Mniejszy popyt na półprzewodniki

Sprawdzają się prognozy firm analitycznych dotyczące osłabienia tego sektora rynku. Rok 2001 dla producentów półprzewodników będzie prawdopodobnie jednym z najgorszych w historii. Przedstawiciele branży donoszą jednak, że w drugim półroczu daje się już zaobserwować pierwsze oznaki poprawy sytuacji. Analitycy są bardziej sceptyczni. Według niektórych specjalistów na wzrost rynku trzeba będzie poczekać nawet do 2005 r.

Wszystko wskazuje na to, że 2001 r. będzie najgorszym w historii rynku półprzewodników. Choć oceny sprzedaży publikowane przez IDC, Dataquest i WSTS (World Semiconductor Trade Statistics) różnią się, to spadek 20-26% wydaje się nieunikniony. Rynek półprzewodników zawsze podlegał okresowym wahaniom, jednak wydaje się, że w tym roku nastąpi wyjątkowo duże załamanie.

Dataquest zapowiada spadek sprzedaży do 168 mld USD z 226 mld USD w 2000 r. Główne przyczyny to: mały popyt na komputery PC w USA, kryzys w sektorze telekomunikacyjnym i utrzymujące się bardzo niskie ceny elementów półprzewodnikowych. Trudno obecnie ocenić, jak długo taka sytuacja będzie trwała. Według raportu IDC, na ponowny wzrost będzie trzeba zaczekać być może aż do 2005 r. Z kolei Craig Barrett, prezes Intela, uważa, że kryzysy w tym segmencie rynku z reguły nie trwają dłużej niż rok. Jak wynika z informacji pochodzących od dalekowschodnich producentów podzespołów komputerowych, już w lecie br. nastąpiła pewna poprawa sytuacji - nastąpił niewielki wzrost popytu na płyty główne, moduły pamięci i inne elementy wykorzystywane przy montażu PC i notebooków.

Zobacz również: