Nie-celna komputeryzacja

Polskie urzędy celne do tej pory są tak mało skomputeryzowane, że nie mają ani łączności komputerowej pomiędzy sobą, ani żadnej usługowej - centralnej bazy danych.

Polskie urzędy celne do tej pory są tak mało skomputeryzowane, że nie mają ani łączności komputerowej pomiędzy sobą, ani żadnej usługowej - centralnej bazy danych. Ułatwia to rozmaite malwersacje: wystarczy wjechać pełną ciężarówką jednym przejściem granicznym, zadeklarować przejazd tranzytowy, a wyjechać pustą drugim, po zdobyciu odpowiednio spreparowanych papierów (co podobno nie jest trudne). W dalszym ciągu jedynie wybiórczo konwojuje się podejrzanych o "fałszywy tranzyt", ale jest to oczywiście typ leczenia objawowego, kosztownego zresztą. Problem można by rozwiązać przy pomocy sprawnej sieci telefonicznej, sprzężonej z komputerami. Według prowadzonych szacunków, wydatki na komputeryzację urzędów celnych pochłonęłyby tylko 5 mld zł, co jest wydatkiem niewielkim przy aktualnych wymiarach ruchu granicznego. Zaniechanie natomiast wydatków na "celną informatykę" naraża skarb państwa na wysokie straty.


TOP 200