Nasz człowiek w Europie

Rozmowa z Tomaszem Surmaczem, nowym dyrektorem generalnym Novell Polska.

Rozmowa z Tomaszem Surmaczem, nowym dyrektorem generalnym Novell Polska.

Zmiany kadrowe w Novellu stały się w tym roku codziennością. Najpierw Joseph Marengi zastąpił Roberta Frankenberga, później z korporacji odszedł Steve Markman, dyrektor techniczny, a teraz Tomasz Surmacz przejmuje prezesurę od Jacka Pacholczyka.

...a Jacek Pacholczyk zostaje szefem Novella w Europie Środkowowschodniej. Dobrze się stało, że jesteśmy mocno reprezentowani w Europie i polskie interesy firmy mają w naszej europejskiej centrali godnego promotora. Tym bardziej jest to istotne, że Jacek Pacholczyk będzie nadal pracował w Polsce, co pozwoli nam łatwo uzyskać jego radę i pomoc w sprawach dotyczących polskiego oddziału firmy. Zmiany kadrowe, a na pewno w przyszłości będzie ich jeszcze kilka, są efektem ogólnej tendencji do skrócenia drogi decyzyjnej w korporacji. Poprzez Jacka Pacholczyka będziemy mieli większy wpływ na to, co dzieje się na górze, natomiast informacje z Europy będą docierać do nas szybciej.

Wydaje mi się, że nominacja dotychczasowego prezesa Novell Polska na tak ważne w Europie stanowisko jest podyktowana zaufaniem, jakie mają do polskich menedżerów nasi europejscy i amerykańscy koledzy.

Novell w Polsce nigdy jednak nie był rządzony przez obcokrajowców.

Cieszymy się zatem rosnącym zaufaniem...

Czy wraz z Pana nominacją w polskiej polityce firmy zajdą jakieś istotne zmiany?

Co mogę na wstępie obiecać, to spokojna kontynuacja tego, co zrobiliśmy przez ten rok. A więc promocja IntranetWare, piątej wersji GroupWise, przygotowania do polonizacji następnej wersji systemu intranetowego.

Czy nie sądzi Pan, iż fenomenem IntranetWare jest to, że ludzie kupują IntranetWare nie myśląc o budowie intranetu. W Polsce zakończone intranety można policzyć na palcach jednej ręki. Czy sprzedawanie intranetu w Polsce nie przypomina podarowania latarki jaskiniowcom?

Nie byłbym aż takim pesymistą... Ale rzeczywiście IntranetWare jest rewolucją - szczególnie w Polsce, gdzie mało osób zdaje sobie sprawę, czym jest i jakie możliwość daje tego typu sieć. Ależ czy nie jest tak, że powinniśmy wyprzedzać pewne zmiany technologiczne? Wprowadzać do sprzedaży produkty, które wyprzedzają o rok, dwa lata potrzeby użytkownika? Budować świadomość istnienia nowych rozwiązań? Wreszcie - uczyć?

IDC podaje, że 38%˙zachodnich korporacji zbuduje w ciągu dwóch lat sieci intranetowe. Fabryki, oddziały i przedstawicielstwa w Polsce również będą musiały wdrożyć rozwiązania intranetowe. A polskie firmy, żeby nie pozostać w tyle, pójdą ich śladem.

Premiera IntranetWare odbyła się w tym roku, by dać naszym klientom czas na przygotowanie się do budowy nowoczesnej sieci. Sądzimy, że może to trwać nawet dwa lata, ale przyszłość należy do intranetu. Nie chcemy, aby użytkownik został zaskoczony pojawieniem się nowego produktu i dlatego równolegle ze sprzedażą IntranetWare prowadzimy po tej samej cenie dystrybucję NetWare˙4.11, pozbawionej narzędzi intranetowych. Nie muszę mówić, że sprzedaż tego ostatniego produktu jest śladowa; wszyscy wolą za te same pieniądze kupić IntranetWare.

Czy tym podyktowana jest decyzja o polonizacji kolejnej wersji systemu sieciowego?

Wiadomo, że nie polonizuje się systemów sieciowych, a jedynie oprogramowanie po stronie klienta. Z różnych powodów nie planujemy polonizacji klienta IntranetWare w jego obecnym kształcie. Głównie dlatego, że musimy zdecydować się, na jakiej platformie działać będą pakiety klienckie: Windows˙95 czy już następnego systemu? OS/2 czy może jeszcze DOS?

Oprogramowanie klienckie˙Windows˙NT, kreowanego na konkurencję dla IntranetWare, będzie polonizowane już po raz kolejny...

Tak jak my po raz kolejny spolonizujemy oprogramowanie komunikacyjne...

Jadąc do Pana, usłyszałem w radiu reklamę Novella. Czy uważa Pan za rozsądne reklamowanie w radiu zaawansowanej technologii, którą może posłużyć się naprawdę niewielu?

To zależy od tego, co powiemy w tej reklamie. Jeśli będę zachęcał do używania NDS (Novell Directory Services) tuż po piosence zespołu Hey, rzeczywiście jest to nonsens. Ale jeśli pokażę, że jest taka firma, jak Novell, i Internet nie jest dla niej obcym pojęciem, ma to uzasadnienie. Nasza akcja jest bowiem promocją firmy i rozwiązań, a nie konkretnych produktów. A jeśli jeszcze złożę życzenia świąteczne słuchaczom, to chyba nasza obecność w radiu okaże się całkowicie usprawiedliwiona...