Notatka z cyberprzestrzeni

Rozmowa z Rickiem Smolanem, autorem książki "24 Hours in Cyberspace", powstałej jako fotograficzna podróż poprzez przestrzenie serwerów World Wide Weba.

Rozmowa z Rickiem Smolanem, autorem książki "24 Hours in Cyberspace", powstałej jako fotograficzna podróż poprzez przestrzenie serwerów World Wide Weba.

Czy firmy mogą uczynić coś oprócz inwestowania w dobry projekt i techniczne innowacje, by ich serwisy WWW odniosły sukces?

Użytkownik będzie powracał na nasze strony każdego dnia tylko wtedy, jeśli rzeczywiście będzie miał ku temu powód. To może trywialna uwaga, ale przecież tak wiele serwisów WWW przypomina statki-widma. Brakuje im wyraźnego przekazu, że na danych stronach można znaleźć rzeczywiście coś użytecznego.

Czy strony mają sprawiać wrażenie, jakby poza nimi cały czas coś się działo?

Oczywiście. Zawartością serwera zawsze musi się ktoś opiekować - dobrze, żeby była przynajmniej jedna osoba zatrudniona na pełny etat.

Czy ma Pan wyobrażenie o tym, jak duża część większych firm posiada rzeczywiście dobre strony?

Odwiedziłem wiele serwerów, które mi się zupełnie nie podobały. Ich twórcy poświęcili chyba zbyt mało czasu na przemyślenie ich koncepcji. Fascynujące techniczne nowinki, jak ruchome ikony czy skrypty Javy, często okazują się nie tym, czego akurat najbardziej oczekują użytkownicy. Użyteczność zawsze powinna iść przed chęcią największego zaawansowania technologicznego.

Czy firmowy serwer może wyglądać zbyt komercyjnie?

Pieniądze, jakie stoją za danym serwerem, w ogóle nie gwarantują jego sukcesu. Ludzie nie wrócą nigdy więcej na strony, które prezentują tylko komercję. Zresztą cały Internet to dziwne zjawisko, a - jak wiadomo - w biznesie odnoszą sukces właśnie ci, którzy potrafią myśleć inaczej niż inni. W swojej książce pokazałem rodzinę zajmującą się sprzedażą kiełbasek. Umieścili się na stronach WWW i mają teraz klientów z całego świata. Zabawne...