Następna dekada elektroniki

Rada Ministrów przyjęła dokument o nazwie Strategia dla przemysłu elektronicznego do roku 2010. Rząd zakłada osiągnięcie w latach 2003-2006 tempa wzrostu produkcji sprzedanej przemysłu elektronicznego na poziomie ok. 8% rocznie. Jednocześnie, do poziomu średniej UE, ma wzrosnąć wydajność pracy w tym sektorze.

Rada Ministrów przyjęła dokument o nazwie Strategia dla przemysłu elektronicznego do roku 2010. Rząd zakłada osiągnięcie w latach 2003-2006 tempa wzrostu produkcji sprzedanej przemysłu elektronicznego na poziomie ok. 8% rocznie. Jednocześnie, do poziomu średniej UE, ma wzrosnąć wydajność pracy w tym sektorze.

W krajach UE w 2001 r. jedna osoba zatrudniona wypracowywała przychód w wysokości 600 tys. zł. W tym samym okresie wydajność w Polsce wyniosła ok. 252 tys. zł na pracownika (16,7% więcej niż w 2000 r.).

W dokumencie brak konkretnych wskazówek, jak rząd zamierza stymulować rozwój branży. Mowa jest o tym, że do osiągnięcia zakładanego poziomu rozwoju przemysłu elektronicznego będą potrzebne środki pochodzące m.in. z budżetu państwa, funduszy przedakcesyjnych i akcesyjnych Unii, Banku Światowego, Europejskiego Banku Inwestycyjnego, Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju oraz samorządów gospodarczych.

W dokumencie czytamy, że wsparcie rządowe ma dotyczyć kilku sektorów, m.in. telekomunikacji (głównie w zakresie produkcji oprogramowania i sprzętu dla sieci szeroko-pasmowych oraz systemów GSM, UMTS, TETRA i opto-telekomunikacji), identyfikacji elektronicznej (np. elektroniczne: portmonetka, dowód osobisty czy karta zdrowia), produkcji podzespołów dla firm międzynarodowych. Szczególny nacisk zostanie położony na wykorzystywanie polskiej myśli technicznej w produkcji elektroniki na eksport. Rząd chce promować i wspierać parki technologiczne ściśle współpracujące z ośrodkami naukowymi.

Zgodnie z zapisami Strategii dla przemysłu elektronicznego do roku 2010 mają powstać system monitoringu sektora oraz system informacji rynkowej i doradczej dla przedsiębiorstw.