Następna wersja przeglądarki Edge kolejną ofiarą koronawirusa

Microsoft ogłosił pod koniec zeszłego tygodnia, że ze względu na zagrożenia spowodowane gwałtownym rozprzestrzenianiem się epidemii koronawirusa, wstrzymuje proces wdrażania kolejnej wersji przeglądarki Edge oznaczonej numerem 81.

Nowe wersje przeglądarki Edge (co dotyczy każdego oprogramowania) muszą być zawsze najpierw dokładnie testowane i trafiają do użytkowników dopiero wtedy, gdy znajdujące się w danej aplikacji błędy zostaną zidentyfikowane i usunięte. Ze względy jednak na panującą obecnie epidemię koronawirusa, procedurę taką bardzo trudno jest wdrożyć w życie.

Mając to na względzie Microsoft zdecydował, że cały proces wdrażania kolejnej wersji przeglądarki Edge należy odłożyć na przyszłość, wtedy gdy sytuacja na rynku IT wróci do normy. Wersja 81 przeglądarki Edge miała zawierać szereg istotnych i nowatorskich rozwiązań. Muszą być one dokładnie przetestowane zanim trafią do rąk użytkowników w postaci pracującego absolutnie stabilne oprogramowania. Stąd taka decyzja.

Zobacz również:

Microsoft zapewnia jednocześnie, że użytkownicy ostatniej, stabilnej wersji przeglądarki Edge (oznaczonej numerem 80, której premiera miała miejsce na początku lutego tego roku), będą dalej otrzymywać na bieżąco wszystkie poprawki bezpieczeństwa.

Kolejną firmą, która musiała się również dostosować do nowej rzeczywistości, jest Mozilla. Na początku tego miesiąca zaprezentowała ona nową przeglądarkę Firefox 74, który różni się między innym tym od poprzednich wersji, że nie wspiera starszych protokołów TLS 1.0 i TLS 1.1, które zapewniają bezpieczeństwo połączeniom HTTPS. Jednak już po kilku dniach Mozilla oświadczyła, że w obecnej sytuacji nie był to najlepszy pomysł i zdecydowała się włączyć tymczasowo ponownie te protokoły. Zrobiła to po to, aby zapewnić użytkownikom dostęp do niektórych witryn, które nadal stosują te protokoły

.


TOP 200