Nadchodzi koniec obraźliwych wpisów w polskim internecie?

Nie tylko policja, sąd i prokuratura. Każda firma i osoba fizyczna mają prawo żądać udostępnienia danych internauty godzącego w ich dobre imię. Tak orzekł Naczelny Sąd Administracyjny.

Nadchodzi koniec obraźliwych wpisów w polskim internecie?

Internetowi hejterzy

Nadchodzą ciężkie czasy dla osób lubiących w internecie wylewać wiadra pomyj na autorów tekstów, firmy czy innych użytkowników sieci. Tak zwani „hejterzy” muszą się już liczyć z tym, że ich dane zostaną udostępnione na żądanie firmy lub osoby fizycznej. Do tej pory działo się tak jedynie w przypadkach, kiedy zażądała tego policja, sąd lub prokuratura.

Teraz o udostępnienie danych może zwrócić się każdy, kto uważa, że musi chronić swojego dobrego imienia lub dóbr osobistych. O takim orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego donosi Rzeczpospolita.

Zobacz również:

  • Czy Facedbook stosuje podwójne standardy?
  • Ericsson rozbudowuje R&D w Polsce
  • Brazylia uchwaliła kontrowersyjne prawo dotyczące funkcjonowania mediów społecznościowych

NSA odniósł się tu do sprawy spółki Promedica24, która zażądała od firmy Agora SA udostępnienia danych autorów 36 wpisów umieszczonych na forum portalu gazeta.pl. Zdaniem firmy, osoby te naruszyły jej dobre imię i renomę. Agora odpowiadała, że nie może wydać tych danych, bo tylko organy państwa mogą się tego domagać. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał rację Agorze. Tymczasem NSA nie zgodził się z tą opinią, co przekłada się na zmianę dotychczasowej praktyki.

– Dane osób korzystających z Internetu podlegają ochronie, ale autorzy inwektyw działający na portalach nie mogą być bezkarni – Rzeczpospolita cytowała sędzinę Irenę Kamińską, która w ten sposób uzasadniała wyrok.

Zainteresowani mogą więc zwrócić się do GIODO, który na drodze administracyjnej nakaże wydania odpowiednich danych internauty-hejtera. Nie wszystkim podobają się jednak takie zmiany.

Na łamach Rzeczpospolitej wypowiedział się również Igor Janke, właściciel portalu Salon24.pl. Na temat wydawania danych internautów powiedział on: „Do tej pory odmawialiśmy, bo chronimy te informacje. Wyrok NSA toruje jednak niebezpieczną praktykę, bo skoro będziemy musieli udostępniać dane blogerów, to może to zagrozić swobodzie wypowiedzi”.


TOP 200