NASA bez Maców

Prawdopodobnie wkrótce w Johnson Space Center (JSC), jednym z centrów lotów kosmicznych NASA, nie będzie ani jednego komputera Macintosh.

Prawdopodobnie wkrótce w Johnson Space Center (JSC), jednym z centrów lotów kosmicznych NASA, nie będzie ani jednego komputera Macintosh.

Działające obecnie komputery Apple'a zostaną zastąpione przez 2800 komputerów PC, pracujące pod kontrolą systemu operacyjnego Windows 95. Sprzeciwiają się temu pracownicy centrum, twierdząc, że może mieć to wpływ na bezpieczeństwo lotów kosmicznych. Przyczyną tego jest fakt, że większość baz danych, pracujących na komputerach Apple'a, nie będzie poprawnie działało na platformie PC. Bazy danych NASA zawierają ponad 10 mln rekordów z historycznymi informacjami o funkcjonowaniu poszczególnych części promów kosmicznych podczas dotychczasowych lotów. Korzysta się z nich w przypadku awarii w przestrzeni kosmicznej.

"Obliczanie orbit i trajektorii lotów nie jest tym samym, co wysyłanie i otrzymywanie poczty elektronicznej. Wymiana komputerów to czyste szaleństwo. Jeśli coś się nie uda, może zginąć człowiek" - mówi jeden z pracowników NASA. Pracownicy centrum podzielili się na dwa obozy - zwolenników i przeciwników migracji do PC.

Na razie wstrzymano wymianę komputerów i prowadzi się śledztwo. Ostatnio użytkownicy Maców "wygrali jedną małą bitwę w tej wojnie". Powołany inspektor stwierdził, że przejście na komputery PC nie jest tańsze od wykorzystania dotychczasowych Macintoschy.

Jack German, szef Departamentu Informatyki NASA, inicjator wymiany komputerów, zignorował raport Gartner Group, według którego kupno i eksploatacja w ciągu 5 lat 3,5 tys. komputerów Macintosh jest o 2,5 mln USD tańsze od wykorzystania w tym samym celu PC.

Ostateczna decyzja ma zostać podjęta w marcu br.