Miliony zielonych

Kiedyś ceniono komputery najszybsze.Teraz najbardziej ekologiczne.

Kiedyś ceniono komputery najszybsze.Teraz najbardziej ekologiczne.

Nie ma dzisiaj firmy IT, która nie zachwalałaby swoich produktów jako przyjaznych środowisku. Przekaz marketingowy, którym od pewnego czasu jesteśmy bombardowani, opiera się w dużej mierze na niepokojących prognozach dotyczących tempa, w jakim informatyka przyczynia się do eksploatacji ograniczonych zasobów naturalnych. Jednak nikt nie stara się ukryć, że proekologiczny trend jest siłą napędową, mogącą zdynamizować rynek, przyspieszyć tempo wymiany starych rozwiązań na nowe, energooszczędne. Z szerokiego strumienia pieniędzy chcą czerpać nie tylko dostawcy rozwiązań informatyki, ale także firmy konsultingowe, analitycy rynku i wydawcy prześcigający się w publikowaniu niezliczonych "zielonych" rankingów. Wszyscy wierzymy, że na "Green IT" zyska również środowisko.

Kłopotliwe centra

Chcąc pomagać naturze możemy dzisiaj kupić , energooszczędny wyświetlacz, drukarkę w obudowie wykonanej z kukurydzy i setki innych "zielonych" produktów. Główny nurt marketingu "Green IT" skupia się wokół centrów danych.

Według raportu zaprezentowanego przez producenta procesorów AMD, wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną konieczną do utrzymania w ruchu światowej infrastruktury IT podwoił się od 2000 do 2005. Już teraz zasilanie i chłodzenie pochłania 50% kosztów inwestycji w funkcjonowanie centrów. W 2010 r. udział ten wzrośnie do 70%. Katastroficzne wizje mówią, że za kilkanaście lat centra danych będą zużywać całą dostępną na świecie energię, aż ich rozwój zostanie zahamowany. Takiego scenariusza mogą obawiać się nie tylko producenci IT, ale także ich klienci, o ile oczywiście planują rozbudowę infrastruktury z tak dużym wyprzedzeniem.

Problemów z zasilaniem dużych instalacji komputerowych nie wymyślono na potrzeby bieżących kampanii producentów serwerów i pamięci masowych. Informacje o tym, że w Kalifornii pojawiają się braki podaży mocy energetycznej, ograniczające możliwości nowych inwestycji, wcale nie są odległą ciekawostką. Z podobnym zjawiskiem coraz częściej mamy do czynienia w Polsce. Doszło do tego, że w niektórych aglomeracjach nie ma co marzyć o budowie dużego ośrodka przetwarzania danych.

Rozmawiajmy o pieniądzach

Dostawcy IT szybko zorientowali się, że proekologiczny przekaz powinien przemawiać do ludzi, którzy znają się na zarabianiu pieniędzy - zaoszczędzisz na energii, uzyskasz szybszy zwrot z inwestycji, otrzymasz ulgi podatkowe. Tylko naiwni mogli liczyć, że zarządy i rady nadzorcze korporacji zrezygnują z bieżących zysków, wydadzą miliony dolarów na nowe, "zielone" , wyłącznie ze względu na dbałość o środowisko, w którym będą żyły ich wnuki za 10 czy 50 lat.

IDG Research Group opublikowała niedawno raport, którego wyniki są dobrą ilustracją jak amerykańscy menedżerowie IT w praktyce podchodzą do problemów związanych z ekologią. Okazało się, że blisko 75% deklaruje zamiar wdrożenia różnego rodzaju "zielonych" technologii w najbliższym roku.

Ale wśród 17% respondentów, którzy stwierdzili, że ich firma w ogóle nie jest zainteresowana tego typu rozwiązaniami (przynajmniej w ciągu najbliższych 12 miesięcy), najważniejsze uzasadnienia to brak perspektyw zwrotu inwestycji (26%), deficyt w budżecie firmy środków na takie cele (15%) oraz tak niskie koszty zużycia energii, że próba dalszego ich ograniczania nie ma ekonomicznego sensu.

Natomiast wśród tych, którzy inwestują w "Green IT", zdecydowana większość, bo aż 74% ankietowanych, spodziewa się spadku kosztów. Interesujące jednak, że aż 76% twierdzi, że koszty zużycia energii nie wzrosły w ich firmach w ciągu ostatnich 12 miesięcy, a 60% przewiduje, że nie zwiększą się one również w czasie kolejnych 3-5 lat.

Mogłoby się więc wydawać, że obniżanie kosztów energii, które nawet w kilkuletniej perspektywie mają nie rosnąć, jest mało racjonalne. Ale byłby to błędny wniosek, gdyż jednocześnie ok. 70% badanych sądzi, że w najbliższych latach można oczekiwać poważnych problemów z dostępnością mocy. W efekcie, obecne inwestycje w ograniczenie zużycia energii zapewnią w perspektywie, że firma będzie się mogła rozwijać w przyszłości, nawet jeśli podaż energii nie będzie się zwiększać.

Nie od razu Paryż zbudowano

Ponad 100 lat temu urbaniści alarmowali, że rozwój miejskiego transportu w Paryżu (tramwajów konnych) spowoduje, iż za kilkadziesiąt lat miasto utonie w końskich odchodach. W tym czasie rozwinęła się motoryzacja. Stąd wynika optymistyczny wniosek i nadzieja, że współczesne prognozy spotka ten sam los i centra danych do 2020 r. wcale nie wyczerpią za kilkanaście lat całej dostępnej na świecie energii. Ale o ekologii nie wolno nam zapominać. Także wówczas, gdy od firmy, która na promocję "Green IT" wydaje krocie, dostajemy w świątecznym prezencie podgrzewacz do kubka podłączany przez USB.


TOP 200