Nieczytelne znaki, niezrozumiałe sygnały

Sam na sam z klawiaturą

Jednym z najważniejszych powodów naszych trudności w wirtualnych kontaktach jest - zdaniem Patricii Wallace - fakt, że przekaz komputerowy jest przekazem głównie werbalnym. Horyzonty naszych możliwości ekspresji, wyrażania postaw i dążeń są wyznaczone przez układ klawiszy na klawiaturze komputera. Wskazówki do rozszyfrowania rzeczywistych znaczeń ludzkich zachowań i zamiarów w sieciowych grupach muszą być wyławiane przez innych ich uczestników tylko z prowadzonej między sobą wymiany słów (przesyłanych tekstów). Problem w tym, że albo nie potrafimy zawrzeć w nich gamy informacji o nas, albo nie umiemy ich odczytać. Nawiasem mówiąc, otwiera się tutaj olbrzymie pole do popisu dla językoznawców, którzy mogliby znaleźć zrozumiałe formy przekazu znaczeń i ich interpretacji. Aż dziwne, że ta grupa badaczy tak słabo interesuje się Internetem.

W Internecie brakuje też czegoś takiego jak kultura i wdrażanie do uczestnictwa w kulturze, co ma miejsce w każdej tradycyjnej społeczności. Zarówno na drodze instytucjonalnej edukacji, jak i podczas uczestnictwa w różnych formach aktywności społecznej (rodzina, praca, krąg rówieśników) każdy uczy się, jak ma się zachowywać wobec innych i jak rozumieć zachowania innych. W Internecie brakuje tej sfery oddziaływania społecznego - fundamentalnej dla zapewnienia spójności grupowej. Nie może być jednej kultury internetowej, gdyż Internet jest środowiskiem globalnym, wielokulturowym. Każdy internauta może wnosić do każdej grupy sieciowej własny bagaż kulturowy. Internet nie ma arsenału środków do przekazywania swym uczestnikom norm i reguł społecznych, co w przypadku rzeczywistych grup zawarte jest w przekazie kulturowym. Dlatego m.in. zasady obowiązujące w sieci muszą być przedstawione wprost, np. w postaci spisu oczekiwanych lub niepożądanych zachowań. Jak bardzo ułomna jest to forma regulacji społecznych zachowań, widać chociażby na przykładzie netykiety.

Przyszłość bez kanonu

Badacze reguł komunikacji sieciowej zapewne długo jeszcze nie będą mogli opisać ich chociażby podstawowego kanonu. Aspekty psychologiczne Internetu będą się zmieniać wraz z jego rozwojem. Pojawiają się próby tworzenia swoistych konwencji zachowań w grupach internetowych, jak wzorce przesyłek w poczcie elektronicznej. Ich stylistyka mieści się pomiędzy sty- lem luźnej konwersacji a notatki służbowej. Uruchomienie szerokopasmowych transmisji multimedialnych, zastosowanie na szeroką skalę kamer i telekonferencji ma wprowadzić do kontaktów sieciowych uprzedzenia związane z wyglądem czy ubiorem, na co nie pozwalały kontakty czysto tekstowe. Programy komputerowe, umożliwiające umieszczenie wizerunku własnej postaci wśród innych uczestników telekonferencji, mogą przynieść nowe formy samooceny i porównywania się z innymi.

Problemy zasygnalizowane w Psychologii Internetu warte są uważnego śledzenia nie tylko przez psychologów. Właściwe ich rozpoznanie może być niezwykle ważne w przypadku zapewnienia skuteczności działania w firmach, wykorzystujących techniki informacyjne do wspomagania zarządzania. Twórcy i użytkownicy systemów pracy grupowej skupiają się na unowocześ-nianiu technologicznych ewentualnie organizacyjnych aspektów ich funkcjonowania. Zapominają o tym, jaki wpływ na sposób korzystania z tych narzędzi mogą mieć reakcje psychologiczne użytkowników.

Testy opisane przez Patricię Wallace uświadamiają, że ludzie wcale nie są bardziej chętni do dzielenia się swoją wiedzą z innymi tylko dlatego że mają do dyspozycji nowoczesne narzędzie informatyczne. Efekty wymiany informacji w grupie sieciowej zależą od wielu, typowych dla procesu komunikacji międzyludzkiej czynników, takich jak skłonność do konformizmu, polaryzacja stanowisk, tendencyjność dyskusji itd.

W kontaktach, w których pośredniczą komputery, niektóre z tych tendencji mogą być wzmacniane, co może negatywnie wpływać na rezultaty pracy. Są jednak i takie sytuacje, kiedy oprogramowanie sieciowe może sprzyjać osiąganiu lepszych wyników niż przy metodach tradycyjnych. Przykładowo, wg wyników cytowanych badań burza mózgów prowadzona w wirtualnej przestrzeni jest skuteczniejsza niż odbywająca się przy udziale grupy zebranej w jednej rzeczywistej przestrzeni.

--------------------------------------------------------------------------------

Patricia Wallace, "Psychologia Internetu", Dom Wydawniczy Rebis, Poznań, 2001