Nadchodzi zmierzch bogów

W połowie roku 1995 amerykańskie ministerstwo pracy opublikowało dokument na temat zatrudnienia w przedsiębiorstwach USA - obecnego i prognozowanego na początek nowego wieku. Znajdujemy w nim kilka ciekawych zestawień rzucających nieco światła na interesujące nas tematy.

W połowie roku 1995 amerykańskie ministerstwo pracy opublikowało dokument na temat zatrudnienia w przedsiębiorstwach USA - obecnego i prognozowanego na początek nowego wieku. Znajdujemy w nim kilka ciekawych zestawień rzucających nieco światła na interesujące nas tematy.

1. Podział pracy między pracowników etatowych a kontraktowych w przekroju wszystkich zawodów i specjalności: w 1995 r. 30% do 70%, w 2000 r. 50% do 50%.

2. Zatrudnienie w specjalnościach informatycznych: w 1992 r. 1 180 000 pracowników, w 2005 r. - 2 050 000.

3. Procentowy udział zatrudnienia informatyków kontraktowych: w 1992 r. 70%, w 2005 r. - 78%.

4. Procentowy udział zwolnień z pracy spowodowany przestarzałymi umiejętnościami pracowników: w latach 1990-1992 - 86%, w czasach poprzednich recesji gospodarczych przeciętnie 56%.

Liczby mówią same za siebie - potrzeba coraz więcej takich pracowników, którzy nie będą obciążać budżetów socjalnych zatrudniających firm i będą legitymować się maksymalnie dużą liczbą posiadanych umiejętności. Świat przestawia się na pracę kontraktową, a branża informatyczna nie jest tu wyjątkiem. Czy sprostamy wymogom nowych czasów?

Odchudzanie zespołów etatowych

Mówi Rochelle Garner, autorka niezależna, współpracująca z Computerworld USA: Świadomi swoich budżetów prezesi i dyrektorzy dochodzą do przekonania, że nie stać ich już na zatrudnianie ludzi, których umiejętności są przestarzałe, albo takich, których maksymalna wydajność potrzebna jest firmie tylko czasami. Jeśli dodamy do tego ogólną tendencję do premiowania ludzi elastycznych i bystrych, mamy gotowy model nowego działu informatycznego, który będzie dużo mniejszy niż dzisiaj, ale za to bardziej wrażliwy na często zmieniające się potrzeby przedsiębiorstwa.

Druga strona medalu

Można rzec, iż ten nowy model jest korzystny dla firm. Jednak zmieniająca się sytuacja na informatycznym rynku pracy ma też swoją ciemną stronę. Trudno będzie menedżerom utrzymać w przedsiębiorstwach ich najlepszych pracowników, którzy będą chcieli walczyć na wyjątkowo intratnym rynku pracy outsorcerów, integratorów i konsultantów.

Jeśli należałbym do elity świata informatycznego, po co miałbym chcieć pracować dla jakiegoś banku? Oczywiście poszedłbym do miejsca takiego, jak EDS (Electronic Data Systems) albo Arthur Andersen, gdzie mógłbym zrobić poważną karierę - powiada Michael Treacy, prezes Treacy & Co. z Cambridge.

Nowy świat

Rochelle Garner: Zaczyna się już powoli rysować przyszły kształt branży informatycznej: świat zanikającego bezpieczeństwa socjalnego, zwracający większą niż dotychczas uwagę na wykształcenie i różnorodność umiejętności pracowników. Ci, którzy nie będą pasowali do nowych potrzeb swoich dotychczasowych pracodawców (u których przepracowali nierzadko całe lata), zasilą szeregi kontraktowców. Czy będzie to świat nowej ery "bezwzględnego i totalnego darwinowskiego doboru naturalnego"? - oto jest pytanie. Bezdyskusyjny jest natomiast fakt, że życie informatyka na pewno zmieni się nie do poznania.


TOP 200