Na czym polega nowy biznes?

Wydarzenia gospodarcze w Krzemowej Dolinie w Stanach Zjednoczonych w latach 90. spowodowały narodziny zupełnie nowej ekonomii, ekonomii, u której podstaw leży Internet.

Wydarzenia gospodarcze w Krzemowej Dolinie w Stanach Zjednoczonych w latach 90. spowodowały narodziny zupełnie nowej ekonomii, ekonomii, u której podstaw leży Internet.

Nowa ekonomia nie zadaje pytania, dlaczego tak się stało? Co jest przyczyną takiego rozwoju wydarzeń? Dlaczego akurat w USA? Nowa ekonomia jest bowiem teorią i praktyką ekonomiczną, zakładającą, że nie ma żadnego logicznego ciągu zjawisk, które doprowadziły do gospodarki elektronicznej. Akurat tak się stało, ale inny przypadek mógł sprawić, że sprawy potoczyłyby się w innym kierunku.

Już przed 4 laty John Doerr, inwestor w firmy wysokiego ryzyka, jeden z twórców Krzemowej Doliny, powiedział, że takiej eksplozji legalnego bogactwa, jakie zdarzyło się w Kalifornii, jeszcze w historii świata nie było. Klasyczne teorie ekonomii nie wyjaśnią nam tego zjawiska. Według nich zamożność bierze się z oszczędzania, inwestowania, ludzkiej uczciwości, bogactw ziemi i odpowiednio wysokich wydatków państwa. Do Krzemowej Doliny zamożność zawitała dzięki niekonwencjonalnej pracy inżynierów.

Ekonomiści już w połowie lat 80. przyglądali się temu fenomenowi. Paul Romer stworzył wtedy Teorię Nowego Wzrostu. Udoskonalił ją Robert Lucas, laureat nagrody Nobla. Za pomocą wzorów matematycznych dowodził, że bogactwo bierze się z potęgi ludzkiej wyobraźni. Bogactwo nie jest przecież prostym nagromadzeniem starych i znanych rzeczy, jest posiadaniem całkowicie nowych rzeczy. Wzrost, bogactwo jest pochodną eksplozji zmian. Romer użył następującej metafory, tłumacząc swoją teorię nieekonomistom: gospodarka dla przedsiębiorcy jest jak dobrze wyposażona kuchnia dla sprawnego kucharza. Każdy kucharz, przystępując do gotowania, zaczyna od mniej więcej tych samych składników, ale nie każdy potrafi przygotować z nich smaczne jedzenie. A tylko nieliczni potrafią wyczarować naprawdę nadzwyczajne dania. Bardzo nieliczni znajdują nową kombinację starych i dobrze znanych składników. To są właśnie twórcy bogactwa. Oni wyczarowali elektryczność, tranzystor, , komputer osobisty, Internet. Tolerancja dla nonkonformizmu jest krytycznym czynnikiem dla rozwoju społeczeństw i gospodarek.

Internetowy model biznesowy

Dla gospodarki elektronicznej charakterystyczny jest w zasadzie jeden model. Na razie właśnie on funkcjonuje, ale nie można z całą pewnością stwierdzić, że ma on sens i sprawdzi się w przyszłości. Jest to model polegający na "wypuszczaniu w świat" czegoś w rodzaju półproduktu albo - trzymając się terminologii kulinarnej - nie dopieczonego ciasta. Półprodukt jest dopracowywany - doprawiany - przez klientów. To oni, a nie producent, nadają mu ostateczny kształt, ich potrzeby de facto tworzą produkt - jego przeznaczenie i zastosowanie. Taki charakter mają wszystkie produkty, których istnienie lub dystrybucja opiera się na Internecie.

Istotą każdego modelu biznesowego jest sposób, w jaki działalność gospodarcza przynosi dochód, moment wypracowywania wartości dodanej. Na przykład model biznesowy Microsoftu polega na sprzedaży w cenie 120 USD oprogramowania, którego wytworzenie kosztuje 50 centów. Model biznesowy Netscape polega na zarabianiu na wyobrażeniach o przyszłych zyskach, choć nikt nie wie, jakich pieniędzy spodziewać się po Netscape za rok czy dwa lata. Na razie przynosi straty. Model biznesowy większości spółek internetowych polega na przyciąganiu tłumów do stron internetowych i sprzedawaniu innym możliwości komunikowania się z tym tłumem. Tak naprawdę inwestycje w firmy internetowe są inwestycjami w potencjał twórczy użytkowników Internetu. Oni mają "domyśleć", dzięki czemu właściwie Internet miałby zrewolucjonizować ich biznes. Dzięki szalonym inwestorom internetowym Internet nabiera takiej "masy", że wręcz narzuca się jako narzędzie gospodarowania. Firmy decydują się na ten krok i okazuje się, że rzeczywiście uzyskują efekty. Inwestorzy - i wsparte przez nich spółki internetowe - stworzyli ogromny potencjał "do wzięcia". W przypadku innych kluczowych technologii w historii przedsiębiorstwa latami czekały, aż znajdą się inwestorzy, którzy zbudują i udoskonalą drukarnie, linie kolejowe, sieci energetyczne czy maszyny parowe. Te technologie też rewolucjonizowały gospodarki, ale obrazowo mówiąc techniką "ciągnienia": popyt na nie był większy niż podaż.

Internet odgrywa rewolucyjną rolę ze stukrotną szybkością, ponieważ - dzięki zupełnie irracjonalnej postawie inwestorów - czyni to w technice "pchania": podaż wymusza popyt. Klienci zmuszani są do odgrywania aktywnej roli w kreowaniu zastosowań Internetu, wychodzenia poza to, co narzuca się w sposób oczywisty. W ten sposób zostały uruchomione niesłychane zasoby energii twórczej w poszczególnych ludziach, w przedsiębiorstwach, w całej gospodarce.


TOP 200