Na dwoje babka wróżyła

Amerykański rząd chce wydzielenia z Microsoftu działu zajmującego się pakietem Office.

Amerykański rząd chce wydzielenia z Microsoftu działu zajmującego się pakietem Office.

Strona rządowa miała przedstawić do końca ubiegłego tygodnia pisemną propozycję ukarania Microsoftu. W chwili zamykania tego numeru Computerworld ani Departament Sprawiedliwości, ani 19 stanów nie przedstawiły swojej propozycji. W amerykańskich mediach pojawiły się jedynie informacje, że strona rządowa miałaby zaproponować sędziemu wydzielenie z Microsoftu działu produkującego Microsoft Office.

Office dla każdego

Na początku kwietnia sędzia Thomas P. Jackson ogłosił wyrok w toczącym się od 2 lat procesie, potwierdzając pozycję monopolistyczną Microsoftu. Poprosił jednocześnie Departament Sprawiedliwości i 19 stanów, które wytoczyły proces przeciwko koncernowi z Redmond, o przygotowanie propozycji "ukarania" firmy.

Zdaniem dziennikarzy The Wall Street Journal, proponowane przez amerykańską administrację wydzielenie działu Microsoft Office ma być sposobem na zwiększenie konkurencji na rynku producentów oprogramowania. W uzasadnieniu wyroku sędzia stwierdził bowiem, iż największą barierą rozwoju innych systemów operacyjnych jest brak programów działających na nich. Niezależna firma odpowiedzialna za rozwój pakietu Office miałaby opracowywać także wersje działające na innych platformach. Dział Microsoft Office jest jednym z największych, a jego przychody stanowią ponad 40% obrotów całej firmy.

W The Wall Street Journal napisano także, że strona rządowa zrezygnuje z bardziej drastycznego podziału firmy.

Apelacja i Sąd Najwyższy

Niezależnie od orzeczenia sędziego faktyczny podział Microsoftu zależy od sposobu przeprowadzenia procesu apelacyjnego. Wiadomo że żadna nieodwracalna kara - taka jak podział firmy - nie zostanie zastosowana aż do jego zakończenia. W razie wyroku niezadowalającego kierownictwo firmy - który zostanie ogłoszony najpóźniej 24 maja br. - sprawa zapewne trafi do Sądu Najwyższego.

Strona rządowa ma zaproponować także długoterminowe propozycje ukarania Microsoftu, w tym np. zakaz podpisywania umów na wyłączność z określonymi w wyroku firmami. Microsoft miałby także zagwarantować równe traktowanie wszystkich producentów PC.

Fortuna na włosku

Kolejne niepomyślne dla Microsoftu informacje z dobiegającego końca procesu antymonopolowego znacznie uszczupliły fortunę Billa Gatesa. Wartość posiadanych przez niego akcji Microsoftu magazyn Fortune szacował w ub.r. na 85 mld USD. Dzisiaj są one warte tylko ok. 52 mld USD. Oznacza to, że już wkrótce najbogatszym człowiekiem na świecie może zostać Larry Ellison, prezes Oracle'a. Różnica w wartości akcji posiadanych przez niego i Billa Gatesa zmalała do 2 mld USD, a kolejna niepomyślna informacja może ten "dystans" zlikwidować. Przed kilkoma tygodniami spadek cen akcji koncernu z Redmond pozwolił Cisco Systems wysunąć się na pierwsze miejsce wśród firm o największej kapitalizacji.


TOP 200