Microsoft poszedł na ugodę z Calderą

Microsoft i Caldera porozumiały się co do ugody w toczącym się od dawna procesie antymonopolowym.

Microsoft i Caldera porozumiały się co do ugody w toczącym się od dawna procesie antymonopolowym.

W wyniku ugody Microsoft poniesie jednorazowy koszt, który zostanie odliczony z jego zysku uzyskanego w kończącym się 31 marca br. III kwartale roku finansowego 2000. Koszt ten ma spowodować obniżenie zysku na akcję firmy o ok. 3 centy. Na podstawie tych danych analitycy szacują, że na zakończenie procesu gigant z Redmond wyda ok. 150 mln USD. Caldera na początku żądała odszkodowania w wysokości 1,6 mld USD. Dalsze szczegóły ugody, którą obie strony określiły jako "możliwą do zaakceptowania", nie zostały ujawnione. Rozprawa jest planowana na 1 lutego br.

"Jesteśmy zadowoleni, że mamy już tę sprawę za sobą" - stwierdził przedstawiciel Microsoftu.

"Jesteśmy zadowoleni z rezultatu tego procesu. Teraz z niecierpliwością czekamy na żywą konkurencję na rynku z naszymi linuxowymi produktami" - podsumował ugodę Bryan Sparks, dyrektor wykonawczy Caldery.

Przypomnijmy, że proces został wszczęty z powództwa Caldery w 1996 r. Firma zarzucała producentowi Windows, że wykorzystał swoją dominującą pozycję na rynku systemów operacyjnych w celu wyeliminowania z niego systemu DR-DOS, który Caldera kupiła od Novella. Microsoft cały czas odrzucał wszystkie zarzuty.