Narzędzie do przedsiębiorczości

W STAKO w Słupsku zintegrowany system informatyczny pomaga zarządowi zapanować nad szybkim rozwojem firmy.

W STAKO w Słupsku zintegrowany system informatyczny pomaga zarządowi zapanować nad szybkim rozwojem firmy.

"Jesteśmy firmą niecierpliwą, nastawioną na rozwój. Widzimy wiele możliwości unowocześniania naszego biznesu i chcemy je zastosować. Szukamy nowych technologii i nowych produktów" - mówi Piotr Stypa, zastępca dyrektora technicznego. STAKO jest głównym producentem zbiorników na gaz LPG do stosowania w samochodach jako alternatywne paliwo. 80% produkcji eksportuje. Rozwija się bardzo dynamicznie. W czasie wdrażania systemu informatycznego Baan IV, co trwało 8 miesięcy, zbudowano w nim dwie kolejne hale fabryczne. Produkcja zbiorników na gaz to dobry pomysł na biznes, ale nie jest gwarantem dobrego biznesu. W STAKO interesy idą dobrze, ponieważ połączono żyłkę do przedsiębiorczości z profesjonalnym zarządzaniem.

Ku profesjonalizmowi

Historia STAKO obala bardzo ważny mit, który hamuje rozwój firm. Na ogół uważa się, że siłą prywatnych firm jest przedsiębiorczość jej właścicieli i zarazem zarządców. Owa przedziwna zdolność do znajdowania pieniędzy tam, gdzie inni nawet nie domyślają się, że one leżą. Jedni mówią o tej zdolności "iskra Boża", drudzy - "psi węch". Jedni i drudzy zazdroszczą przedsiębiorcom talentu do interesów, bo uważają ten talent za głównego sprawcę ich sukcesów. Do czasu, bowiem gdy prywatny interes urośnie do rozmiarów sporego przedsiębiorstwa, wówczas indywidualna przedsiębiorczość właścicieli nie wystarcza jako mechanizm zarządzania. Pojawiają się rozliczne problemy: finansowe, kadrowe, jakościowe. Rozwój biznesu znacznie się spowalnia, a czasem wręcz zaczyna się cofać. Mówi się, że firma nie przekroczyła progu, w którym naturalne predyspozycje i pracowitość zarządców trzeba uzupełnić profesjonalizmem, a także zastosować narzędzia wspomagające zarządzanie, np. systemy jakości czy informatyczne.

Na ogół małym i średnim prywatnym firmom odmawia się umiejętności zarządzania, a co najwyżej dostrzega w nich umiejętność radzenia sobie z problemami. Według opinii wielu analityków życia gospodarczego przedsiębiorczość wyklucza profesjonalizm. Profesjonalizm bowiem, kojarzony z formalizmem, procedurami i wielostopniowym modelem zarządzania, zabija przedsiębiorczość, która charakteryzuje się intuicją jako podstawą do działań, spontanicznością, szybkością podejmowania decyzji, indywidualizmem, solidarnością załogi oraz umiejętnością zastępowania się w pełnionych rolach przez kadrę kierowników czy specjalistów, a czasem szeregowych pracowników.

Szkodliwość tego mitu jest wielka. Małe i średnie przedsiębiorstwo prywatne może być i bardzo przedsiębiorcze, i w pełni profesjonalne. Wszystko zależy od wykształcenia kadry zarządzającej i determinacji w budowaniu nowoczesnego biznesu. "Kilka lat pracowałem w wielkiej amerykańskiej firmie konsultingowej w Anglii. Badałem bilanse wielu firm. Wiedziałem, jak powinna wyglądać dobra firma. Pięć lat temu wróciłem do Polski, do rodzinnej firmy. Postawiłem na profesjonalizm. Nie można zmienić wszystkiego od razu, ale trzeba zmieniać konsekwentnie" - mówi Jacek Staniuk, dyrektor finansowy STAKO, syn właściciela firmy.

STAKO nie jest rakietą, która wystartowała od razu z ogromnym przyspieszeniem, dzięki dobremu pomysłowi na biznes. Działa na rynku od 30 lat. Jej dzisiejszą siłą jest to, że potrafiła przełamać barierę między przedsiębiorczością, dawniej nazywaną złośliwie "prywatną inicjatywą", a profesjonalnym zarządzaniem. Wdrożenie systemu informatycznego jest elementem tego procesu zmian. Jacek Wytrążek, szef tego wdrożenia ze strony Singular Software, dostawcy systemu, mówi: "Sukces tego projektu był możliwy m.in. dzięki rodzinnemu charakterowi tej firmy. W niej wszyscy się szanują i każdy zna swoje miejsce". A więc projekt informatyczny udał się nie mimo tego że firma ma rzemieślniczy rodowód, lecz właśnie dlatego.


TOP 200