Myślący inaczej

Jak wyglądałby komputer osobisty, gdyby nie było firmy Apple? Nie wiadomo. Bezsprzecznie jednak komputer w takiej postaci, w jakiej mamy go na naszych biurkach, zawdzięczamy dwóm ludziom - Steve'owi Wozniakowi i Steve'owi Jobsowi.

Jak wyglądałby komputer osobisty, gdyby nie było firmy Apple? Nie wiadomo. Bezsprzecznie jednak komputer w takiej postaci, w jakiej mamy go na naszych biurkach, zawdzięczamy dwóm ludziom - Steve'owi Wozniakowi i Steve'owi Jobsowi.

Przyszłość Apple'a - system operacyjny Mac OS X - jest w rękach Jobsa.

Przyszłość Apple'a - system operacyjny Mac OS X - jest w rękach Jobsa.

Poznali się w szkole średniej. Łączyło ich zainteresowanie elektroniką. Obaj porzucili naukę dla swojego hobby: Wozniak zatrudnił się w laboratorium Hewlett-Packarda, a Jobs - w Atari. Były to czasy wielkich komputerów. O komputerach osobistych nikt wtedy jeszcze nie słyszał.

Garaż

W połowie lat 70. Wozniak marzył o skonstruowaniu własnego komputera. "Woz" projektował już wtedy swoje komputery, jednak tylko na papierze. Procesory były zbyt drogie. Marzenia przybrały realny kształt, gdy przyjaciel Wozniaka przyniósł procesor MOS Technology oznaczony 6502, który był znacznie tańszym odpowiednikiem procesora Motoroli. Wkrótce powstał komputer, wyposażony w klawiaturę, a nie w panel z przełącznikami, jak popularny wówczas Altair. Jeszcze bardziej rewolucyjnym rozwiązaniem okazał się terminal wyjściowy - Wozniak nie skorzystał z teletypu dziurkującego papierowe taśmy czy karty. Zamiast niego podłączył do swojego komputera telewizor. Cały układ komputera mieścił się na jednej płycie.

Przy konstrukcji komputera pomagał mu Steve Jobs. Jego pomysłem było m.in. wykorzystanie pamięci RAM nowego typu. I to Jobs namówił Wozniaka, aby sprzedawać płyty z obwodami do samodzielnego montażu komputerów. Płyty miała wyprodukować ich wspólna firma, założona 1 kwietnia 1976 r. Ponieważ Jobs dorywczo pracował w sadzie jabłkowym, to właśnie jabłko wydawało mu się owocem idealnym: ma dużo wartości odżywczych, ładnie wygląda i trudno się psuje. Lepsza nazwa nie przychodziła im do głowy i tak nowa firma została zarejestrowana jako Apple Computer.

Właściciel lokalnego sklepu elektronicznego zaproponował Jobsowi i Wozniakowi, że kupi od nich nie płyty, lecz gotowe komputery. I tak powstał Apple I. W garażu Jobsa zmontowano 200 takich maszyn. Lecz prawdziwie rewolucyjnym stał się następny, produkowany już masowo, Apple II. Z kolorową grafiką, rozbudowywalną pamięcią, 8 gniazdami rozszerzeń i plastikową obudową. Apple został zasypany zamówieniami. Na początku 1978 r. pojawiły się pierwsze programy, które mogły zainteresować nie tylko maniaków elektroniki, a także ultranowoczesny dodatek do Apple II: niedroga zewnętrzna stacja dyskietek 3,5-calowych.

Sukces "wyprowadził" Apple'a z garażu. W roku 1980 firma zatrudniała już kilka tysięcy osób. Pojawili się w niej doświadczeni menedżerowie i nowi, silni inwestorzy. Odszedł za to Wozniak, którego nie interesowała praca w koncernie, jakim stawał się Apple.

Korporacja

W Apple pracowano już wtedy nad zupełnie nowym komputerem, nazwanym Lisa, który - jak oczekiwano - miał całkowicie odmienić sposób komunikacji między człowiekiem a maszyną. Ponieważ część akcji Apple'a objął Xerox, Jobs mógł wykorzystać nowe rozwiązania, nad którymi pracowało słynne laboratorium Xeroxa: graficzny interfejs użytkownika i mysz.

Prace nad Lisą kontrolował Mike Markkula, ówczesny prezes firmy. Jobs został odsunięty od projektu. Zorganizował więc konkurencyjny zespół inżynierów, który miał zbudować Macintosha - komputer mały, silny, z graficznym systemem operacyjnym. Macintosh 128k został przedstawiony w styczniu 1984 r. Jego premiera była kamieniem milowym nie tylko w historii komputerów, ale i nowoczesnego marketingu. Film reklamowy wyreżyserował Ridley Scott. Pokazano go tylko raz, w przerwie finału rozgrywek o puchar Super Bowl. 60-sekundowy klip, nawiązujący do powieści 1984 Orwella, "znokautował" gigantyczną publiczność zgromadzoną przed telewizorami. Macintosh, z nowym procesorem Motoroli 68000, klawiaturą, myszą i wbudowanym monitorem, był po prostu "skazany" na sukces.

W tym czasie pogłębiał się konflikt między Jobsem a Johnem Sculleyem, nowym prezesem sprowadzonym do Apple'a z Pepsi-Coli. Jobs odszedł w maju 1985 r. Wkrótce potem firma po raz pierwszy w historii ogłosiła zakończenie kwartału stratą i musiała zwolnić 1200 pracowników.

Chude lata

Ciemne chmury nad Apple'em zaczęły zbierać się pod koniec dekady. Tanie klony IBM PC podbijały świat. Apple chciał użyć tej samej broni, ale decyzja o tym dojrzewała bardzo długo. Zbyt długo. W połowie lat 90. pozwolenie innym firmom na wytwarzanie klonów ich komputerów nie mogło już uratować sytuacji.

Mimo kłopotów Apple nie ustawał w innowacjach. W 1991 r. pojawiły się przenośne PowerBooki, a w 1993 r. Newton - komputer kieszonkowy, który rozpoznawał odręczne pismo. Przełomowym rozwiązaniem okazał się Power Macintosh z procesorem IBM PowerPC. Nowy procesor pozwolił wprawdzie utrzymać pozycję lidera w konkurencji z Intelem, lecz wyniki finansowe ciągle były dalekie od zadowalajacych.

Sytuację miał uzdrowić nowy szef Gil Amelio. Zreformował on strukturę firmy i zaczął planować nowe produkty. Stawiał przede wszystkim na nowoczesny system operacyjny, którego podstawą miał być NextStep, opracowany przez należącą do Steve'a Jobsa firmę Next. Apple przejął Nexta, a Jobs po-wrócił do Cupertino, początkowo jako doradca Amelio. Zaledwie w kilka miesięcy później osobiście ogłosił, że Amelio odchodzi, a on zostaje tymczasowym prezesem firmy. W dramatycznym wystąpieniu podczas Macworld Expo w Bostonie poinformował o porozumieniu firmy z jej śmiertelnym wrogiem, Microsoftem.

Renesans

Microsoft zainwestował w Apple'a i zamierzał przygotowywać nowe wersje pakietu Office dla Maca. To gwarantowało przetrwanie tej platformy na rynku konsumenckim, a nie tylko w wąskich niszach. Utraconą pozycję miał odzyskać iMac, komputer wyróżniający się oryginalną stylistyką i łatwością podłączenia do Internetu. Kolejne wersje iMaca od ponad dwóch lat zajmują pozycję lidera. Zaś serie komputerów Power Macintosh G3 i G4 umocniły pozycję Apple'a na rynku profesjonalnym. Przyszłością firmy jest budowany od podstaw bardzo nowoczesny system operacyjny Mac OS X, który pojawi się na początku 2001 r.

Historia Apple'a pokazuje, że o sile i pozycji firm decydują nie tylko menedżerskie triki, ale wizja i zdolność innowacji. Ostatnio Apple znów nas zaskoczył: G4 Cube to superkomputer zamknięty w 20-centymetrowej kostce, zaprojektowany z niesamowitym pietyzmem. Playboy zarzuca Apple'owi, że jego produkty mają tylko ładne obudowy. A przecież Playboy żyje wyłącznie z pokazywania ładnych kobiet. I żyje nieźle. A w rzeczywistości Apple ma dużo więcej do zaproponowania.


TOP 200