Nie dla średnich

Białostockie Centrum Informatyki ZETO łączy aplikacje z oprogramowaniem klasy ERP zachodnich producentów.

Białostockie Centrum Informatyki ZETO łączy aplikacje z oprogramowaniem klasy ERP zachodnich producentów.

"Wkrótce na polskim rynku nie będzie miejsca dla firm średniej wielkości. Pozostaną na nim firmy duże, będące w stanie wygrywać duże przetargi i małe spółki niszowe" - twierdzi Ryszard Łuszczewski, prezes zarządu Centrum Informatyki ZETO z Białegostoku. Zarząd ZETO opracował więc nową strategię rozwoju na najbliższe lata.

Silni przyjaciele

Jednym z jej elementów jest współpraca z krajowymi przedstawicielstwami zachodnich producentów systemów wspomagających zarządzanie. ZETO oferuje im stworzone przez siebie aplikacje jako moduły branżowe, uzupełniające standardowe pakiety. Rozwiązania białostockiej firmy są przeznaczone przede wszystkim dla hurtowni farmaceutycznych i mleczarni. W drugim z tych sektorów ZETO ma ok. 200 zakończonych wdrożeń.

ZETO współpracuje z firmami Great Plains Software i Intentia. Wkrótce przewiduje się podpisanie kolejnych umów partnerskich z zachodnimi producentami systemów. ZETO zamierza oferować własne aplikacje w dwojaki sposób: jako samodzielne programy i elementy większych pakietów. "Niewykluczone że sprzedaż naszych aplikacji, jako modułów większych systemów, stanie się za kilka lat dominującym sposobem ich dystrybucji" - szacuje Ryszard Łuszczewski.

Aplikacje innych producentów, które firma instaluje lub dopiero zamierza włączyć do oferty, są kierowane na rynek lokalny - obejmujący głównie cztery byłe województwa północno-wschodniej Polski. Białostocka firma nie zamierza jednak koncentrować się wyłącznie na tworzeniu i wdrażaniu systemów dla sektorów farmaceutycznego i mleczarskiego. "Północno-wschodnia Polska jest regionem relatywnie słabo uprzemysłowionym, dlatego firmy informatyczne muszą szukać szerszego grona klientów" - twierdzi prezes Centrum Informatyki ZETO. W ofercie spółki znajduje się również oprogramowanie dla administracji, przedsiębiorstw produkcyjnych oraz lokalnych oddziałów ZUS i KRUZ. Firma dostarcza też systemy dla szpitali.

Pociąg do Warszawy

"Pojawia się jednak istotny problem zatrzymania w firmie najlepszych pracowników" - zauważa Ryszard Łuszczewski. Niekorzystne czynniki dla kadrowej stabilności firmy to niska średnia pensja informatyków w regionie, a także bliskość atrakcyjnej pod względem płacowym Warszawy. Większość informatyków pochodzi z chwalonych przez prezesa ZETO uczelni białostockich, głównie tamtejszej Politechniki.