Microsoft i Xerox wyodrębniają spółkę internetową

ContentGuard będzie tworzyła oprogramowanie do zabezpieczania praw do elektronicznych dokumentów, książek, muzyki i innych treści w postaci elektronicznej.

Microsoft i Xerox zawarły porozumienie, w ramach którego wyodrębnią ze swoich struktur spółkę, zajmującą się tworzeniem oprogramowania do zabezpieczania praw do elektronicznych dokumentów, książek, muzyki, treści rozrywkowych i innych mediów. Szczegóły finansowe umowy nie zostały ujawnione.

Nowa spółka o nazwie ContentGuard będzie zatrudniała ok. 40. pracowników. Na jej czele stanie Mike Miron, dotychczasowy prezes odpowiedzialny w Xerox za działalność internetową. Ze strony Microsoftu w zarządzie nowej firmy znajdzie się Dick Brass, wiceprezes odpowiedzialny za rozwój technologii. Nie przerwie on jednak swojej pracy w firmie z Redmond.

ContentGuard będzie współpracowała z Microsoftem i Xeroxem nad rozwojem stworzonej przez Microsoft technologii pozwalającej na zarządzanie prawami do cyfrowych dokumentów (DRM - Digital Rights Management). Producent z Redmond promuje format Windows Media i technologię DRM jako bezpieczną (dla właścicieli praw autorskich) alternatywę dla plików muzycznych MP3. Przyszłe produkty ContentGuard mają także dotyczyć Microsoft Readera, aplikacji pozwalającej na czytanie książek elektronicznych (e-book).

Spółka będzie również współpracować ze swoimi założycielami w zakresie stworzenia i promowania technologii XRML (Extensible Rights Markup Language), która ma się stać standardem w zabezpieczaniu cyfrowych treści. XRML ma być licencjonowany za darmo.

Specjaliści zauważają, że dotychczas żadna aplikacja XRML nie została przedstawiona World Wide Web Consortium, organizacji certyfikującej nowe wersje języka XML. Przedstawiciel Xeroxa potwierdził to i powiedział, że taka aplikacja powinna trafić do organizacji w ciągu "najbliższych paru tygodni". Dodał też, że technologia ta ma być wspierana przez takie firmy, jak Intel czy IBM.

Analitycy są jednak sceptyczni co do skuteczności podobnego standardu, choć - ich zdaniem - na pewno zyska on rozgłos w świetle łamania praw autorskich związanych z plikami MP3 i Napsterem.