Nasza reprezentacja w cyberprzestrzeni

Internauci z całego świata postrzegają Polskę z perspektywy serwerów informacyjnych dostępnych w polskiej odnodze globalnej sieci.

Internauci z całego świata postrzegają Polskę z perspektywy serwerów informacyjnych dostępnych w polskiej odnodze globalnej sieci.

Internetowy rynek w Polsce, mimo swojej niedojrzałości, oferuje coraz bogatszą zawartość informacyjną, która w znaczącej części może służyć promocji Polski na świecie. Dla Polonii ogromną wartość stanowi coraz większa liczba tytułów prasowych dostępnych w sieci, a także codzienny serwis PAP. W tym roku pojawiły się pierwsze poważne serwisy turystyczne. Dostępne są informacje gospodarcze (np. notowania giełdowe). Powoli rozwijają się w Polsce internetowe sklepy. W ofercie polskich internetowych usługodawców prawie w ogóle nie pojawia się opcja wykorzystania bezpiecznych serwerów WWW

Bezsprzecznie brakuje informacji dostępnych w obcych językach. Do Internetu podłączone są wciąż nieliczne placówki zagraniczne Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Rządowi się nie spieszy

Jak przyznał Waldemar Pawlak, honorowy gość Forum - "Internet wciąż pozostaje poza granicą świadomości większości urzędników w Polsce". Profesor Tomasz Hofmokl, dyrektor NASK, przypomniał, że do Urzędu Rady Ministrów doprowadzony jest światłowód, ale nikt z niego nie chce skorzystać - i to w sytuacji, gdy rządowe serwery WWW są coraz trudniej dostępne ze względu na obciążenie łączy.

Andrzej Jankowski z Polsko-Japońskiej Szkoły Informatyki przypomniał, że upowszechnienie Internetu w Stanach Zjednoczonych nastąpiło dzięki potraktowaniu rozwoju infostrady jako swoistego kontraktu, zawartego między administracją publiczną a biznesem. Jego zdaniem, wdrożenie programu budowy polskiej infostrady wymaga powstania osobnej jednostki organizacyjnej, która byłaby zarazem reprezentantem Polski w tej dziedzinie na forum międzynarodowym. Dobrym wzorcem są sąsiednie Czechy.

Zadania tego nie może podjąć Rada Koordynacyjna ds. Teleinformatyki, będąca ciałem bez wystarczającej mocy decyzyjnej, w dodatku o obszarze działania ograniczonym do krajowej administracji rządowej.

Na Forum zaś prawie w ogóle nie byli obecni przedstawiciele administracji terenowej.

Zróbmy coś

Forum było miejscem ogłoszenia kilku nowych inicjatyw. Przedstawiono założenie projektu akcji Internet dla Niepełnosprawnych (IdN). Ogłoszony został też konkurs na strony pajęczyny WWW, które najlepiej służą promocji Polski naświecie. Inicjatywę tę wspiera Komitet Badań Naukowych i Polska Społeczność Internetu, zaś honorowym patronat nad konkursem objął znany artysta grafik Ryszard Horowitz.

Podyskutować o promocji

Sporym zainteresowaniem cieszyła się dyskusja panelowa, poświęcona głównemu tematowi konferencji. Wielki spór wywołała tzw. narodowa strona Polski. Z historycznych względów dostępna jest ona na serwerze Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. Obecnie - nadal utrzymywana pracą społeczną - jest miejscem, do którego prowadzą liczne odwołania z wielu serwerów z całego świata. "Dlaczego takiej strony nie prowadzi Ministerstwo Spraw Zagranicznych?" - pytał Marek Car, dyrektor Polski OnLine. Przedstawiciel ministerstwa w odpowiedzi przypomniał, że Internet jest tylko jednym z elementów promocji Polski na świecie. Zarazem jednak wystąpił z propozycją spotkania. "Chcielibyśmy razem stworzyć jedną spójną stronę narodową w Internecie" - powiedział Bogusław Majewski z MSZ. Strona taka musiałby być stale aktualizowana i istotnie utrzymana na odpowiednio reprezentacyjnym poziomie.

Profesor Tomasz Hofmokl wystąpił z pomysłem przyznawania znaku jakości (na wzór akcji "Teraz Polska") serwerom WWW godnym lektury i polecenia gościom z zagranicy. Małgorzata Kozłowska z KBN zwróciła uwagę na konieczność tworzenia baz danych dostępnych w Internecie. Jej zdaniem, rząd powinien w części finansować te prace, ale jedynie we współpracy z zainteresowanymi firmami.

Profesor Andrzej Wierzbicki, dyrektor Instytutu Łączności, patrząc z naukowego punktu widzenia, zdystansował się nieco od całej dyskusji. Jego zdaniem, obecny rozwój Internetu, także w Polsce, można dość dobrze odnieść do teorii chaosu deterministycznego. Wówczas staje się oczywiste, dlaczego próby regulacji poszczególnych aspektów rozwoju sieci globalnej mogą okazać się zupełnie nieskuteczne. Z drugiej zaś strony, zważywszy na początkową fazę rozwoju Internetu, wszelkie działania, dzisiaj zupełnie nieistotne, mogą znacząco zaważyć na kształcie społeczeństwa informacyjnego XXI w.


TOP 200