Nieczytelne znaki, niezrozumiałe sygnały

Lektura ''Psychologii Internetu'' autorstwa Patricii Wallace, książki, która właśnie trafiła do księgarń, może przydać się również architektom rozwiązań pracy grupowej w firmie. Napotykają oni bowiem takie same jak w Internecie problemy, związane z komunikacją międzyludzką w środowisku sieciowym.

Lektura 'Psychologii Internetu' autorstwa Patricii Wallace, książki, która właśnie trafiła do księgarń, może przydać się również architektom rozwiązań pracy grupowej w firmie. Napotykają oni bowiem takie same jak w Internecie problemy, związane z komunikacją międzyludzką w środowisku sieciowym.

Dla wielu psychologów amerykańskich, głównie psychologów społecznych, wpływ sieci komputerowych na kształt relacji międzyludzkich jest obszarem dociekliwych badań i analiz. Wiele przykładów przeprowadzonych testów, pomiarów i eksperymentów, dotyczących reguł rządzących sieciowymi kontaktami można odnaleźć w opublikowanym niedawno w Polsce przekładzie książki Patricii Wallace Psychologia Internetu.

Czy wyniki tych badań mówią coś nowego o człowieku? Wydaje się, że nie. Pokazują raczej, jak człowiek dostosowuje się do nowego, nie znanego mu dotąd obszaru aktywności. Uwidoczniają, jakie ma z tym problemy, na ile są one podobne do znanych z innych sytuacji, gdzie należałoby szukać możliwości ich rozwiązania.

O stałości ludzkiej konstrukcji psychicznej może świadczyć fakt odwoływania się do tradycyjnej wiedzy psychologicznej przy wyjaśnianiu - wydawałoby się specyficznych dla Internetu - zjawisk, takich jak podawanie się za kogoś innego na czatach. Odwoływanie się chociażby do "zasady zachowania iluzji", "eksperymentu w jaskini zbójców" czy "tragedii wspólnego pastwiska" - terminów znanych zapewne wszystkim psychologom, chociaż zupełnie obcych społeczności internetowej. Niektóre eksperymenty, np. przeprowadzone przez Solomona Ascha w latach 50. badanie ludzkich skłonności do konformizmu, były powtarzane z powodzeniem w wirtualnej rzeczywistości.

Człowiek nie staje się kimś zupełnie innym z chwilą podłączenia się do sieci - przekonuje Patricia Wallace. jest bowiem dla człowieka kolejnym środowiskiem życia i każdy, kto się w nim znajdzie, stara się dostosować do panujących w nim reguł. Problemy, które pojawiają się w związku z aktywnością człowieka w sieci, biorą się w głównej mierze z nieumiejętności odczytywania przez nas właściwego znaczenia komunikatów, wysyłanych, przez uczestników sieciowych grup.

Mowa bez słów

W bezpośrednich kontaktach międzyludzkich mamy do dyspozycji całą gamę symptomów i znaków niewerbalnych, które umożliwiają nam przekazywanie i odbieranie informacji. Język - mówiony lub pisany - stanowi tylko jedną z wielu możliwości sformułowania komunikatu.

Wiarygodność przekazu słownego jest oceniana na podstawie obserwacji zachowania nadawcy. Sposób mówienia, intonacja głosu, ruchy rąk, postawa ciała, czerwienienie się, brak pewności siebie lub zbytnia pewność, kierunek patrzenia, ubiór, wygląd - to wszystko stanowi bogatą, nieprzebraną kopalnię wiedzy o ludziach i ich rzeczywistych zamiarach i celach działania.

Istnieje cały "bezgłośny język" - jak nazwał go Edward T. Hall - który pozwala na znalezienie odpowiedniego sposobu postępowania z innymi i właś-ciwej reakcji na ich zachowania. W ramach wielowiekowego przekazu kulturowego społeczności w której żyjemy opanowaliśmy wiele skutecznych sposobów kontaktowania się z innymi ludźmi i odczytywania ich zachowań. Co więcej, potrafimy także programować reakcje innych na nasze zachowania. Człowiek cały czas funkcjonuje w "teatrze życia codziennego" - twierdzi Erving Goffmann. Wiemy, jak się dobrze zaprezentować w pracy, na spotkaniu towarzyskim czy w czasie telewizyjnego wystąpienia. W pewnym sensie jak dobrze "grać" swoją rolę.

Internet jest środowiskiem nowym i wciąż jeszcze pod względem reakcji społecznych nie rozpoznanym. Tutaj brakuje nam wiedzy, która czyni uczestnictwo w grupie społecznej łatwiejszym, skuteczniejszym i - co najważniejsze - przewidywalnym. Nie wiemy, jak odczytywać docierające do nas za pośrednictwem Internetu przekazy, tym bardziej że ich nośnik ma bardzo zawężone możliwości, ograniczony jest w zasadzie do jednego poziomu - tekstu pisanego.


TOP 200