Nie absorbujące narzędzie

Systemy informatyczne dla służby zdrowia muszą uwzględniać specyfikę procesów medycznych. Inaczej będą mało użyteczne.

Systemy informatyczne dla służby zdrowia muszą uwzględniać specyfikę procesów medycznych. Inaczej będą mało użyteczne.

W wielu dziedzinach sprawa dostosowania narzędzi informatycznych do specyfiki środowiska ich użycia została już dostrzeżona i odpowiednio rozwiązana. Na przykład, w internetowych sklepach zauważono, że muszą być one przygotowane w taki sposób, aby mógł z nich skorzystać każdy chętny, w tym osoba nie będąca specjalistą w dziedzinie IT ani nie mająca większego doświadczenia w poruszaniu się po sieci. Zostały wyraźnie wyszczególnione poszczególne procesy i dostosowane do ich obsługi rozwiązania informatyczne, w tym interfejsy. Jest proces wyboru towaru, napełnienia koszyka, weryfikacji zamówienia, płatności itp. Klient ma kupić towar, a nie zajmować się obsługą narzędzi informatycznych.

Człowiek, nie system

"W systemach dla medycyny takie podejście nie jest jeszcze powszechne" - ocenia Robert Mołdach, ekspert rynku medycznego Konfederacji Pracodawców Polskich, dyrektor ds. techniki i rozwoju w Centrum Medycznym Enel-Med. Robi się je tak, jakby zadaniem lekarza na równi z leczeniem pacjenta było obsługiwanie komputera. A przecież ani lekarz, ani pielęgniarka nie są operatorami sprzętu komputerowego. Lekarz pracuje z pacjentem, a nie z komputerem. Głównym zadaniem personelu medycznego jest badanie i leczenie ludzi.

Na dodatek, odbywa się to pod olbrzymią presją czasu - jedno dodatkowe kliknięcie może w pewnym momencie wywołać irytację lekarza. A jeśli tych dodatkowych kliknięć trzeba wykonać kilkadziesiąt na dzień, jeśli do tego trzeba zastanawiać się nad wyborem odpowiedniej ikonki, dokonywać wyboru odpowiednich opcji z rozwijanego menu... "Lekarz w pracy zaangażowany jest całym sobą - bada pacjenta, rozmawia z nim, myśli nad diagnozą i lekami. Przy źle przygotowanym systemie, każda interakcja z komputerem oznacza oderwanie od procesu leczenia" - mówi Robert Mołdach.

Trzeba też pamiętać, że leczenie jest działaniem zespołowym - ruch pacjenta to nic innego jak jego droga od jednych specjalistów do drugich,. Z jednej strony, jest to ujęte w procedury, robi się to w sposób standardowy, jednakowy dla wszystkich, ale też, z drugiej strony, każdy pacjent inaczej się zachowuje, każdemu trzeba zrobić inny zestaw badań, każdy musi zostać skonsultowany przez innych specjalistów. Jak zapanować nad procesami badania i leczenia mając do dyspozycji ekran z rozproszonymi po nim ikonkami i myszkę błądzącą po tabelach?

Potrzebne podpowiedzi

W skali globalnej, czyli całej przychodni bądź szpitalu, system IT musi wspierać obsługę ruchu pacjentów, a w skali lokalnej, czyli w gabinecie lekarskim bądź laboratorium, wspomagać wykonywanie czynności wobec pacjenta. Musi tu być zastosowane podejście procesowe. Dobry system powinien na przykład sam podpowiadać lekarzowi, na jakim etapie tworzenia dokumentacji medycznej się znajduje, jakie są kolejne kroki, na co zwrócić uwagę. Lekarz nie może się zastanawiać, co ma wybrać z menu na ekranie albo w co kliknąć.

Dobry system medyczny to taki, który jest w stanie wspierać działania lekarza w wielu sytuacjach. "Nie może wyręczać lekarza w decyzjach, ale powinien go wspomagać, tak jak np. system wspomagający pilota samolotu" - podkreśla Robert Mołdach. Powinien mieć na przykład automatycznie rozwijane, opcjonalne schematy leczenia. Procedury medyczne są ściśle określone. Decyzje są po stronie lekarza, ale sam sposób badania jest dokładnie ustalony. Poza wyjątkowymi sytuacjami, lekarz nie wymyśla leków, a dokonuje wyboru optymalnej terapii spośród kilku sprawdzonych schematów. Pomocna może być baza leków - zarówno tych dostępnych na rynku, jak i tych przyjmowanych przez pacjenta. System od razu dokonuje analizy, czy zapisane leki mogą wejść w interakcję, wskazuje czy pacjent brał taki lek w przeszłości i jak reagował. Dzięki temu wiadomo, czy pacjent nie będzie miał uczulenia na lek, który lekarz chce mu zapisać. Ten nie traci czasu na sprawdzanie tego. Dostaje od razu sprawdzoną informację.

System powinien też umożliwiać automatyczną weryfikację zlecanych badań - czy już były robione te, które są aktualnie rekomendowane, które zachowały jeszcze ważność i nie trzeba ich powtarzać, a które należy wykonać na nowo. I nie tak, że lekarz miałby wyszukiwać poszczególne badania w historii wizyt pacjenta - po wpisaniu zalecenia od razu powinno się pokazywać porównanie tych zrobionych z tymi przewidywanymi do zrobienia. Duże znaczenie ma także ułatwienie rozliczeń z ubezpieczycielami, którzy akceptują określone procedury medyczne. System sam może podpowiadać, który ubezpieczyciel co finansuje, a za co pacjent musi zapłacić dodatkowo.

Szybciej i bezpieczniej

"Odpowiednio zaprojektowany i wykonany system wpływa na zwiększenie bezpieczeństwa pacjenta - minimalizuje możliwość popełnienia błędu przez lekarza czy pielęgniarkę" - ocenia Robert Mołdach. Dba o to, by wszystkie informacje były wpisane, weryfikuje ich poprawność, sprawdza interakcje z ostatnio zapisanymi lekami. Lekarz ma w ten sposób więcej czasu dla pacjenta. Zresztą, sam by i tak nie był w stanie szybko, podczas jednej wizyty pacjenta wszystkiego sprawdzić - system mu to umożliwia. Lekarz ma, dzięki temu, więcej przesłanek do podjęcia właściwej decyzji, co do najlepszego sposobu leczenia. A o to przecież chodzi.