Nasz pierwszy wirtualny

W ciągu kilku godzin działania internetowego oddziału Powszechnego Banku Gospodarczego 100 osób zgłosiło wnioski o otwarcie konta. Łódzki bank jako pierwszy działa w sieci.

W ciągu kilku godzin działania internetowego oddziału Powszechnego Banku Gospodarczego 100 osób zgłosiło wnioski o otwarcie konta. Łódzki bank jako pierwszy działa w sieci.

Wnioski o otwarcie rachunku bankowego zostały wypełnione jako formularz widoczny na stronach http://www.pbg.pl/oe. Jako pierwszy w Polsce umożliwił to Powszechny Bank Gospodarczy w Łodzi, należący do grupy Pekao SA, za pośrednictwem oddziału elektronicznego, uruchomionego w połowie października br.

Oferta jest przeznaczona dla klientów instytucjonalnych i indywidualnych. "Klienci indywidualni i małego biznesu to docelowa grupa, do której kierujemy naszą ofertę. Elektroniczne usługi bankowe dla dużych firm wymagają raczej połączeń punkt-punkt" - uważa Andrzej Grandys, dyrektor departamentu informatyki w Powszechnym Banku Gospodarczym SA.

Własny system

Bankowy system Omega, stanowiący podstawę funkcjonowania oddziału elektronicznego, napisali informatycy banku (w ramach podległej bankowi firmy informatycznej). "Na świecie nie ma takich gotowych systemów" - twierdzi Andrzej Grandys. Bank zainwestował we własne rozwiązanie ok. miliona złotych.

Uzupełnianie systemu ewidencyjnego napływającymi zleceniami odbywa się w rytmie kilkugodzinnym (standardem w bankowości elektronicznej jest sesyjne przetwarzanie transakcji). W elektronicznym oddziale PBG pracuje 5 osób.

Kontakt z rzeczywistością

Założenie konta nie odbywa się w pełni elektronicznie. Klient musi zgłosić się raz do wskazanej przez siebie placówki bankowej, należącej do Pekao SA, gdzie zweryfikowane zostaną jego dokumenty tożsamości. Od tej pory może w pełni korzystać ze swojego konta za pośrednictwem Internetu.

Podstawę systemu bezpieczeństwa stanowi system haseł jednorazowych (dynamicznych). Są one tworzone za pomocą spec-jalnego kalkulatora kryptograficznego (tzw. token - http://www.vdsi.com/static/productsauth.html). Użytkownik logując się do systemu po standardowym podaniu stałego identyfikatora i hasła, musi wprowadzić do kalkulatora wyświetlony na stronie WWW ciąg liczb. Każdy kalkulator ma wbudowany indywidualny algorytm przetwarzający go funkcyjnie. Wynik należy wprowadzić do formularza. Każde odświeżenie strony z formularzem wejścia do systemu tworzy nowy ciąg liczb. Kalkulator dodatkowo jest zabezpieczony numerem PIN.

Kalkulatory, wraz z towarzyszącym im oprogramowaniem rezydującym na serwerze w banku, zakupiono od amerykańskiej firmy Vasco. Ich koszt - ok. 150 zł - nie obciąża jednak klienta banku. Kalkulatory gwarantują poziom bezpieczeństwa równy wykorzystaniu podpisu elektronicznego. Wszystkie dokonywane transakcje są logowane po stronie banku. Każda dyspozycja, jak na przykład polecenie dokonania przelewu, musi zostać potwierdzona ponownym skorzystaniem z kalkulatora.

Kalkulator zabezpiecza nie tylko interesy banku. Klient uzyskuje dzięki niemu pewność, że ma do czynienia z faktyczną internetową witryną PBG SA. "To właściwie jedyne rozwiązanie dające nam dzisiaj oczekiwany poziom bezpieczeństwa. Na zastosowanie elektronicznych kart procesorowych, które także mogłyby funkcjonować jako narzędzie do tworzenia podpisu elektronicznego, jest jeszcze trochę za wcześnie" - uważa Andrzej Grandys.

Przyczółek

Jest tajemnicą poliszynela, że elektroniczny oddział PGB jest rozwiązaniem przyjętym dla całej Grupy Pekao SA, która zakończy proces integracji już 1 stycznia przyszłego roku. W przyszłości konta założone w Internecie będzie można przekwalifikować w Eurokonto, zaś prawdopodobnie przez Internet będzie można korzystać z "tradycyjnych" kont.

"Najważniejsze jest przekonanie decydentów, że Internet jest czymś znacznie więcej niż tylko narzędziem dostępu do określonych usług. To nowa jakość. W przypadku naszego banku Internet pozwala wykorzystać nowe rozwiązanie organizacyjne" - uważa Andrzej Grandys. Bank oczekuje, że w ciągu pierwszego pół roku powinno powstać co najmniej kilka, kilkanaście tysięcy kont w oddziale elektronicznym, a za dwa, trzy lata liczba ta wzrośnie dziesięciokrotnie.

"Ocenia się, że w Polsce jest ponad półtora miliona użytkowników Internetu. Jednak tych świadomych jego możliwości, wiedzących, czym jest e-commerce, jest dziś najwyżej 100 tys." - uważa Andrzej Grandys.

e - zabobony

W pamięci mam dobrze zachowany obraz informatycznej konferencji poświęconej bankowości sprzed kilku miesięcy. Przedstawiciel znanego polskiego banku zarzekał się, że nie ma mowy o udostępnieniu usług bankowych w Internecie. Jego zdaniem, Internet to środowisko nie zbadane i bardzo niebezpieczne. Pocieszające, że kierownictwo Grupy Pekao SA nie uległo obiegowym opiniom i zdecydowało się na rozwiązanie stawiające nas na równi z najbardziej zaawansowanymi technologicznie bankami w Europie.

Przemysław Gamdzyk