Nawigacja satelitarna: kosmiczne przyspieszenie

Tegoroczny CeBIT ujawnia potencjał rynku nawigacji satelitarnej, który rozwija się jak rynek IT w swoich najlepszych latach.

Tegoroczny CeBIT ujawnia potencjał rynku nawigacji satelitarnej, który rozwija się jak rynek IT w swoich najlepszych latach.

W hali 11. hanowerskich targów CeBIT wśród potentatów rynku nawigacji satelitarnej, takich jak Garmin, TomTom, Magellan, Navteq i Tele Atlas, dostrzeżemy skromne stoisko warszawskiej firmy IMAGIS, producenta map cyfrowych Polski na potrzeby większości systemów nawigacyjnych. Garmin zleca jej produkcję swojej GPMapa 5.0. TomTom kupuje mapy Polski i Europy Zachodniej od koncernu Tele Atlas, który znowuż pozyskuje je od IMAGIS. Clarion zdecydował się zaimplementować w swoich urządzeniach MapaMap 3.0 - własny produkt IMAGIS. Sukces, ale... "W ostatnim roku polskim rynkiem samochodowej nawigacji satelitarnej zainteresowało się i zaistniało na nim wiele znanych firm światowych. Niestety nie wszyscy traktują polskiego klienta poważnie oferując, delikatnie mówiąc, mało dokładne mapy" - stwierdza Małgorzata Bartnicka, dyrektor zarządzająca firmy IMAGIS.

Amerykańska firma Navteq chwali się pokryciem "full coverage of Poland", co jest tłumaczone jako "pełne pokrycie Polski". Jednakże pokrycie mapami cyfrowymi Europy Zachodniej ta sama firma określa jako "full detailed coverage", czyli "pełne szczegółowe pokrycie". Oznacza to, że pokrycie Polski mapami Navteq jest niepełne, zaś firma ta dysponuje jedynie siecią dróg zwektoryzowanych automatycznie ze zdjęć satelitarnych i uzupełnionych o dane terenowe jedynie 8 największych polskich miast.

Drugi potentat, europejska firma Tele Atlas, zdając sobie sprawę z trudności pozyskania dokładnych map Polski, przez 2 lata szukała lokalnego producenta, który miałby odpowiednie zasoby i doświadczenie w zbieraniu danych nawigacyjnych. W końcu decyzja zapadła i w 2002 r. Tele Atlas podpisała umowę ze wspomnianą firmą IMAGIS. Jednak jak po grudzie idzie konwersja map IMAGIS do formatu Tele Atlas. Dzisiaj w zasobie IMAGIS jest 1260 adresowych planów miast i miejscowości z nazwami ulic i numerami budynków, natomiast firmie Tele Atlas udało się przetworzyć z tego zasobu raptem 158 planów miast.

Łeb w łeb

Z punktu widzenia światowych graczy o wynikach finansowych decyduje sprzedaż w całej Europie i Ameryce Północnej, bynajmniej nie w Polsce. Chociaż ta staje się coraz bardziej interesującym rynkiem. Widać to po rosnących jak grzyby po deszczu firmach handlujących nawigacją satelitarną.

Spójrzmy jednak na sprawozdanie finansowe Garmina, TomToma, Navteq i Tele Atlas. Gwałtowny wzrost ich przychodów i zysków przypomina najlepsze lata na rynku komputerowym. Europejski TomTom raptem po 6 latach działalności dogonił lidera - amerykańskiego Garmina, ale ponad 80% wzrost przychodów odnotował właśnie w ubiegłym roku. Swoimi urządzeniami z serii TomTom Go zmusił konkurencję do twórczego naśladownictwa. Tak Garmin wypuścił na rynek urządzenia nawigacyjne z serii Nüvi i Zumio, zamykając zeszły rok 73-proc. wzrostem przychodów!

Interesujący jest podział geograficzny sprzedaży obu firm. Jeszcze ciekawiej wygląda podział na poszczególne rodzaje nawigacji, co najlepiej widać w sprawozdaniu rocznym Garmina. 62% przychodów przypada na nawigację samochodową, kiedy jeszcze rok temu było to raptem 40%. To przenośne urządzenia nawigacyjne kształtują rynek, szczególnie takie, które dzięki technologii Bluetooth można połączyć z telefonami komórkowymi.

Jak duży jest zatem ten rynek? TomTom przewiduje, że europejski rynek przenośnych urządzeń nawigacyjnych wzrośnie w 2007 r. do 14 mln urządzeń z 8 mln w 2006 r. Amerykański wzrośnie analogicznie z 2 mln urządzeń do 4 mln. W tym na TomTom ma przypaść od 7 do 8 mln , co w konsekwencji ma zaowocować przychodami na poziomie 1,8 mld euro!

Navteq - amerykański dostawca map cyfrowych przekonuje swoich inwestorów, że pole wzrostu jest wciąż olbrzymie. Analitycy koncernu policzyli, że tylko 11% z 34 mln sprzedawanych na rynku zachodnioeuropejskim i amerykańskim jest wyposażonych w systemy nawigacji satelitarnej. Wśród używanych tam 490 mln aut - GPS ma tylko 10%. I wreszcie mniej niż 1% użytkowników telefonii komórkowej korzysta z nawigacji. A inżynierom Navteq marzy się wyposażać w moduł GPS również przenośne odtwarzacze, notebooki i aparaty cyfrowe.

O co walczymy?

Tak naprawdę firmy dopiero się uczą, czego tak naprawdę potrzebują użytkownicy systemów nawigacyjnych. Od lat na targach CeBIT producenci samochodów anonsowali systemy telematyczne, które mają za zadanie przekazywać na bieżąco informacje o ruchu do pokładowego GPS. I takie systemy zaczęły realnie działać w połączeniu z technologią RDS, co pozwala np. niemieckim kierowcom doskonale unikać korków, o ile mają zainstalowany system nawigacyjny. Teraz za sprawą samych producentów GPS informacje o "traffic" mają stać się powszechne.

Następny kierunek rozwoju wyznaczają nawigacyjne serwisy internetowe, jak map24 znany z portalu Interia.pl. Łatwo pozwalają wyznaczyć trasę tym, którzy nie mają GPS. Ale to też nie problem, gdyż jak przekonują właściciele firmyhttp://www.nav4all.com , wystarczy ściągnąć na telefon komórkowy ich aplikację (darmową przynajmniej do 2008 r.) i wyposażyć się w odbiornik GPS połączony z komórką via Bluetooth, by w pełni korzystać z uroków nawigacji satelitarnej.


TOP 200