Niemiecki e-paszport

Niemcy będą jednym z pierwszych krajów, które wprowadzą dokumenty biometryczne. Konkretnie e-paszport.

Niemcy będą jednym z pierwszych krajów, które wprowadzą dokumenty biometryczne. Konkretnie e-paszport.

Niemcy będą zapewne jednym z pierwszych krajów UE, które wprowadzą paszport biometryczny. W listopadzie br. pierwsze e-paszporty będą wydawane przez niemieckie miasta i gminy. W okładce paszportu wklejony zostanie bezstykowy chip, w którym zapisane będą najpierw dane biometryczne twarzy, a od początku 2007 r. również odcisków palców. Rząd RFN wyprzedza zalecenia Rady UE, zgodnie z którymi rządy państw członkowskich mają czas do sierpnia 2006 r. na wprowadzenie paszportu biometrycznego. Skąd ten pośpiech? Najwyraźniej wszyscy zainteresowani, w tym administracja i biznes, wyczuwają w tym dobry interes.

Bezpieczeństwo państwa

Dla rządu pierwszorzędnym motywem szybkiego wprowadzenia paszportu są interesy bezpieczeństwa państwa. W czerwcu 2005 r. Otto Schilly, minister spraw wewnętrznych, przypomniał, że w 2002 r. Federalna Straż Graniczna podczas prowadzonych 7700 postępowań stwierdziła użycie 290 całkowicie sfałszowanych i 400 częściowo sfałszowanych paszportów krajów europejskich. Paszport stanowi więc poważną lukę w systemie bezpieczeństwa. Tę świadomość ma też druga strona. Podczas obławy na sieć islamskich terrorystów, jaka miała miejsce w styczniu br. w 5 niemieckich krajach związkowych, policja znalazła 22 sfałszowane paszporty.

Na czym ma polegać polepszenie bezpieczeństwa? O. Schilly odpowiada, że po pierwsze, dane biometryczne podwyższają bezpieczeństwo samego dokumentu. Po drugie, dzięki nim w jednoznaczny sposób można rozstrzygnąć, czy osoba legitymująca się dokumentem jest jego posiadaczem. W przypadku dokumentu tradycyjnego najczęściej decyduje o tym "na oko" urzędnik, porównując twarz właściciela z jej obrazem na zdjęciu. Biometria czyni identyfikację automatyczną, przez co wyklucza możliwość błędu urzędnika. Dzięki temu proces identyfikacji jest, i to trzeci istotny powód, szybszy. Po czwarte, oparty na biometrii centralny system wydawania wiz, który ma powstać do końca 2007 r., w znaczący sposób wzmocni kontrolę obcych, przyjeżdżających do UE.

Bezpieczeństwo obywateli

Ochrona danych osobowych była w powojennych Niemczech traktowana zawsze priorytetowo. Z tego powodu prawodawstwo niemieckie zabrania centralnego gromadzenia danych biometrycznych obywateli. A zatem pobrane dane biometryczne znajdować będą się jedynie w bazie produkcyjnej, a następnie po wyprodukowaniu dokumentu będą wykasowywane. W efekcie tylko obywatel będzie ich wyłącznym właścicielem.

Ale to nie wszystko. Przesył danych w systemie wydawania elektronicznego paszportu biometrycznego, a następnie komunikacja pomiędzy chipem a czytnikami będzie zaszyfrowana. Innymi słowy, zapewnienie poufności, integralności, autentyczności i niezaprzeczalności danych zagwarantuje kwalifikowany e-podpis. Zarówno chip, jak i obsługujące go oprogramowanie, są certyfikowane przez Federalny Urząd ds. Bezpieczeństwa Techniki Informatycznej, który pełni również funkcję trzeciej zaufanej strony w procesie certyfikacji usług podpisu elektronicznego.

Dyskusja publiczna

Niemiecki e-paszport

Decyzja rządu o szybszym aniżeli w samej UE wprowadzeniu e-paszportu, pomimo zapewnień instytucji rządowych o celowości i bezpieczeństwie tego projektu, wywołała niezwykle silne reakcje krytyczne. Federalny Pełnomocnik ds. Ochrony Danych, Peter Schaar sceptycznie odniósł się do rządowych zamierzeń. W licznych wywiadach twierdził, że paszporty biometryczne zamiast dawać więcej bezpieczeństwa, stwarzają "iluzję bezpieczeństwa". Wskazywał, że problem stanowią nie paszporty sfałszowane, lecz prawdziwe paszporty z fałszywą tożsamością. Tę ostatnią dosyć łatwo jest uzyskać szczególnie w krajach, gdzie nie ma powszechnego rejestru meldunkowego. Na przykład w USA potwierdza się swoją tożsamość za pomocą prawa jazdy lub rachunku za gaz. Jednak główny atak Schaara skierowany został na efektywność technologii biometrycznych. Zarzucił on rządowi, że cały system jest niedostatecznie przetestowany, a zatem wprowadzany przedwcześnie; że technologie nie gwarantują jego niezawodności; że nie istnieje jeszcze jeden międzynarodowy standard dotyczący e-paszportu; że nie ma pełnej gwarancji bezpieczeństwa danych osobowych. Podsumowując te zarzuty, stwierdził w końcu, że projekt ten jest "z punktu widzenia konstytucyjnego wysoce problematyczny".

Krytycznie do projektu odnieśli się również niektórzy politycy. Ta krytyka nie wpłynęła na zmianę stanowiska niemieckiego rządu.

Dobry biznes

Zadecydowało zapewne stanowisko środowisk biznesowych, dysponujących silnymi, bo pragmatycznymi, argumentami. Gospodarka niemiecka przeżywa poważne problemy strukturalne. Jej koło zamachowe - przemysł - mimo silnego wsparcia przez państwo obraca się coraz wolniej. Niemieckie elity polityczno-biznesowe mają świadomość konieczności szybkiego przejścia od nieefektywnego w procesie globalnej konkurencji modelu społeczeństwa industrialnego do społeczeństwa wiedzy. Jednym z warunków tej transformacji jest rozwój e-państwa i e-społeczeństwa. Według lutowego raportu "Biometria na granicach" przygotowanego przez Połączone Centrum Badawcze Komisji Europejskiej "Nowoczesne gospodarki wymagają wzrastającej mobilności siły roboczej, a w (...) społeczeństwie informacyjnym coraz ważniejsze jest, by identyczność fizyczną zamienić lub uzupełnić jej cyfrowym ekwiwalentem".

Federalny Związek Informatyki, Telekomunikacji i Nowych Mediów (Bitkom) chciałby, ażeby Niemcy zajęły "przywódczą rolę" w dziedzinie biometrii. Jej szef Peter Broß uważa, że szybkie wprowadzenie e-paszportu zwiększy szansę, aby niemieckie technologie bezpieczeństwa stały się szlagierem eksportowym.

Krzysztof Rak jest rzecznikiem prasowym Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych.

Koszty e-paszportów

Za wdrożenie e-paszportu odpowiada niemiecka Bundesdruckerei, która jest odpowiedzialna za największe rządowe zamówienia dotyczące dokumentów identyfikacyjnych i papierów wartościowych. Bundesdruckerei jako dostawcę modułu chipowego wybrała firmy Philips i Infineon. Szacuje się, że w Niemczech wydawać się będzie ok. 2 mln e-paszportów rocznie. Koszt stały projektu oblicza się na 670 mln euro, do tego 610 mln euro kosztów bieżących rocznie.


TOP 200