Największy w tym roku atak DDoS ruch sięgnął 45 Gbps

Na początku listopada doszło do największego w tym roku ataku typu Distributed Denial of Service - 250 tys. komputerów zombie zaatakowało system informatyczny azjatyckiego dostawcy usług e-commerce.

Z danych przedstawionych przez firmę Prolexic (zajmującą się bezpieczeństwem informatycznym) wynika, że atak zaczął się ok. 5 listopada i trwał przez siedem kolejnych dni. Złożyło się nań co najmniej kilka następujących po sobie fal ataku, przeprowadzanych za pośrednictwem różnych botnetów. Wygląda na to, że ktoś bardzo chciał zaszkodzić administratorom strony - w szczytowym momencie natężenie ruchu w kierunku atakowanych serwerów sięgało 45 Gpbs (atakujące komputery w sumie nawiązywały do 15 tys. połączeń na sekundę).

Łącznie w ataku udział wzięło co najmniej 250 tys. komputerów, wchodzących w skład różnych sieci zombiePC ( komputerów zainfekowanych przez złośliwe oprogramowanie i kontrolowanych przez przestępców).

Zobacz również:

Nazwy atakowanej firmy nie podano, nie wiadomo też, jakie były motywy napastników. Ale zdaniem przedstawicieli Prolexic, najbardziej prawdopodobnym zleceniodawcą DDoS-a wydaje się konkurent atakowanego serwisu lub niezadowolony klient.

Według Prolexic, był to największy atak tego typu w tym roku - aczkolwiek w przeszłości firma odnotowywała jeszcze bardziej intensywne ataki (najwyższy ruch generowany przez atak DDoS jaki odnotowano sięgał 100 Gbps).

"W ostatnim czasie ataki są zwykle mniej intensywne niż w przeszłości, ale stają się za to coraz częstsze. To zagrożenie będzie coraz bardziej widoczne - w Sieci działają obecnie tysiące botnetów, które bez problemu można wykorzystać do skutecznego zaatakowania 99% witryn dostępnych w Internecie" - podsumowują przedstawiciele Prolexic.