Morawiecki chce wspierać innowacyjność polskiej gospodarki

W połowie lutego rząd przyjął Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, który ma przyśpieszyć rozwój krajowej gospodarki i wyrwać ją z pułapki średniego rozwoju. Jednym z filarów planu jest rozwój innowacji.

Ministerstwo Skarbu Państwa przyznaje, że dzisiaj Polska jest w ogonie Europy jeśli chodzi o innowacyjność. To jest fakt, który powinien się zmieniać, jeśli chcemy należeć do grona państw nowoczesnych, z silną gospodarką. To ma szanse się ziścić, dzięki potężnym inwestycjom nakierowanym na reindustrializację, nowoczesne technologie, pobudzenie gospodarki oraz zaangażowanie ogromnych, polskich przedsiębiorstw, także z portfela Skarbu Państwa. Dzięki wsparciu dla innowacyjności, takie firmy będą przeznaczały część swoich zysków właśnie na inwestycje w nowoczesne technologie, innowacyjne rozwiązania czy badania naukowe.

- Jesteśmy na zakręcie historii naszej gospodarki. Musimy wyrwać się z pułapki braku innowacyjności, średniego rozwoju. Parafrazując słowa marszałka Józefa Piłsudskiego można powiedzieć, że polska gospodarka będzie albo innowacyjna, albo będzie byle jaka. Innowacyjność jest absolutnie kluczowa - mówi Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju.

Pomóc w realizacji tego celu ma właśnie Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Morawiecki chce wspierać innowacyjność polskiej gospodarki

Plan opiera się na 5 filarach: reindustrializacji (czyli wspieraniu istniejących i rozwijanie nowych przewag konkurencyjnych i specjalizacji polskiej gospodarki), kapitale dla rozwoju (zwiększeniu inwestycji i budowaniu oszczędności Polaków), ekspansji zagranicznej (czyli wsparciu eksportu i inwestycji zagranicznych polskich firm, reformie dyplomacji ekonomicznej i promowaniu polskich marek) oraz rozwoju społecznym i regionalnym (to m.in. reforma szkolnictwa zawodowego, włączenie obszarów wiejskich i małych miast w procesy rozwojowe). Piąty filar to rozwój innowacyjnych firm, czyli budowa przyjaznego otoczenia dla firm i systemu wsparcia innowacji, reforma instytutów naukowo-badawczych oraz projekt Start in Poland.

Wyżej na drabinie rozwoju

- Chcemy doprowadzić do tego, żeby polskie firmy stawały się coraz bardziej innowacyjne i żeby się przesuwały na drabinie wartości dodanej szczebel po szczeblu, rok po roku coraz wyżej. Jest to niezwykle ważne, żeby w międzynarodowym podziale pracy osiągać coraz wyższy stopień zaawansowania, bo tylko wtedy będziemy mogli naszym pracownikom zagwarantować jak najlepsze płace – dodaje Mateusz Morawiecki.

Minister Morawiecki był jednym z głównych autorów planu, dlatego rządowy dokument popularnie nazywany jest llanem Morawieckiego.

Zapowiada, że udział wydatków na badania i rozwój wzrośnie z obecnych 0,8 proc. do 2 proc. PKB w 2020 r.

Premier Morawiecki wskazuje na kilka czynników mających zwiększyć innowacyjność polskiej gospodarki, jednym z najważniejszych jest stworzenie odpowiednich regulacji prawnych.

- W ciągu najbliższych miesięcy zaprezentujemy nową ustawę o innowacyjności – zapowiada premier Morawiecki.

Już na czerwiec 2016 r. planowana jest nowelizacja ustawy, która ma przynieść korzystniejsze opodatkowanie aportu własności intelektualnej i przemysłowej oraz ma zawierać szerszą listę kosztów uzyskania przychodów poniesionych na działalność badań i rozwoju. Zapowiedziano także zwrot gotówkowy dla nowopowstających przedsiębiorstw. Na pierwszą połowę 2017 r. Ministerstwo Rozwoju planuje przygotowanie nowej ustawy o innowacyjności.

Minister Rozwoju przypomina, że niezwykle ważną rzeczą w rozwoju innowacji jest także współpraca pomiędzy nauką a biznesem.

Połączyć naukę z biznesem

- Dziś pomiędzy nauką a biznesem, leżących na dwóch skrajach przepaści, jest wąska, rachityczna kładka, po której prawie nikt nie odważy się przejść. Chcemy doprowadzić, trochę na wzór Instytutu Maksa Plancka czy Fraunhofera do zacieśnienia tych więzów, tak, żeby jak najwięcej środków pochodziło z biznesu, tzn., żeby te instytuty przydawały się poszczególnym przedsiębiorstwom w tworzącej się wartości dodanej – zapewnia Mateusz Morawiecki.

Zacieśnienie współpracy pomiędzy nauką a przemysłem ma polegać m.in. na wykorzystaniu istniejącej infrastruktury publicznej (jak Centra Transferu Technologii oraz inkubatory przedsiębiorczości) a także na takiej reformie instytutów naukowo-badawczych, aby ich infrastruktura i zasoby pracowały dla gospodarki.

Zapowiedziano ponadto ogłoszenie programów strategicznych „pierwszej prędkości” w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) oraz Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) z krótką ścieżką decyzyjną oraz powiązanie wsparcia innowacyjności z innymi politykami, np. przemysłową.

Kolejny element mający wpłynąć na wzrost innowacyjności polskiej gospodarki to projekt Start in Poland. Ma to być inicjatywa pozwalająca przełamać bariery komercjalizacji innowacyjnych rozwiązań stworzonych przez start-upy. Pomóc w osiągnięciu tego celu ma zbudowanie sieci kontaktów z osobami odpowiedzialnymi za innowacje w dużych spółkach. W ramach tego programu zapowiedziano stworzenie nowych warunków finansowania ze środków europejskich, w tym 1 mld zł w ramach m.in. Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój (PO IR) oraz rozwiązywanie problemów administracji i samorządów przez start-upy (np. projekty Smart City).

- W programie Start in Poland będziemy starali się wykorzystać m.in. brytyjskie rozwiązania pozwalające związać te start upy, które odnoszą sukces z naszymi przemysłami. W tym kontekście chcemy wykorzystać współpracę z dużymi krajowymi firmami. Nie będzie to zmuszanie kogokolwiek do czegokolwiek lecz pozytywna, partnerska współpraca, dokładnie taka, jaka ma miejsce w Niemczech, Francji czy Austrii – wyjaśnia Mateusz Morawiecki.

Zwraca uwagę, że w rozwoju innowacyjności bardzo ważne jest również wykorzystanie budżetu zbrojeniowego. Wyniki prac badań i rozwoju w sektorze zbrojeniowym można wykorzystać na potrzeby cywilne, możliwe jest też cywilne wykorzystywanie wojskowych technologii o podwójnym zastosowaniu (tzw. dual use).

Wadliwe ustawodawstwo

W ocenie Ministerstwa Skarbu Państwa część barier w rozwoju innowacyjnych projektów przez polskie firmy ma swoje źródło w wadliwym ustawodawstwie. Resort zapowiada, że to ulegnie zmianie, m.in. dzięki ustawie o wspieraniu innowacyjności. Ponadto, wiele spółek ma również ograniczenia o podłożu wewnętrznym, organizacyjnym i związanym z mentalnością. MSP deklaruje, że skuteczny i nowoczesny nadzór nad spółkami Skarbu Państwa będzie wymagał walki z takim pójściem.

Dlatego Ministerstwo Rozwoju zapowiada legislacyjną ofensywę, mającą stworzyć odpowiednie ramy prawne umożliwiające realizację celów w zakresie rozwoju innowacyjności. Już na kwiecień 2016 r. zapowiedziano nową ustawę o zamówieniach publicznych a na czwarty kwartał br. zapowiedziano nową „konstytucję biznesu” oraz opracowanie pakietu zmian dla małych i średnich firm.

- W nowej „konstytucji biznesu” stworzymy dużo bardziej przewidywalne i transparentne warunki do prowadzenia biznesu, zarówno z punktu widzenia elementów skarbowych jak i regulacyjnych. Przedsiębiorcy bardzo często narzekają, że te warunki szybko i często się zmieniają i że brakuje odpowiedniego pierwiastka konsultacji społecznej. W ciągu kilku najbliższych miesięcy obiecujemy te konsultacje w bardzo szerokim zakresie przeprowadzić – zapewnia Mateusz Morawiecki.

Silosowa pułapka

Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju zakłada współpracę wielu resortów, w tym także Ministerstwa Cyfryzacji. Anna Streżyńska, minister cyfryzacji, ocenia, że do najważniejszych czynników wspierających innowacyjność gospodarki należy m.in. budowa sieci szerokopasmowych i dostęp do internetu, szczególnie tam, gdzie sieci jeszcze nie istnieją oraz edukacja, a w szczególności wprowadzenie nauki programowania do szkół. Istotne jest również ograniczenie liczby papierowych dokumentów i transakcji gotówkowych, czyli „paperless i cashless” a także kwestie związane z cyberbezpieczeństwem i wspieraniem kadr informatycznych.

Anna Streżyńska podkreśla, że bez realizacji tych punktów trudno będzie doprowadzić do przekształcenia polskiej gospodarki w innowacyjną.

- Silosowość zarządzania innowacyjnością to największa bariera, z którą również my, wchodząc do rządu, musieliśmy się zmierzyć. Musieliśmy zacząć pracować w środowisku, w którym o cyfryzacji poszczególnych sektorów decydują zarządzający konkretnymi resortami. W ich działaniach często brakuje spójności – przyznaje Anna Streżyńska.

Przypomina także o pracach nad ustawą o ponownym wykorzystaniu informacji sektora publicznego (tzw. ustawa re-use), dzięki której podmioty z sektora małych i średnich firm dostaną nowe możliwości działania.

Jeszcze przed przyjęciem rządowego Planu odpowiedzialnego rozwoju, w styczniu br. premier Beata Szydło powołała Radę ds. Innowacyjności, do zadań której należy zbudowanie spójnej strategii innowacyjności dla Polski. Rada będzie koordynować wszystkie instrumenty polityki proinnowacyjnej. W skład Rady weszli Mateusz Morawiecki, prof. Piotr Gliński – wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego, Jarosław Gowin – wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego, Anna Streżyńska – minister cyfryzacji oraz Dawid Jackiewicz, minister skarbu. Udział kilku kluczowych ministrów być może pozwoli uniknąć pułapki silosowego zarządzania. Rada ds. Innowacyjności ma być najważniejszym międzyresortowym koordynatorem polityki innowacyjności realizowanej przez rząd.

Plany rządu dotyczące wspierania innowacyjności są bez wątpienia ambitne. Cel, jakim jest zwiększenie innowacyjności polskiej gospodarki i znaczące zwiększenie nakładów na badania i rozwój jest bez wątpienia bardzo ważny i warty poparcia. Jak to często z planami bywa, na pewno część zamierzeń uda się zrealizować (np. kwestie prawne), a niektóre deklaracje zostaną spełnione tylko częściowo. Pierwsze efekty Planu Morawieckiego oraz działań Rady ds. Innowacyjności mają być widoczne już za kilka miesięcy.


TOP 200