Na samym topie

W czołówce firm sklasyfikowanych w naszym tegorocznym raporcie "Computerworld TOP 200. Polski rynek informatyczny i telekomunikacyjny 1998" nie ma zaskoczeń. Czyżby oznaczało to złowrogą stabilizację?

W czołówce firm sklasyfikowanych w naszym tegorocznym raporcie "Computerworld TOP 200. Polski rynek informatyczny i telekomunikacyjny 1998" nie ma zaskoczeń. Czyżby oznaczało to złowrogą stabilizację?

Pierwsza dziesiątka największych firm informatycznych działających w Polsce w 1998 r. nieznacznie zmieniła skład w stosunku do roku ubiegłego. Niezmienny pozostał lider rynku, dominują - jak przed rokiem - firmy z przewagą kapitału zagranicznego. Również one charakteryzują się największą produktywnością, to znaczy wielkością sprzedaży na jednego zatrudnionego. Nie powinno to budzić szczególnego zdziwienia, ponieważ wszędzie na świecie jest regułą, że firmy z dużym udziałem kapitału zagranicznego są bardziej produktywne niż rodzime.

Natomiast interesujące są dwie inne tendencje. Wkrótce mogą one przynieść znaczne przetasowanie w branży informatycznej. Po pierwsze, dynamika wzrostu przychodów największych firm informatycznych wcale nie jest imponująca, a czasem wręcz jej nie ma. Pozytywnie wyróżniają się jedynie firmy, które dokonały w 1998 r. znacznych przejęć innych firm lub poważnie zwiększyły zaangażowanie inwestycyjne w Polsce. Dwadzieścia czy trzydzieści procent wzrostu pozostałych w porównaniu z dynamiką najszybciej rosnących firm, wynoszącą 200-400%, to nie jest imponujący wynik. Może zwiastować całkowite zmiany w branży za 2-3 lata.

Po drugie, nasz rynek informatyczny nie odzwierciedla podstawowej cechy dojrzałych rynków, to znaczy znacznie większej produktywności dużych firm w porównaniu z małymi. W Polsce małe firmy osiągają największy przychód ze sprzedaży w przeliczeniu na jednego zatrudnionego (wyłączywszy firmy z większościowym udziałem kapitału zagranicznego). Oznacza to, że duże polskie przedsiębiorstwa nie wykorzystują w pełni swoich możliwości tkwiących w zasobach ludzkich, nie potrafią właściwie zorganizować aktywności własnych pracowników. Oznacza to albo bliską rewolucję w sposobach zarządzania dużymi polskimi firmami informatycznymi, albo.... wielką zmianę miejsc.

Tak więc obserwowana stabilizacja w czołówce branży informatycznej jest, być może, jedynie ciszą przed wielką burzą.

Nasz raport "Computerworld TOP 200. Polski rynek informatyczny i telekomunikacyjny 1998" ukazał się 10 maja 1999.


TOP 200