Na rynku liczy się wiedza

Sygnity (d. ComputerLand) w trakcie fuzji z Emaxem kładzie główny nacisk na wiedzę sektorową jako kluczowy czynnik sukcesu. Słowem, aby wdrażać informatykę, np. w energetyce, trzeba się po prostu na niej znać.

Sygnity (d. ComputerLand) w trakcie fuzji z Emaxem kładzie główny nacisk na wiedzę sektorową jako kluczowy czynnik sukcesu. Słowem, aby wdrażać informatykę, np. w energetyce, trzeba się po prostu na niej znać.

Michał Danielewski, prezes zarządu Sygnity

Michał Danielewski, prezes zarządu Sygnity

Przez poprzednie lata nurtowało nas pytanie, co widać z Londynu na polskim rynku teleinformatycznym - w domyśle, którą spółkę IT dostrzegali analitycy i inwestorzy z City. Odpowiedź była krótka: Prokom Software. Jednakże tegoroczna fuzja Sygnity (d. ComputerLand) z Grupą Emax, przy łącznych przychodach za 2006 r. w wysokości 1,2 mld zł, nareszcie ożywia ten obraz. Łączy się dwóch integratorów o komplementarnej ofercie, w szczególności w sektorach energetycznym, bankowym, przemysłowym i telekomunikacyjnym. Ich klientami są nie tylko największe przedsiębiorstwa i instytucje, ale również rynkowe "średniaki", po które nader rzadko schylają się międzynarodowe koncerny IT.

W konsekwencji struktura sprzedaży obu spółek jest w miarę równomiernie rozłożona na poszczególne sektory. I tak Sygnity jeszcze pod marką ComputerLand odnotowało 34% przychodów z sektora bankowo--finansowego (Emax 13%), w energetyce, przemyśle i handlu 23% (Emax 41%), w telekomunikacji 12% (Emax 5%), ochronie zdrowia i sektorze publicznym 31% (Emax 41%). Daje to nowej, połączonej firmie, która od 1 czerwca 2007 r. występuje jako Grupa Sygnity, bardzo dobrą perspektywę rozwoju.

Jak żyć, gdy wyginęły mamuty?

"Odtąd nie będzie już wielkich przetargów, które potrafiłyby ustawić zwycięzcę na lata. Firmy i instytucje publiczne nauczyły się kupować konkretne usługi na rynku. To one chcą panować całkowicie nad procesem inwestycyjnym i nie powierzą wykonania zadania tylko jednej firmie. Cenią sobie wiedzę sektorową, taką jaką właśnie mamy" - mówi Michał Danielewski, prezes zarządu Sygnity. Słowem, jeśli chcesz wdrożyć system informatyczny w zakładzie energetycznym, to bądź przede wszystkim fachowcem od energetyki, który zrozumie specyficzne potrzeby klienta. Tak samo należy postępować w bankach, czy sektorze publicznym.

Sygnity (d. ComputerLand)

Analitycy Erste Bank spodziewają się pozytywnego wpływu na wyniki Grupy Sygnity zakończonego programu restrukturyzacji Colorado. Dzięki temu udział kosztów administracyjnych Sygnity spadł z 9,6% do 6,5%. Analitycy docenili także dwa duże ubiegłoroczne przetargi wygrane przez ComputerLand (NBP) i Winuel (PSE), choć przedłuża się podpisanie umowy Emaxu z Pocztą Polską na ok. 50 mln zł. W maju Sygnity wyemituje od 2,5 do 2,8 mln akcji połączeniowych z Emaxem. Spodziewane przychody na 2007 r. nowej spółki to ok. 1,31 mld zł, a na zysk przed opodatkowaniem w wysokości 66,5 mln zł korzystnie ma wpłynąć 10 mln zł osiągniętych dzięki efektowi synergii i 25 mln zł w efekcie niższych kosztów. Analitycy szacują, że w 2008 r. przychody Sygnity mają wynieść 1,43 mld zł, a zysk netto 69 mln zł, a w 2009 r. odpowiednio - 1,54 mld zł i 82 mln zł.

Skoro "mamuty wyginęły" - jak wielkie przetargi nazywa Michał Danielewski, to trzeba mieć jasną strategię rozwoju. I tak Sygnity stawia na koncentrację sektorową, połączoną z rozległą wiedzą branżową. Chce świadczyć pełen zakres usług - od konsultingu przez wdrożenie do outsourcingu. Klientom zaoferuje własne wyspecjalizowane rozwiązania uzupełniane światowymi produktami i technologiami. Coraz odważniej będzie się też rozglądało po rynkach zagranicznych. Sposobami na zwiększanie przychodów i rozwój oferty mają być następne fuzje i przejęcia.

Zwróćmy uwagę na strukturę tych przejęć. O ile Prokom Software buduje "flotę" lub jak kto woli konglomerat silnych grup kapitałowych, o tyle Sygnity dąży do kupowania 100% akcji przejmowanego przedmiotu i raczej włączania ich w obręb firmy. Grupę Sygnity tworzy obecnie kilkanaście spółek działających do tej pory w dwóch różnych grupach kapitałowych - ComputerLand i Emax. Według zapowiedzi zarządu Sygnity, w 2008 r. ma jednak nastąpić znaczące uproszczenie struktury Grupy - część spółek zależnych zostanie wchłonięta lub połączy się ze sobą. "Dzięki uproszczeniu Grupy będziemy mogli zaoferować lepsze usługi. Reorganizacja Grupy Sygnity i zmniejszenie liczby spółek zależnych da nam wymierne synergie przychodowe i kosztowe" - twierdzi Tomasz Piętka, dyrektor Działu Fuzji i Przejęć w Sygnity, który sprawuje nadzór właścicielski nad spółkami zależnymi.

Obecnie wdrażana jest koncepcja jednolitego zarządzania grupą przez zarząd Sygnity. Dokonany zostanie podział na cztery główne sektory: public (w Sygnity i Aramie), organizacji użyteczności publicznej, telekomunikacyjny oraz bankowość i finanse. "Poszczególni członkowie zarządu są odpowiedzialni za konkretne obszary działalności w całej grupie, niezależnie od tego czy zasoby znajdują się w spółce zależnej, czy w Sygnity" - wyjaśniają przedstawiciele firmy. W Sygnity są dwaj równoprawni szefowie danego sektora - jeden odpowiada za sprzedaż i relacje z klientami, drugi za realizację projektów. Wspólnie odpowiadają za wynik.


TOP 200