Microsoft staje w obronie Europejczyków

Wiceprezes europejskiego oddziału Microsoftu, Erich Andersen, postanowił publicznie spytać Komisję Europejską o dalsze obostrzenia dotyczące Visty. Obawia się on, że decyzje KE sprawią, iż następca Windows XP zanim zostanie dopuszczony do dystrybucji w Europie, będzie musiał zostać pozbawiony ważnych mechanizmów zapewniających użytkownikom bezpieczeństwo.

Z każdym miesiącem coraz głośniejsze są dyskusje, jak duże zamieszanie spowoduje na światowym rynku. Donosiliśmy już o potencjalnym spowolnieniu Internetu przez system (patrz artykuł: "Vista spowolni Internet - a koniec świata będzie za 4 miesiące"), informowaliśmy też o zamieszaniu z Komisją Europejską (patrz artykuł: "Vista opóźniona przez Komisję Europejską - tak czy nie?").

Microsoft postanowił zagrać w otwarte karty i spytać KE o dalsze decyzje. Andersen mówi, że korporacji zależy, by każdy mieszkaniec naszego globu miał dostęp do mechanizmów bezpieczeństwa wbudowanych w Vistę. Dotyczy to także Europejczyków.

Obawia się on jednak, że KE mogłaby sobie zażyczyć usunięcia z systemu pewnych jego kluczowych elementów, co mogłoby wystawić mieszkańców Europy na większe niebezpieczeństwo niż resztę populacji globu.

Przedstawiciele Komisji na razie nie skomentowali kwestii Andersena. W międzyczasie zdołali jednak uruchomić konkurs na urodzinowe logo Unii Europejskiej.