Nadchodzi era kosmicznych sieci IoT

Naukowcy twierdzą iż miniaturowe, bardzo tanie satelity, zdolne samodzielnie organizować się w grupy komunikujące się automatycznie z innymi grupami, spowodują iż Internet rzeczy wkroczy wkrótce szerszą ławą do kosmosu.

Wszystko wskazuje na to, że nadchodzi era jednorazowych nanosatelitów. Będą to urządzenia o wielkości znaczka pocztowego, zdolne organizować się w specyficznego rodzaju roje, pełniące role kosmicznych czujników, podobnych pod względem funkcjonalności do tych, które funkcjonują w naziemnych instalacjach IoT. Z tą oczywiście różnicą, że będą funkcjonować dziesiątki kilometrów nad powierzchnią ziemi i mierzyć specyficzne parametry.

Naukowcy twierdzą, iż jednorazowe nanosatelity są zwiastunem podobnej rewolucji, z jaką mieliśmy do czynienia w momencie pojawienia się osobistych komputerów. I nie są to tylko teoretyczne rozważania, gdyż naukowcy ze Stanford University zaprojektowali już takie urządzenia, nadając im nazwę ChipSats.

Zobacz również:

Źródło: L.A. Cicero

Źródło: L.A. Cicero

Prace nad nanosatelitami ChipSats ciągle trwają, gdyż problemów do rozwiązania jest ciągle sporo, zanim będą one gotowe do efektywnej pracy w kosmosie. Największym wyzwaniem jest opracowanie systemu, który pozwoli dziesiątkom tysięcy takich urządzeń komunikować się między sobą, tworząc w ten sposób specyficznego rodzaju kosmiczne „mrowisko”.

Nanosatelita ChipSats jest rzeczywiście bardzo mały. Właściwie jest to miniaturowy scalak mający grubość kilku milimetrów i powierzchni czterech do pięciu centymetrów kwadratowych. Obecnie koszt takiego urządzenia waha się w granicach 100 USD. Pierwsza setka takich nanosatelitów została niedawno wystrzelona w kosmos, gdzie została poddana wszechstronnym testom, po zakończeniu których zaczęła spadać zgodnie z planem na Ziemię, ulegając samozniszczeniu po wejściu do atmosfery.


TOP 200