NetWorld po raz ostatni?

Wystawy o nazwie Networld odbywają się dwa razy w roku, w Bostonie i w Dallas począwszy od 1986 roku. Tegoroczna wystawa w Bostonie miała miejsce w Hynes Convention Center w dniach 12-14 stycznia.

Wystawy o nazwie Networld odbywają się dwa razy w roku, w Bostonie i w Dallas począwszy od 1986 roku. Tegoroczna wystawa w Bostonie miała miejsce w Hynes Convention Center w dniach 12-14 stycznia.

Co dalej z NetWorld?

Pogoda nie dopisała. Przez półtora dnia szalała nad Bostonem i okolicą burza śnieżna, co odbiło się na frekwencji, pozostawiając wystawcom więcej czasu na dyskusje na temat przyszłości tego pokazu. W tym roku bowiem organizator wystawy, Bruno Blenheim Inc., traci licencję na używanie nazwy NetWorld. Posiadacz prawa do tej nazwy - - sprzedał już licencję na następne kilka lat firmie organizującej wystawy INTEROP (od angielskiego słowa interoperability). INTEROP zamieni się prawdopodobnie w NetWorld+INTEROP, zaś dotychczasowy NetWorld w wystawę o nazwie Networks Expo. Zmiana nazwy nie jest jednak bez znaczenia, tym bardziej, że Novell nie planuje wystawiać na Networks Expo. Co prawda, IBM zdeklarował się po stronie Networks Expo, ale to już nie te czasy i nie ta pozycja. Wszyscy inni wystawcy uważają, że wystawa może stracić na prestiżu.

Nowalijki

Jak zwykle, wystawom tego typu towarzyszą wykłady, seminaria, fora dyskusyjne i konferencje prasowe. Ogłasza się ważne decyzje strategiczne, wspólne przedsięwzięcia, nowe produkty, itp. I tak, Hewlett-Packard i AT & T ogłosiły plany dotyczące realizacji 100-Mbitowej sieci Ethernet używającej istniejącego okablowania (dzisiejsza prędkość przesyłania wynosi 10 Mbitów/sek).

IBM i Novell ogłosiły bardziej aktywne poparcie dla technologii rozproszonego środowiska komputerowego DCE (Distributed Computing Environment), opracowanej przez Open Software Foundation przy udziale wielu firm przemysłu software'owego. Miała stać się, i może stanie się, standardem w dziedzinie rozproszonego przetwarzania. IBM wdrożył oprogramowanie DCE na swoich stacjach roboczych RS-6000 z systemem AIX (Unix) oraz (w wersji beta) dla systemu operacyjnego OS/2. Również IBM-owski sieciowy system operacyjny - LAN Server- używa DCE. Również Novell planuje umieścić usługi sieciowe (network services) DCE na swoich serwerach, jednak nie zamierza ich wbudowywać w NetWare. Czy DCE zapuści głębsze korzenie? Nikt dzisiaj nie wie.

Inna technologia, nawet nowsza i nie do końca opracowana, to DME (Distributed Management Environment - rozproszone środowisko zarządzania), tego samego autorstwa co DCE. Związana jest ściśle z przetwarzaniem i programowaniem obiektowym. Uważa się, że jest to wielka przyszłość. Novell oznajmia, że nabył 20% udziałów firmy HyperDesk, która używa tej technologii, po to, aby wspólnie opracować jednorodny, obiektowy interfejs do swojego NOS-a, czyli sieciowego systemu operacyjnego NetWare.

Dyskusje wzbudził plan firmy Novell monitorowania licencji oprogramowania sieciowego poprzez zestaw licencyjnych APIs (Application Program Interface). Wiele firm, produkujących i użytkujących software, widzi konieczność wprowadzenia jasnych zasad użytkowania aplikacji sieciowych, które dziś są dostępne na dyskach sieciowych serwerów. Problem w tym, że mniej więcej przed rokiem podobne plany ogłosił Microsoft, a także IBM w październiku 1992. Czyżby więc kolejna bitwa o to, czyja propozycja zostanie uznana za standard? Czy też, jak w wielu innych przypadkach, będziemy mieli wiele standardów (sic)?

Wielka zadyma reklamowa dotycząca systemu operacyjnego NT trwa nadal. Microsoft poświęca wiele czasu i pieniędzy, aby przekonać użytkowników, że NT "to jest to". NT wprowadza wiele nowych rozwiązań, które w intencji firmy powinny stać się nowymi standardami. Należy do nich nowy system plików, poczta elektroniczna według standardu MAPI (Mail API), oraz LAN Manager czyli system sieciowy Microsofta zintegrowany z NT. Pomija jednak wiele powszechnie używanych standardów. Protokół TCP/IP jest użytkowany w ograniczonym stopniu, zaś o NFS-ie (Network File System firmy Sun) mówi się półgębkiem; podobno DEC to zrobił na swej wersji Windows NT.

Nowy faworyt sieciowców-sprzętowców to ATM (Asynchronous Transfer Mode) czyli Przesyłanie Asynchroniczne - nowa technologia, która ma rozwiązać wiele dzisiejszych problemów związanych z przesyłaniem informacji siecią. ATM zapewnia komunikację multimedialną, czyli zintegrowane przesyłanie strumieni danych, video i audio. Pasmo przesyłania (bandwidth) jest elastyczne, w zależności od potrzeb oraz integruje przesyłanie w sieciach lokalnych (LAN) i rozległych (WAN). Wszystko to jest jeszcze w powijakach, ale czołowe firmy w tej dziedzinie - WilTel, Cabletron, , AT & T, Cisco, StrataCom - już przedstawiają swoje plany.

Multimedia były widoczne, ale nie jest to przewodni temat tej wystawy.

Oprawa wystawy i poszczególnych stoisk wymagałaby osobnego opisu. Większość ekspozycji posiada nieduże sceny wraz z ekranami i widownią, na których odbywają się pokazy produktów. Prezenterzy są poprzebierani za astronautów, robotów, klownów. Grają zespoły rockowe. W nagrodę za cierpliwe dotrwanie do końca pokazu widzowie otrzymują rozmaite gadżety: firmowe koszulki, czapeczki, a także pakiety oprogramowania. W losowaniach można wygrać komputer, a nawet sportowy samochód.

NOS-y

Producenci NOS-ów, czyli sieciowych systemów operacyjnych (Network Operating System) zaprezentowali szereg nowych produktów. W stoisku Novella wiele mówiono o nowej wersji NetWare System Fault Tolerance III i o znacznie ulepszonym pakiecie Netware for SAA, zapewniającym połączenie z komputerami i sieciami IBM. Szeroko omawiano UnixWare, który jest źródłem nieustannych nieporozumień, zwłaszcza w świetle niedawnej akcji Novella zmierzającej do wykupienia USL (Unix System Laboratories), firmy posiadającej prawa do systemu operacyjnego Unix.

Wydaje się, że ani użytkownicy, ani Novell nie wiedzą, co będzie dalej zarówno z Unixem jak i z UnixWare. Stan na dzień dzisiejszy można ująć następująco: UnixWare nie jest serwerem NetWare, ale może pracować jako klient NetWare, jest to więc Unix System V Release 4.2, używany jako serwer aplikacyjny Unixa. Oczekiwanie na nową wersję NetWare 4.0, która będzie posiadała obsługi sieciowe typu katalogu (directory services), przedłuża się.

Banyan wystąpił z nową wersją swojego NOS-a: VINES 5.50. Wersja ta rozszerza funkcje związane z sieciami rozległymi WAN między innymi o T1 i ISDN oraz wprowadza nową wersję Globalnego Katalogu StreetTalk (znów: directory services). StreetTalk III - bo taka jest nazwa - wprowadza atrybuty, według których można znajdować obiekty w sieci. Nowy StreetTalk może dokonać importu informacji katalogowej z innych pakietów jak WordPerfect, Lotus Notes czy cc:Mail i zsynchronizować ją ze swoją bazą danych. Banyan demonstrował również ENS for NetWare, który pozwala rozszerzyć funkcjonalność NetWare o sieciowe obsługi katalogowe (StreetTalk), uczynić z NetWare wirtualny system sieciowy, zintegrować LAN i WAN, a także NetWare 2.x i 3.x.

Od czasu wypuszczenia przez Microsoft Windows for Workgroups (WFW) ożywiła się dyskusja, a przede wszystkim konkurencja, w dziedzinie zdecentralizowanych sieciowych systemów operacyjnych typu "każdy z każdym" (peer-to-peer networks). Dyskusja zawsze polaryzuje dyskutantów na zwolenników sieci zdecentralizowanych i sieci klient/serwer. Wydaje się jednak, że te pierwsze mają możliwości rozwoju tylko do pewnej granicy (liczba użytkowników, obciążenie sieci).

Artisoft, przedstawiając swój LANtastic, obiecywał rozszerzenie funkcjonalne systemu. Poprawionej wersji WFW oczekuje się już w marcu.

DEC-owskie Pathworks (oparte na LAN Manager) zmierzają w kierunku integracji różnych NOSýów. W szczególności, planuje się integrację usług sieciowych Netware, AppleShare i LAN Manager oraz połączenie funkcji zarządzania, instalacji i konfiguracji dla tych produktów.

Firma Cogent podjęła się roli integracyjnej od strony stacji roboczej pełniącej rolę klienta. Jej produkt - WinNET plus - pozwala użytkownikowi zainstalować protokoły komunikacyjne i tzw. redirectory różnych NOS-ów, podłączyć się do każdego z nich, a następnie używać zasobów każdego z nich, np. dysków sieciowych.

Elektroniczne biuro

reprezentowane przez liczne pakiety oprogramowania, rozwija się w tempie przypominającym niekontrolowany żywioł. Co powinno ono zawierać? Odpowiedź jest prosta - wszystko: arkusz kalkulacyjny, edytor tekstu, pocztę elektroniczną, terminarz sieciowy; dostęp do bazy danych też by się przydał. A w ogóle to najlepsza byłaby struktura modułowa pozwalająca włączać różne funkcjonalnie moduły oprogramowania.

Pewna grupa pakietów zawiera (prawie) wszystkie te funkcje, na przykład: Lotus Notes 3.0, WordPerfect Office 4.0, for Windows, Attachmate ZipOffice. Architektura logiczna to prawie zawsze model klient/serwer. Aplikacje te działają w wielu różnych systemach operacyjnych i sieciowych. Lotus i WordPerfect zajmowały duże stoiska, a ich prezentacje były bardzo przemyślane.

Poczta elektroniczna zajmuje poczesne miejsce wśród użytkowników. Aby jednak mówić o standardyzacji w tym zakresie, trzeba mieć nerwy ze stali. Novell opracował MHS (Message Handling System) i sporo pakietów e-mail opiera się na nim (np. DaVinci Systems e-Mail, choć nie widziałem ich w tym roku na wystawie). Lotus, IBM, Novell, Borland i inni opracowali specyfikację VIM (Vendor Independent Messaging) z nadzieją, że stanie się ona upragnionym standardem. Microsoft zareagował na to swoim MAPI. Obecnie trwają rozmowy w ramach tzw. grupy XAPIA (X.400 jako baza przyszłego standardu). Głównie chodzi o to, aby poczta była niezależna od transportu komunikacyjnego, rozumianego jako warstwa 7-poziomowego modelu sieci, i aby ujednolicić interfejs pocztowy (APIs).

Do popularnych pakietów pocztowych należą cc:Mail Lotusa, wspomniana już poczta DaVinci, Microsoft Mail, MailMan 2.0 (Reach Software Co) i wyrafinowany pakiet BeyondMail (Beyond Inc.), który używa reguł wprowadzonych przez użytkownika.

Bardzo modnym produktem są ostatnio terminarze (network schedulers) służące do planowania zajęć, spotkań, zebrań w ramach wydziałów czy zespołów (piękne słowo angielskie: workgroups). Każdy pracownik ma swój własny terminarzyk na swoim pececie. Terminarz sieciowy zbiera informacje z indywidualnych terminarzyków, koreluje je i tworzy coś w rodzaju rozkładu zajęć dla zespołu. Powercore Inc. ze swoim Network Scheduler 3 posiada 61% rynku terminarzy. Ale inni (Campbell Services z OnTime, Microsystems Software z CaLANdar, Microsoft z Schedule+), nie zasypiają gruszek w popiele.

O bazach danych można by bez końca. Jest tu wiele ulepszonych i całkiem nowych produktów. Nie ma w tym nic dziwnego, bo to bardzo lukratywny segment rynku oprogramowania. Wspomnę tylko kolejną bitwę o standardy. Microsoft zaproponował specyfikację ODBC (Open Database Connectivity) bardzo ukierunkowaną na Windows. Borland, wsparty przez IBM, WordPerfect i innych, wyszedł ze specyfikacją IDAPI (Integrated Database Application Programming Interface). Jest ona bardziej otwarta, nie jest związana ze szczególnym środowiskiem komputerowym i umożliwia dostęp do baz danych takich, jak Paradox, dBase i Btrieve, które nie są bazami typu SQL.

Backupy i dystrybucja

to ważne funkcje nawet w najmniejszej sieci. Jeśli chodzi o backup sieciowy, to wymienić należy produkty firm takich jak: Cheyenne Software (ARCserve), Legato (NetWorker), Maynard. Każdy NOS ma oczywiście "wbudowane" funkcje backup'u, ale nie są one tak wszechstronne jak produkty wyżej wymienionych firm.

Automatyczna dystrybucja oprogramowania w sieci, czyli ESD (Electronic Software Distribution), zyskuje coraz większe znaczenie. Wyróżnia się trzy rodzaje dystrybucji: z centralnego komputera do serwerów lub stacji roboczych/klientów (hostýbased); dwustopniowa, gdy komputer centralny dokonuje dystrybucji do serwerów, a te do stacji roboczych (hostýtoýserver); zdecentralizowana, gdy oprogramowanie z serwerów przesyła się do klientów (server-based). Wyróżniające się produkty to IBM-owski Netview Distribution Manager, Navigator Novella i bardzo atrakcyjny produkt małej firmy Frye. Wszystkie one działają w rozmaitych środowiskach komputerowych i sieciowych.

Zarządzanie siecią

a także analizy obciążenia sieci, monitorowanie bierne i czynne (to znaczy nie tylko system ostrzegania, lecz rownież akcja korekcyjna) to następny wielki dział wystawy NetWorld. Co wyróżnić z wielu produktów? Chyba nową wersję LANalyzer for Windows 2.0 Novella z programem NetWare Expert, który automatycznie wykrywa i dokonuje diagnozy typowych uszkodzeń w sieci. Także produkty firmy Trellis Network Services, wskazujące obciążenia i "wąskie gardła" dla sieci VINES Banyana. Wreszcie, udany choć jeszcze niepełny LANDesk Intela (tak, to nie pomyłka!), z udaną grafiką (w MS Windows) i możliwością monitorowania obciążeń w sieciach NetWare, VINES, Apple i TCP/IP.

Gdzie się spotkamy?

Postęp w sprzęcie (hardware) też przyprawia o zawrót głowy. Modemy o prędkościach 9600 i 19200 bps czują się coraz pewniej w domowych pieleszach. W biurach powszechne stają się modemy 2 lub 3 razy szybsze. To samo dotyczy faxów. Tam gdzie używa się NOS-ów, faxy na ogół wysyła się z własnej skrytki poczty elektronicznej, jako wiadomość eýmail, która w końcu dociera do właściwego faxu.

Producenci tacy, jak Chipcom, Cabletron, SynOptics i Proteon prześcigają się w wypuszczaniu na rynek coraz to potężniejszych koncentratorów (hubs). Szermuje się takimi zwrotami, jak "koncentrator trzeciej generacji" lub "koncentrator inteligentny", stosuje się krzyżówki tychże z routerami (Proteon). Producenci routerów (Cisco, Wellfleet ogłaszają, że ich produkty są całkowicie niezawodne i o rząd wielkości szybsze niż przed rokiem. Każda z tych firm szykuje się do wprowadzenia technologii ATM z cichą nadzieją, że wysunie się przed konkurentów.

Gdzie się spotkamy?

"Czy następnym razem spotkamy się na Networks Expo? Nie, chyba raczej na NetWorld+INTEROP! A może na obu?" - takie rozmowy słychać było na wystawie co krok.

Mimo uroczystych deklaracji o otwartości systemów, trwa zacięta walka o kontrolę nad stacją roboczą, czyli, jak się tutaj mówi, "war to control desktop". Olbrzymia obfitość ofert budzi niekiedy mieszane uczucia. Może tego wszystkiego jest zbyt wiele, jak na ludzkie potrzeby? Nadmiar produktów, nadmiar wystaw, nadmiar standardów - ta różnorodność kosztuje finansowo i czasowo. Z drugiej strony, ciągłe "bitwy" i "wojny", jednym słowem konkurencja, wyzwalają wielkie siły innowacyjne w przemyśle, w którym dwuletni produkt jest już technologicznie przestarzały. Oby tak dalej!


TOP 200