Między szóstą a siódmą kategorią

Multimedia na siódmej

Złącza dla gigabitowego okablowania

Złącza dla gigabitowego okablowania

Spełnienie minimum wymagań normy ISO/IEEC 11801 wyd. 2 (kat. 7) i wyższych wymaga specjalnych rozwiązań konstrukcyjnych kabli miedzianych oraz zmodernizowanych komponentów interfejsowych. Ocenia się jednak, że przydatność kat. 7 do realizacji szerokopasmowych aplikacji multimedialnych działających w czasie rzeczywistym prawdopodobnie nie będzie wystarczająca w przyszłości i już teraz dyskutuje się, jakie parametry winno spełniać okablowanie strukturalne następnej kategorii. Kable kat. 8 (do 1,4 GHz) z indywidualnie ekranowanymi parami oraz nowymi złączami wydają się jednakże kresem rozwiązań w okablowaniu miedzianym.

Wyższe kategorie okablowania strukturalnego mają zapewnić inne funkcje użytkowe. Okablowanie kat. 8 (klasa G), oprócz podstawowego zadania transmisji danych komputerowych, ma umożliwiać przekaz innych sygnałów: telefonicznych, audiowizualnych, telewizyjnych i radiowych - na arbitralnie przyjmowaną w okablowaniu odległość, wynoszącą nie mniej niż 100 m. Idea multimedialności przekazów poprzez okablowanie miedziane wymaga użycia nie tylko wszystkich 4 indywidualnie ekranowanych par przewodów, lecz także dokładnego ekranowania komponentów kabla (gniazd, złączy, rozdzielników) w celu zrównoważenia torów transmisji.

Współczesne technologie pozwalają na uzyskiwanie pasma transmisyjnego powyżej 1 GHz, a problem rozbieżności między obowiązującymi normami i bieżącymi potrzebami multimediów jest rozwiązywany praktycznie. Obecnie powstają rozwiązania oparte na zmodernizowanym kablu PiMF 1200 (do częstotliwości 1,2 GHz) dla aplikacji multimedialnych. W kablu PiMF każda para transmisyjna jest oddzielnie ekranowana laminowaną jednostronnie folią, a wszystkie pary skręcone razem między sobą w celu redukcji wzajemnego oddziaływania oraz dodatkowo osłonięte siatką ekranującą. Taka konstrukcja pozwoli osiągać parametry transmisyjne kat. 8 dla aplikacji multimedialnych poprzez istotne zmniejszenie przesłuchów NEXT i PSNEXT oraz ograniczenie emisji na zewnątrz kabla, zarówno dla wysokich, jak i niskich częstotliwości.

Złącza dla siódmej

Konstrukcja kabla miedzianego PiMF

Konstrukcja kabla miedzianego PiMF

Złącza kat. 7 winny zapewniać pełną wymienność ze złączami RJ45, dotąd powszechnie stosowanymi w okablowaniu. Jedynymi do tej pory łączami spełniającymi wszystkie wymagania najwyższej kat. 7 (klasa F) są złącza GigaGate (Nexans). Najnowsza generacja tych złączy z gniazdem GG45 i wtykiem GigaPlug (GP45) o pasmie przenoszenia sygnału do ponad 600 MHz jest przeznaczona dla systemów wykonanych na skrętce czteroparowej, proponowanej dla kat. 7 (600 MHz). Podczas opracowywania tego zestawu złączy zadbano, aby wtyk GP45, przy zachowaniu wszystkich wymaganych właściwości, pasował do normalnego gniazdka RJ45 i odwrotnie. Złącza klasy mają właściwą izolację pary, ciągłość ekranowania oraz poprawiony współczynnik przesłuchu zbliżnego NEXT, sięgający odpowiednio: 72,4 dB (dla 100 MHz), 67,9 dB (200 MHz) oraz do 60,7 dB (600 MHz).

Według zapowiedzi producentów inne złącza kat. 7 pojawią się na rynku nie wcześniej niż w 2005 r., przy czym wdrażaniu bardziej zaawansowanych rozwiązań kablowych zwykle towarzyszą inne usprawnienia w instalacji sieci. Do szybkiego wykonywania połączeń krosowych w okablowaniu miedzianym Giga-Channel (Panduit) stosuje się złącza Mini-Jack TX-6 oraz Mini-Jack TX-5e - umożliwiające realizację tanich przyłączy o poszerzonym paśmie przenoszenia. Dzięki nim eliminuje się konieczność rozkręcania par kabla przed zaciśnięciem, a gniazda zapewniają lepsze parametry transmisyjne niż wymagane przez normy kat. 5e i 6.

Kto poszukuje okablowania kategorii 6 i 7?

Z informacji uzyskiwanych od integratorów wynika, że w Polsce nie ma jeszcze dużego zainteresowania okablowaniem budynkowym kat. 7. Przedsiębiorstwa poszukują najwyżej dobrze działającego okablowania kat. 6, które bez większych nakładów finansowych będzie można eksploatować przez co najmniej kilka lat - tak jak to dotąd było możliwe z okablowaniem budynkowym kat.5. Zainteresowanie kat. 6 było największe w czasie, kiedy normy dotyczące tego typu produktów były w fazie przygotowania. Obecnie jedynie nieliczni inwestorzy decydują się na tego typu rozwiązania, głównie z sektorów: bankowego, finansowego i administracji państwowej. Prywatni inwestorzy pozostają przy rozwiązaniu standardowym, jakim w tej chwili jest kat. 5e.

W zależności od potrzeb inwestora firma Krone certyfikuje sieci o różnym standardzie. Pomimo że w niektórych wcześniej certyfikowanych instalacjach zastosowano kable o lepszych parametrach, to jednak rzadko są realizowane projekty, w których dokonuje się wymiany modułów na lepsze (droższe) w celu uzyskania wyższej klasy okablowania. Inwestorzy, decydując się na odpowiednią kategorię okablowania, muszą być świadomi początkowych kosztów, w których ogromną rolę odgrywa kabel. I tylko wtedy trochę wyższy koszt modułów kat. 6 jest przez nich do zaakceptowania. Należy mieć jednak na uwadze, że instalacja produktów kat. 7 wiąże się z dotąd nierozwiązanym problemem: brak ujednoliconego interfejsu, jakim dla niższych kategorii jest złącze RJ45. Używane na rynku kable instalacyjne są ekranowane podwójnie, co wymaga większej uwagi i dokładności podczas instalacji, a ponadto koszt kabli światłowodowych zaczyna być porównywalny z kat. 7. Powyższe czynniki sprawiają, że technologia FTTD (Fiber To The Desk), czyli "światłowód do biurka", staje się coraz bardziej konkurencyjna wobec kat. 7.

Diagnozowanie okablowania w miedzi

Bezpowrotnie minęły czasy, kiedy obsługa serwisowa sprawdzała poprawność funkcjonowania sieci za pomocą wyrafinowanych oscyloskopów z pamięcią, w której można było rejestrować zaledwie kilka obrazów ekranu. Obecnie podstawą diagnozowania oraz lokalizacji uszkodzeń w okablowaniu są analizatory protokołów sieciowych będące rozwinięciem klasycznych testerów sieciowych. Ich charakterystyczną cechą jest możliwość przechwytywania i dekodowania pakietów, co pozwala na szerszą i automatyczną interpretację uzyskiwanych wyników. Zlokalizowane gdzieś wewnątrz sieci, pracują one w sposób ciągły, a to pozwala na dokonywanie zdalnych analiz o wielu przekrojach, obejmujących także komponenty infrastruktury. Problem kontroli jakości komponentów tworzących sieć narasta liniowo ze wzrostem jej szybkości, a ich jakość i zgodność z odpowiednią kategorią okablowania sprawdza się najpierw w badaniach fabrycznych, a następnie rynkowych.

Nowoczesne analizatory potrafią dekodować w czasie rzeczywistym do 400 różnych protokołów (także IP), dopasowując się do przepływności badanych strumieni w zakresach: 10 Mb/s, 100 Mb/s, 1 Gb/s i 10 Gb/s. Aby wykonywać diagnozę na bieżąco, muszą one dysponować olbrzymią mocą obliczeniową, zezwalającą na jednoczesne kontrolowanie nawet do 100 różnych zmiennych parametrów sieciowych.

Są to już wydzielone i inteligentne komputerowe systemy ekspertowe, włączone na stałe do badanej sieci teleinformatycznej. Do postawienia właściwej diagnozy sieci wcale nie potrzebują człowieka.


TOP 200