Ministrze, odwagi!

Prawo i Sprawiedliwość oraz jego koalicjanci nie mają odwagi zająć się nie tylko reformą finansów publicznych, ale również bezpieczeństwem państwa, w tym budową systemu łączności specjalnej.

Prawo i Sprawiedliwość oraz jego koalicjanci nie mają odwagi zająć się nie tylko reformą finansów publicznych, ale również bezpieczeństwem państwa, w tym budową systemu łączności specjalnej.

W styczniu br. usłyszeliśmy, że rząd podejmie decyzję w sprawie budowy systemu Tetra do końca lutego. Po drodze okazało się, że owszem - zdecyduje się na ten standard, ale raczej nie ma szans, aby zbudować go w ramach programu offsetowego samolotu F-16. Minęły kolejne miesiące i dalej nic nie wiemy. Rząd boi się a) ogłosić, że nie ma pieniędzy na sieć łączności radiowej i wszystko zostaje po staremu, niech zatem biznes przestanie marzyć o miliardowym kontrakcie lub b) ogłasza przetarg, którego istotnym elementem stanie się ocena warunków finansowania w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Obecny rząd nie różni się jednak specjalnie od poprzedniego - SLD, który zadecydował, że Tetra będzie budowana w offsecie, po czym przez prawie trzy lata nie mógł porozumieć się z dostawcami co do realizacji tego projektu.

Alternatywne rozwiązania

Ministrze, odwagi!

Schemat działania operatora Rządowej Sieci Mobilnej

W międzyczasie okazało się, że rozwój technologii mobilnych działa na niekorzyść radiowej łączności w standardzie Tetra. Przedstawiciele Emaxu na naszych konferencjach wprost pytali, dlaczego nie wybrać technologii WiMAX na szybki i tani sposób budowy sieci łączności specjalnej, czy jak kto woli kryzysowej. Za takim rozwiązaniem opowiadają się samorządy m.in. Bydgoszczy, Sopotu i Gdańska. Ale należałoby im przyznać w trybie bezprzetargowym częstotliwości w paśmie 3,6-3,8 GHz dedykowane pod WiMAX. Pierwszy krok w tę stronę został zrobiony. Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, anulowała przetargi na te pasma, choć wciąż nie wiadomo w jaki sposób poprowadzić nowe postępowanie.

Niestety, tchórzostwo rządu - to właściwe słowo na określenie tej sytuacji - nijak nie przystaje do deklaracji o tanim państwie, czy też trosce o bezpieczeństwo obywateli. Pamiętajmy, że wciąż toczą się spory o telefon 112 - czy jego obsługą ma się zająć Telekomunikacja Polska w ramach usługi powszechnej, czy może powierzyć to zadanie Telekomunikacji Kolejowej? Na dodatek Skarb Państwa nie wie co począć z telekomunikacyjnymi aktywami. Chociaż Polkomtel, operator sieci Plus i Telefonia Dialog mają wspólnego przewodniczącego Rad Nadzorczych - Maksymiliana Bylickiego, I wiceprezesa KGHM, i aż się prosi, by ustalić spójną politykę państwa w tym zakresie, to rząd nadal korzysta z usług wielu operatorów komórkowych i stacjonarnych. W rządzie za system Tetra, czy w ogóle za łączność specjalną odpowiada obecnie Piotr Piętak, wiceminister MSWiA.

Brak decyzji po stronie rządu skłania do tego, aby szukać nowych rozwiązań. Może należałoby przyjrzeć się koncepcji rządowego operatora wirtualnego, którego ideę lansuje Ericsson. Zamiast wydawać w projekcie Tetra blisko 1,6 mld USD, z czego 742 mln USD pochłonęłaby budowa infrastruktury (bez sieci transmisyjnej) i dostawa radiotelefonów, może lepiej postawić na model MVNO (Mobile Virtual Network Operator)? "Koncepcja rządowej wirtualnej sieci komórkowej opiera się na roamingu typu «best service», czyli automatycznym wyborze tego operatora sieci GSM, który w danej chwili udostępnia najlepsze parametry pracy" - wyjaśnia Jarosław Morawski z firmy Ericsson.

Rządowa Sieć Mobilna

Co należałoby zrobić, aby zrealizować ideę MVNO? Powołać operatora takiej sieci, który podpisałby odpowiednią umowę roamingową z każdym operatorem sieci GSM. Operator Rządowej Sieci Mobilnej miałby platformę umożliwiającą zarządzanie siecią oraz własną bazę danych o abonentach i usługach, zaś telefony użytkowników Rządowej Sieci Mobilnej zostałyby wyposażone w karty SIM również należące do operatora rządowego. Taka karta SIM nie byłaby już rejestrowana i aktywowana w sieci komercyjnych operatorów GSM. Dzięki temu identyfikacja i lokalizacja użytkownika byłaby znana tylko operatorowi sieci rządowej.

Priorytety dla usług głosowych i transmisji danych dla użytkowników rządowych oraz możliwość stosowania własnych algorytmów szyfrowania spowodowałyby, że użytkownik miałby zapewnioną dostępność usług i bezpieczeństwo krytycznych danych. Dodatkowe zastosowanie terminali GSM z funkcją szyfrowania komunikacji, certyfikowanych przez właściwe organizacje, umożliwiłoby przetwarzanie informacji klasyfikowanej. Rządowa Sieć Mobilna funkcjonowałaby na bazie infrastruktury co najmniej jednego operatora komórkowego, co niwelowałoby groźbę braku sygnału i zasięgu, awarię czy zwiększone obciążenie jednej sieci.

Skoro wciąż w dyskusjach wraca hasło Tetra, trzeba pamiętać, że telefony komórkowe mogą już realizować połączenia push-to-talk w sieci GSM. Technologia ta pozwala na natychmiastowe zestawienie połączenia głosowego pomiędzy użytkownikami. Obecne możliwości techniczne push-to-talk wciąż pozostawiają wiele do życzenia. Usprawnienia spodziewane w ciągu 2, 3 lat spowodują jednak, że ta technika może być poważną alternatywą dla innych systemów łączności radiowej.

Mając na uwadze duży postęp w technologii GSM związany z szybkością transmisji danych (GPRS, UMTS), można sobie wyobrazić np. mobilny dostęp do danych w systemach CEPiK, PESEL, czy nawet SIS II. Nowe rodzaje danych, zwłaszcza multimedialnych wymagają bardziej wydajnych systemów zapewniających szybką transmisję. Jeśli polski rząd dalej będzie zwlekał z decyzją o budowie Tetry, to prawdą okaże się opinia biznesu komórkowego, który twierdzi, że możliwości techniczne tego systemu są już bardzo ograniczone. Gdy nie trzeba budować nowej infrastruktury, sieć GSM staje się dziś obiecującą platformą do budowy Rządowej Sieci Mobilnej... O ile tylko rząd przestanie chować głowę w piasek i na coś się wreszcie zdecyduje.


TOP 200