Morskie opowieści

Ostatecznie system morskiej ochrony granic zbuduje konsorcjum SELEX Sistemi Integrati, Computex Telekomunication oraz Przemysłowy Instytut Telekomunikacji. Tym samym Straż Graniczna uratowała 40 mln euro przed zwrotem do Funduszu PHARE.

Ostatecznie system morskiej ochrony granic zbuduje konsorcjum SELEX Sistemi Integrati, Computex Telekomunication oraz Przemysłowy Instytut Telekomunikacji. Tym samym Straż Graniczna uratowała 40 mln euro przed zwrotem do Funduszu PHARE.

W tej opowieści cuda zdarzają się nagminnie (pisaliśmy o tym wcześniej w CW 24/2005, "Schengenowskie wertepy"). Gdy już wydawało się, że kontrakt na Zautomatyzowany System Radarowego Nadzoru (ZSRN) polskich obszarów morskich uzyska konsorcjum Atlas Elektronik/Warszawskie Przedsiębiorstwo Robót Telekomunikacyjnych (WPRT), które nie poradziło sobie z pilotażem nad Zatoką Gdańską, w ostatniej chwili Straż Graniczna (SG) unieważniła przetarg i przeprowadziła negocjacje z zaproszonymi pięcioma konsorcjami, pominąwszy procedury Prawa Zamówień Publicznych. Taką możliwość daje jego art. 4 pkt 5, kiedy ustawy nie stosuje się do zamówień objętych tajemnicą lub jeżeli wymaga tego ważny interes bezpieczeństwa państwa.

Włosi nad Bałtykiem

Niewątpliwie perspektywa utraty 40 mln euro z Funduszu PHARE na ten system, co by nastąpiło gdyby do 30 czerwca 2005 r. Straż Graniczna nie podpisała umowy z wykonawcą ZSRN, podziałała otrzeźwiająco. W połowie czerwca po serii protestów unieważniono postępowanie i poproszono o oferty konsorcja Bumar i Radwar; EDAS Deutschland Gmbh, Alcatel i Atem; Prokom Software SA i Thales Naval SA; Emax SA, Safran i Sofrelog SA; SELEX Sistemi Integrati SA, Computex Telekomunication oraz Przemysłowy Instytut Telekomunikacji. O wyborze decydowała wyłącznie cena.

28 czerwca SG zakończyła postępowanie. Komisja Przetargowa uznała, że najkorzystniejszą ofertę 29 963 200,00 euro złożyło włoskie konsorcjum, którego liderem jest SELEX Sistemi Integrati SA (do niedawna znane jako Alenia Marconi), należące do grupy Finmeccanica.

To trzeci co do wielkości europejski koncern przemysłu obronnego, kosmicznego oraz elektroniki specjalnej, którego przychody za 2004 r. wyniosły ok. 9 mld euro (patrz ramka obok).

Dwa dni później Straż Graniczna podpisała z tym konsorcjum umowę. W ocenie Mariny Grossi, prezes SELEX Sistemi Integrati, firma może się wykazać długą listą referencji w przygotowaniu systemów ochrony wybrzeża i terytoriów. "Ten zaś kontrakt pokazuje, jak nasze doświadczenie w tworzeniu i integracji systemów wspomagających różne instytucje w ochronie granic jest doceniane na poziomie międzynarodowym" - mówi.

Radarowa ochrona

Włoskie konsorcjum, w którym istotną rolę odegra Przemysłowy Instytut Telekomunikacji, krajowy potentat w dziedzinie systemów radarowych, ma do końca 2006 r. przygotować zintegrowaną sieć radarów i czujników elektrooptycznych wzdłuż polskiego wybrzeża, dwa narodowe centra kierowania (jedno będzie pełniło funkcję centrum zapasowego i szkoleniowego) oraz kilka centrów regionalnych. Całość zostanie zintegrowana z pilotażowym systemem zbudowanym przez Atlas Elektronik i innymi już działającymi systemami ochrony wybrzeża i nadzoru ruchu statków, np. w Marynarce Wojennej czy też w urzędach morskich.

Ale jak to w morskich opowieściach, wszystko może się jeszcze zdarzyć. Mówi się np. że przeciwko Straży Granicznej wystąpił prezes Urzędu Zamówień Publicznych, podważając decyzję o ogłoszeniu negocjacji z powołaniem na art. 5 PZP.

Od Alfa Romeo do rakiet kontynentalnych

Finmeccanica powstała w 1948 r. jako państwowy koncern przemysłowy ukierunkowany na produkcję sprzętu wojskowego, ale również samochodów. To właśnie tutaj do lat 80. ubiegłego wieku powstawały słynne Alfa Romeo, których produkcję przejął następnie koncern Fiata. Właściwie w 1997 r. firma była bliska bankructwa (zadłużenie sześciokrotnie przewyższało aktywa). Nie liczyła się na rynku wojskowym, miała przychody poniżej 1 mld euro, ujemny wskaźnik EBIT, 83% akcji należało do państwa, słowem Finmeccanica stanowiła konglomerat firm bez wizji przyszłości.

Ta sytuacja wymusiła na rządzie decyzję o prywatyzacji poprzedzonej procesem naprawczym. Firma została dokapitalizowana, zaś w 2000 r. 66% akcji głównej spółki Finmeccanica S.p.A. trafiło na mediolańską giełdę (dzisiaj 32,3% akcji należy do włoskiego Ministerstwa Gospodarki).

Proces naprawczy zakończył się sukcesem. Przychody rosły z roku na rok. W 2004 r. wyniosły ponad 12 mld euro przy EBITA rzędu 600 mln euro. Koncern stał się trzecim w Europie w sektorze lotniczo-obronnym. Przychody z tego sektora wyniosą w tym roku ok. 80% z 12 mld euro prognozowanych przez Grupę.

W rezultacie w skład grupy, której prezesem jest Pier Francesco Guarguaglini, wchodzi ok. kilkunastu spółek specjalizujących się w produkcji sprzętu wojskowego, systemów kontroli ruchu lotniczego, helikopterów AugustaWestland (22-24% przychodów grupy), samolotów pasażerskich ATR, używanych między innymi w PLL LOT, satelitów. Finmeccanica jest udziałowcem konsorcjum Eurofighter budującego europejski samolot wielozadaniowy - jej awionika dominuje w tym myśliwcu. Również dostarcza kompozytów do budowy najnowszego dzieła koncernu Boeing B787.

Grupa zajmie się w latach 2005/2006 systemem TETRA, którego budowę planuje włoski rząd. Myśli również o sprzedaży udziałów spółki informatycznej STMicro. Szansę na dalszy wzrost przychodów w sektorze kosmicznym upatruje w sojuszu z Alcatelem - otwiera się możliwość udziału we francuskim programie kosmicznym.

Notabene rozwój grupy następuje poprzez akwizycje. Przejęcie Marconi Selenia Communications umożliwiło wejście Finmeccanica na szybko rosnący rynek elektroniki wojskowej. Właśnie w efekcie tych zmian własnościowych powstała SELEX Sistemi Integrati, która specjalizuje się w produkcji systemów i czujników na potrzeby wojska i sektora cywilnego, a także systemów kontroli ruchu lotniczego. Odznacza się znacznym doświadczeniem w integracji systemów, symulacji, projektowaniu i pisaniu systemów informatycznych, słowem zapewnia klientowi kompleksową usługę.

Systemy SELEX pracują w ponad 100 krajach. Firma zatrudnia ok. 3 tys. osób w ośrodkach produkcyjnych i badawczo-rozwojowych we Włoszech, Niemczech, Wlk. Brytanii i USA.


TOP 200