Najszybszy rozwój w...Chinach

Od lutego do kwietnia br. grupa konsultingowa China Research przeprowadziła badania w 60 największych przedsiębiorstwach komputerowych w Chinach, uwzględniając zarówno firmy krajowe, jak i zagraniczne. Raport wywołał sensację, dowodząc, że tempo rozwoju rynku chińskiego jest najszybsze na świecie. Pozycja gospodarcza Chin może więc szybko ulec niezwykłym przemianom.

Od lutego do kwietnia br. grupa konsultingowa China Research przeprowadziła badania w 60 największych przedsiębiorstwach komputerowych w Chinach, uwzględniając zarówno firmy krajowe, jak i zagraniczne. Raport wywołał sensację, dowodząc, że tempo rozwoju rynku chińskiego jest najszybsze na świecie. Pozycja gospodarcza Chin może więc szybko ulec niezwykłym przemianom.

Wartość transakcji w przemyśle komputerowym i usługach informatycznych w Chinach wyniosła 1,2 mld USD w 1992 r. i ma osiągnąć 2 mld USD w 1995 r. Wzrost dochodu narodowego w tym czasie ma się utrzymać na poziomie ok. 12% rocznie. Rząd chiński zapowiada niskie cła, zgodę na wywóz zysków, utwardzenie i wymienialność waluty. Przewidywane są znaczne inwestycje państwowe na zakup technologii informatycznych. Obecnie 70% dostawców stanowią firmy zagraniczne. W roku 1995 mają one stanowić już tylko 37%. Wśród zagranicznych firm komputerowych, które mają szczególnie mocną pozycję wymienia się: IBM, Digital, AST, Compaq, Data General, Sun i Unisys. Choć najwyższe obroty ma IBM, szczególnie mocną pozycję osiągnął Digital, niemal monopolizując pewne sektory gospodarki, np. kolejnictwo.

Rynek PC-tów stanowi ok. poł. wartości całego rynku komputerowego. Preferowane są technologie z tanim serwisem. Chiny realizują plany 5-letnie, co oznacza, że poszczególne przedsiębiorstwa mają środki inwestycyjne raz na 5 lat. Dążą więc do jednorazowych zakupów, z którymi nie wiąże się konieczność wnoszenia stałych opłat serwisowych. Lokalne produkty, wytwarzane przez firmy Wielki Mur i Legenda nie cieszą się szczególnym uznaniem. Są stosunkowo drogie, gdyż zawierają zagraniczne komponenty, a jednocześnie dość zawodne. By rozwiązać ten problem, rząd chiński zachęca obcych producentów do sprzedaży licencji i budowy fabryk, w zamian wyrażając zgodę na import znacznej liczby oryginalnego sprzętu. W ten sposób inwestor z jednej strony zarabia na sprzedaży dostarczanych urządzeń, a z drugiej dba o wysoki poziom technologiczny własnego sprzętu markowego produkowanego w Chinach. Na przykład Epson sprzedał w 1992 r. 100 tys. drukarek i założył dwie fabryki na terenie Chin. Inwestycje te dają dobrą szansę zwrotu nakładów w krótkim czasie, z uwagi na tanią siłę roboczą.