NASK zmieni politykę dotyczącą rejestracji domen

NASK zmierza do tego, aby domeny rejestrowali wyłącznie usługodawcy internetowi, komunikując się z nim poprzez protokół SRS (Shared Registry System).

O tym, że nazwy domen to dobro o rosnącej wartości, może świadczyć udział prawników w Forum Domeny Internetowe, zorganizowanym przez Polską Izbę Informatyki i Telekomunikacji. Dla prawników zagadnienia dotyczące rejestracji domen są ciągłe kuriozalne. Dość powiedzieć, że osoba czy firma rejestrująca daną nazwę tak naprawdę domeny nie kupuje.

<B>Uwolnione domeny</B>

Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK), zajmująca się od początku lat 90. rejestracją nazw symbolicznych należących do grupy narodowej .pl, danej domeny nie sprzedaje. Rejestrujący otrzymuje jedynie prawo do jej użytkowania na czas nieokreślony. Chodzi o administracyjną czynność rejestracji, czyli przypisanie konkretnej nazwie określonego numeru IP. Na tej zasadzie każdy mógłby rejestrować domeny. Uprzywilejowana pozycja NASK wynika jednak z tego, że instytucja ta posiada stosowną delegację uprawnień do rejestracji wszystkich nazw należących do domeny narodowej .pl.

Zobacz również:

NASK nie zamierza jednak bronić monopolistycznej pozycji w obszarze domen. Być może już w 2002 r. przestanie bezpośrednio rejestrować domeny należące do grupy narodowej .pl. Zajmą się tym usługodawcy internetowi. NASK ograniczy się do utrzymywania centralnego rejestru nazw. Współpraca między NASK a usługodawcami będzie możliwa dzięki zastosowaniu protokołu SRS (Shared Registry System). Dopiero jednak za kilka miesięcy okaże się, czy SRS stanie się standardem internetowym.

Nie mniejsze emocje niż tożsamość głównego rejestratora budzą zasady rejestracji domen. Są one jednostronne, przyjmując formułę umowy adhezyjnej, tj. nie podlegają indywidualnym negocjacjom. Niedawno NASK przeprowadził badania porównawcze, z których wyraźnie wynika, że Polska należy do krajów, w których zasady te są bardzo liberalne. NASK przyjmując zgłoszenie zastanawia się raczej, czy trzeba z jakichś szczególnych powodów odmówić rejestracji, a nie czy daną domenę należy zarejestrować.

Pojawia się jednak wiele pytań. Kto ma np. prawo do rejestracji nazwy rzeki jako nazwy domeny? Czy NASK ma bronić prawa do rejestracji takich nazw? Kto właściwie ma prawo do stosowania nazw regionalnych? Takich jak np. Mazowsze, Mazury czy Małopolska. Na razie prawo takie zgłaszają władze samorządowe.

Spory powstałe na tle roszczeń kilku podmiotów pozostają sprawą sądów, dla których wyznacznikiem powinny być regulacje i ustawy: o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (z 16 kwietnia 1993 r.), o znakach towarowych (z 31 stycznia 1985 r.) i zapisy dotyczące ochrony dóbr osobistych (kodeks cywilny). Domena wprawdzie nie jest znakiem towarowym, ale każdy ze sporów o nią wymaga decyzji sądu.

<B>Decyzja arbitrażu</B>

NASK chciałby - wspólnie ze środowiskiem polskich internautów - wypracować formułę arbitrażu, dzięki któremu stałoby się zbyteczne angażowanie sądów. W przypadku internetowych domen najwyższego rzędu (.com, .org,. net) podpisanie deklaracji o gotowości poddania się arbitrażowi jest jednym z warunków uzyskania rejestracji. Dopóki nie zostaną określone zasady działania arbitrażu w Polsce, dopóty NASK nie będzie wypowiadał się o wprowadzeniu takiej klauzuli przy rejestrowaniu domen .pl. Kandydatem do prowadzenia arbitrażu jest World Intelectual Property Organistation.

Sporów o domeny jest jednak coraz więcej. Nadrzędna zasada: "Kto pierwszy, ten lepszy" dotknęła już kilka znanych firm (chociażby w przypadku domeny ibm.com.pl i sas.com.pl). Z rejestracją własnej domeny spóźniła się nawet sieć Polpak, należąca do Telekomunikacji Polskiej SA. We wszystkich tych przypadkach prawa do konkretnych nazw potrafiły wykazać inne podmioty. Czasem domenę można odkupić (jak w przypadku domeny Idea.pl sprzedanej PTK Centertel) lub odzyskać przy udziale wymiaru sprawiedliwości (domenę z grupy .fm odzyskała jedna ze stacji radiowych).

***

<B> Nazwy po polsku</B>

Prawdopodobnie w 2002 r. w nazwach domen będzie można wykorzystywać polskie znaki narodowe (tzw. ogonki). Bariery nie stanowi dostępne dzisiaj oprogramowanie do obsługi systemów DNS, pozwalające na wprowadzanie narodowych zestawów znaków. Jest nią natomiast brak stosownych rozwiązań w przeglądarkach internetowych umożliwiających wpisywanie adresów, w których pojawiają się znaki diakrytyczne.