Moduły fiskalne a butelki

Parę dni temu w upalne popołudnie robiłem zakupy w sklepie wyposażonym od niedawna w kasy fiskalne. Chciałem przy tej okazji pozbyć się kilku butelek po piwie i coli, kupując w zamian orzeźwiający sok owocowy w kartonie. Pani kasjerka rzuciła okiem na butelki i powiedziała - "za zwroty butelek należy się dziesięć zł. - odejmiemy to od ceny soku i zapiszemy jako serek topiony.

Parę dni temu w upalne popołudnie robiłem zakupy w sklepie wyposażonym od niedawna w kasy fiskalne. Chciałem przy tej okazji pozbyć się kilku butelek po piwie i coli, kupując w zamian orzeźwiający sok owocowy w kartonie. Pani kasjerka rzuciła okiem na butelki i powiedziała - "za zwroty butelek należy się dziesięć zł. - odejmiemy to od ceny soku i zapiszemy jako serek topiony.

Nie musi się pan niepokoić - cena serka akurat tu pasuje". Po podliczeniu zakupów przyjąłem w pokorze wydrukowany w kasie rachunek, na którym na pierwszej pozycji figurował zamiast soku serek topiony. Zapłaciłem za sok, dostałem rachunek za serek, w koszu zamiast serka leżał sok. Czarne na białym litery wydruku upewniły mnie w przekonaniu, że nie była to omyłka lub miraże spowodowane upalną pogodą, lecz działalność rozumna o niezrozumiałej dla mnie wówczas motywacji.

Po paru dniach sprawa serka się wyjaśniła. Byłem umówiony z pewnym informatykiem zajmującym się obsługą instalacji komputerowej w jednym z dużych warszawskich sklepów. Po dłuższej chwili rozmowy na tematy związane z konfiguracją i wielkością systemu informatycznego mój interlokutor zaczął się skarżyć na problem zwrotów, jaki wymuszają na nim nieżyciowe przepisy związane ze stosowaniem modułów fiskalnych.

"Proszę pana, jesteśmy firmą, która sprzedaje ogromne ilości artykułów - cały asortyment jakim dyponujemy składa się z tysięcy różnych towarów. Według obowiązujących przepisów do zaplombowanego modułu fiskalnego możemy zapisać za pośrednictwem kasy tylko towary sprzedane - fiskus w ogóle nie przewidział skomputeryzowanej instytucji zwrotów. Jeżeli jakiś towar jest przez klienta zwracany (a przecież życie stwarza i takie sytuacje), musimy wypełniać formularz, gdzie m.in. zapisujemy szczegółowe dane klienta, jego miejsce zamieszkania itp. Dochodzi do tego, że niektórzy z naszych klientów, mimo że w pełni uznajemy ich racje co do zwrotu nabytego u nas towaru są pełni podejrzeń w sprawie tak szczegółowego śledztwa. Ale to jeszcze nie wszystko - prawdziwym koszmarem jest dopiero zwrot opakowań szklanych, czyli mówiąc prościej - zwykłych butelek".

W tym miejscu mój umysł zaczął pracować bardzo szybko. Na hasło zwrot butelek skojarzyłem sprawę serka topionego sprzed kilku dni i doznałem olśnienia - kasjerka w moim sklepiku po prostu inaczej nie mogła zaksięgować, bez zbędnych formularzowych ceregieli pieniędzy za ich zwrot.

Metoda zapisania za pośrednictwem kasy fiskalnej ceny innego towaru, którego wartość wynikała z pomniejszenia ceny soku o wartość butelek była w tym wypadku nieco szokująca lecz skuteczna i zgodna z praktyką obsługi kasy fiskalnej.

Jak jednak problem zwrotów (a w szczególności zwrótow butelek) można rozwiązać w gigantycznych supermarketach, wyposażonych w skanery kodu paskowego, które bez zbytniej ingerencji kasjera czytają cenę towaru na każdym z opakowań. Chyba każdy z kasjerów powinien mieć przed oczami tabelę cen wszystkich towarów oraz tabelę pasków tych cen tylko po to, żeby można było przy zwrocie butelki dopasować inny produkt i przejechać się skanerem po kodzie ceny towaru, którego wartość byłaby odpowiednią różnicą. Jest to tak skomplikowane, że na miejscu kasjerki natychmiast zrezygnowałbym z używania skanerów i przeszedłbym na liczenie "na piechotę".

Przezorność fiskusa, który nie przewidział zapisu zwrotów w modułach fiskalnych wynikła chyba z założenia, że każdy ze sprzedawców to kombinator, który aby tylko nie płacić podatków jest gotowy do tego, aby po sprzedaży towaru natychmiast go (oczywiście fikcyjnie) sam sobie zwrócić. Jeżeli właśnie takie podejrzenia spowodowały konstrukcję systemu opartego o plombowane moduły fiskalne, to należy podkreślić, że jest to wypisz wymaluj mentalność urzędnicza z czasów nie tak dawno przerabianych. Co więcej - wcale nie wiadomo czy fiskus zdaje sobie sprawę z tego, że wprowadzając system zwrotów na podstawie protokołów - poza modułem fiskalnym - blokuje takimi przepisami rozwój komputeryzacji szczególnie dużych sklepów samoobsługowych.

Chyba o wiele prościej byłoby, może tak na próbę, zaufać nieco hadlowcom i uprościć system zwrotów, wzorując się zresztą na tym, co wypracowano w tej dziedzinie w cywilizowanym świecie.

Skoro zresztą jest prawdopodobne, że fiskus ma tak nieładne wyobrażenia o handlowcach, to warto by się zrewanżować kilku równie poważnymi przypuszczeniami. A może wprowadzenie w życie systemu plombowanych modułów fiskalnych było potrzebne tylko po to, żeby nadawać certyfikaty urządzeniom kasowym i koncesje ich producentom? Przecież tylko wtedy można odczuć wartość takiej władzy. Czy blokowanie komputeryzacji dużych sklepów nie leży przypadkiem w interesie niektórych urzędników Ministerstwa Finansów? A może na decyzje podejmowane w Departamencie kas fiskalnych ma duży wpływ lobby producentów napojów w kartonikach, bez zwrotu butelek?

Podobnych nonsensów można by z obu stron mnożyć bez liku - czy jednak nie prościej będzie, by właściwi urzędnicy stosując popularną wszędzie opcję zerową zaczęli myśleć od początku.


TOP 200