Nie łatwo być prorokiem

Dożyliśmy już czasów, w których nasze wspólne marzenie sprzed kilku lat -- komputer z procesorem 386 odchodzi do lamusa. Świadczą o tym ceny tej konfiguracji, które u coraz większej liczby dystrybutorów przestały rosnąć. Co więcej, tylko patrzeć jak zaczną gwałtownie maleć ceny 486-ek z wolniejszym zegarem, a to już nie przelewki.

Dożyliśmy już czasów, w których nasze wspólne marzenie sprzed kilku lat -- komputer z procesorem 386 odchodzi do lamusa. Świadczą o tym ceny tej konfiguracji, które u coraz większej liczby dystrybutorów przestały rosnąć. Co więcej, tylko patrzeć jak zaczną gwałtownie maleć ceny 486-ek z wolniejszym zegarem, a to już nie przelewki.

Nasuwa się jednak pytanie, co tak naprawdę z tego wyniknie. Z jednej strony bowiem, jak twierdzą sprzedawcy stale maleje w naszym kraju liczba nabywców indywidualnych, tzn. użytkowników zainteresowanych kupnem komputera np. do domu, z drugiej zaś, zanosi się, podobne jak w ub.r., na gwałtowne wymienianie sprzętu w części przez drobne firmy.

Ubiegłoroczna bardzo szeroka wymiana komputerów z procesorami 286 była wprawdzie związana przede wszystkim z zapowiedzianym na lipiec wprowadzeniem podatku VAT, jednakże wiele wskazuje na to, iż obecnie ubiegłoroczny szał zakupów ma całkiem realne szanse się powtórzyć, tym razem ze względu na zbliżającą się wymianę pieniędzy. I nic to, że według zapewnień ekspertów operacja wymiany nie powinna wpłynąć na ceny towarów czy usług. Nauczeni smutnym doświadczeniem, z całą pewnością ulegniermy kolejnej gorączce zakupów, choć obecne ceny jak na złość rosną nad wyraz powoli, zmieniając się niemal dokładnie w takt kursu dolara. Po prostu, co zasobniejsi użytkownicy kupią niebawem komputery z procesorem Pentium i magistralą PCI, a reszta z nas zadowoli się "jakąś" 486-ką z Local Busem.


TOP 200