(Nie)przewidywalne prawo

Wciąż nie wydano większości rozporządzeń do uchwalonego rok temu Prawa telekomunikacyjnego.

Wciąż nie wydano większości rozporządzeń do uchwalonego rok temu Prawa telekomunikacyjnego.

Zdaniem prof. Stanisława Piątka z Uniwersytetu Warszawskiego, współautora Prawa telekomunikacyjnego, który w trakcie 17. Krajowego Sympozjum Telekomunikacji w Bydgoszczy (KST) moderował dyskusję panelową o tej ustawie, zlikwidowane niedawno Ministerstwo Łączności przez rok przygotowało 6, 7 rozporządzeń z 30 planowanych. "Brak przepisów wykonawczych powoduje podejmowanie decyzji biznesowych na podstawie własnych interpretacji Prawa telekomunikacyjnego" - ostrzegł Paweł Rzepka, prezes TP SA.

Diabeł tkwi w szczegółach

W konsekwencji operatorzy stacjonarni i komórkowi nie wiedzą, czy nadal obowiązują wielomilionowe opłaty koncesyjne, czy też tzw. opłata nominalna w wysokości 2500 euro. Ten stan wykorzystują nowi operatorzy, którzy składając wniosek o rozpoczęciu działalności telekomunikacyjnej, np. w poszczególnych gminach warszawskich, za nieporównanie mniejsze pieniądze, uzyskują de facto ten sam status, co Netia i El-Net, pechowi zdobywcy dwóch koncesji na świadczenie usług telekomunikacyjnych w Warszawie.

Wiceminister gospodarki Piotr Niemczyk przyznał, że formalnie nie wiadomo do kogo operatorzy mają składać wnioski o odstąpienie od pobrania opłaty koncesyjnej. Trwa bowiem spór kompetencyjny między Urzędem Regulacji Telekomunikacji (URT) a Ministerstwem Gospodarki.

Chronić dane klientów?

Równie ważnym problemem w działalności operatorów jest niemożność zweryfikowania danych osobowych klientów. "Prawo jest zbyt prokonsumenckie" - twierdzi Ewa Don-Siemion, wiceprezes ds. prawnych Netia Telekom. "Abonent nie pokrywa kosztów odłączenia go od sieci. Trudno wypowiedzieć mu też umowę, gdy nie płaci rachunków" - dodaje.

Jednakże rozziew między zapisami Prawa telekomunikacyjnego a ustawą o ochronie danych osobowych najlepiej widać na przykładzie operatorów komórkowych, od których oszuści potrafią wyłudzić nowe terminale oferowane w promocji za 1 zł, by je odsprzedać na czarnym rynku, wykonawszy wcześniej połączenia za kilka tysięcy zł. "Zdarza się, że pod nasze salony przyjeżdżają autobusy z bezrobotnymi, którzy kupują telefony w promocji" - komentuje tego typu zjawisko Marek Józefiak, prezes PTK Centertel.

Aby takie praktyki ograniczyć, Centertel kserował dowody osobiste klientów, co Ewa Kulesza, generalny inspektor ochrony danych osobowych, uznała za nielegalne. Sąd przychylił się do jej zdania i w rezultacie operatorzy zastanawiają się nad wprowadzeniem kaucji przy zakupie telefonu, jeśli klient nie zgodzi się na zweryfikowanie swojej płynności finansowej.

Pierwsza instalacja UMTS

Dla sieci komórkowych takie rozwiązanie to warunek, aby rzeczywiście pod koniec 2001 r. liczba abonentów mobilnych przewyższyła liczbę użytkowników telefonii stacjonarnej. "Telefonia komórkowa przejmie funkcję transmisji głosu, a z czasem danych" - prorokuje Jerzy Sadowski, odpowiedzialny w Polkomtel SA za strategię. Chociaż na KST w Bydgoszczy Polska Telefonia Cyfrowa (Era) zaprezentowała pierwszą w Polsce rozmowę w systemie UMTS, to Jerzy Sadowski twierdzi, że URT będzie musiał renegocjować termin uruchomienia telefonii trzeciej generacji i na nowo określić jej przepustowość. Dlaczego? Bo wciąż nie ma jednolitego standardu UMTS, zaś producenci już nie mówią o przepustowości 2 Mb/s, lecz tylko o 64 Kb/s.

Telefon bez podłączenia

Tymczasem TP SA, której komórkowa konkurencja depcze po piętach, broni się ograniczając inwestycje w lokalne pętle abonenckie i zmniejszając zatrudnienie. "Nikomu nie uda się zmusić firm komercyjnych do budowy tzw. ostatniej mili na terenach nierentownych. Inwestorzy nie chcą dawać pieniędzy na takie inwestycje" - zarzekał się Paweł Rzepka.


TOP 200