Napster broni się przed zamknięciem

Nakaz sądu jest jednoznaczny: firma umożliwiająca wymianę plików muzycznych przez Internet musi przerwać działalność. "Będziemy walczyć z tym wyrokiem na wszystkie możliwe sposoby" - zapowiada Hank Barry, dyrektor wykonawczy Napstera.

Przedstawiciele firmy Napster, której oprogramowanie umożliwia wymianę plików muzycznych w formacie MP3 przez Internet, zapowiedzieli wniesienie odwołania od wyroku sądu, wydanego wcześniej w tym tygodniu. Marilyn Hall Patel, sędzia Sądu Okręgowego w San Francisco uznała, że działalność firmy łamie prawa autorskie i nakazała jej zakończyć działalność do końca dzisiejszego dnia (czasu lokalnego).

Napster został pozwany w grudniu ubiegłego roku przez amerykańską organizację Recording Industry Association of America (RIAA), reprezentującą koncerny fonograficzne. Ponadto przeciwko firmie wystąpiło indywidualnie kilku poszkodowanych, m.in. heavy metalowy zespół Metallica oraz twórca muzyki rap - Dr. Dre. Wśród artystów, którzy przyłączyli się do akcji Artist Against Piracy są piosenkarki Alanis Morissette i Christina Aguilera. Muzycy obawiają się, że możliwość bezpłatnej wymiany ich nagrań w formie cyfrowej pomiędzy fanami może negatywnie wpłynąć na ich zarobki.

Decyzja sądu ucieszyła przedstawicieli przemysłu fonograficznego i wykonawców, jednak powodów do radości nie mają osoby korzystające z oprogramowania Napstera, których liczbę ocenia się na ok. 20 mln.

"Będziemy walczyć z tym wyrokiem na wszystkie możliwe sposoby" - zapowiada Hank Barry, dyrektor wykonawczy Napstera.

Firma utrzymuje, że sąd pominął dowody, które czynią z Napstera serwis promujący i zwiększający sprzedaż branży muzycznej. Jej przedstawiciele dodają, że użytkownicy serwisu nie zajmują się komercyjnym wykorzystywaniem plików MP3, więc nie może być mowy o bezpośrednim naruszaniu praw autorskich.

***

Amerykańska grupa heavy metalowa oskarża firmę Napster i amerykańskie uniwersytety o łamanie praw autorskich