na szczęście mijają już czasy, kiedy specowie "wiedzą najlepiej". Ostatecznym weryfikatorem jest rynek użytkownika. A użytkownik w Polsce zawsze lubił być niezależny od sieci i łączy z centrum, pamiętając przykre doświadczenia z telekomunikacją. Z obserwacji wynika, że względy oszczędnościowe nie grają pierwszoplanowej roli w inwestycjach informatycznych krajowych firm. A jeśli by porównywać serwer unixowy do zegara-matki z wielkiego dworca, na którym wszystkie pozostałe zegary-termi-nale bazują, to można sobie wyobrazić, jakie zagrożenia niesie awaria serwera. I tego się trochę boją nasi menadżerowie. W przypadku awarii serwera w Novellu, przetwarzanie rozproszone w terminalach nie musi podlegać tym samym perturbacjom co sam serwer.

Rynek protez i rozwiązań zastępczych ma w naszym kraju długą tradycję. Wystarczy przypomnieć, do czego nasi rodacy stosują łóżka polowe i namioty-altanki. Stąd Novellowi wolno wróżyć nie zagrożony żywot przez długi czas. Wynik meczu NOVELL2UNIX ("2" czytamy zgodnie ze starym gagiem programistów jako angielskie "to") na polskim boisku jest na razie jednoznaczny.


TOP 200