Microsoft dobija Internet Explorera

Ubiegłoroczna decyzja wymuszająca aktualizację do najnowszej wersji Internet Explorera sprawiła, że udział tej przeglądarki nadal spada, głównie na korzyść Google Chrome. Nowa przeglądarka Edge niewiele pomaga, gdyż działa wyłącznie w Windows 10.

Ponad rok temu Microsoft zdecydował się na wycofywanie wsparcia dla starszych wersji przeglądarki Internet Explorer. Użytkownicy aby otrzymywać poprawki bezpieczeństwa będą zmuszeni do aktualizacji przeglądarki do najnowszej wersji – IE11. Od 12 stycznia przyszłego roku, Microsoft będzie wspierał IE9 tylko w systemach Windows Vista, Windows Server 2008, a IE10 będzie otrzymywać aktualizacje tylko w systemach Windows Server 2012. W systemach Windows 7, 8 i 8.1, a także w Windows Server 2008R2 i 2012 R2 wymagana będzie przeglądarka IE11. Po tym terminie starsze wersje nie otrzymają już poprawek bezpieczeństwa, a zatem ich użytkownicy będą łatwym celem cyberprzestępców, wykorzystujących również podatności przeglądarek internetowych. Alternatywą dla wielu użytkowników mogłaby być najnowsza przeglądarka Edge, ale ona działa wyłącznie w Windows 10. Użytkownicy wybierają zatem przeglądarkę innego producenta.

Duży spadek udziałów rynkowych obserwowany przez Net Applications zbiega się w czasie z informacją o wycofaniu wsparcia. Prognozy amerykańskiego wydania Computerworld wyliczone na podstawie spadków notowań flagowej przeglądarki Microsoftu wskazują, że pomiędzy 39% a 41% obecnych użytkowników tej przeglądarki zostanie dotkniętych tą decyzją. W ubiegłym miesiącu niemal połowa udziału Internet Explorera przypadała na wersję 11, ale starsze wersje również miały znaczny udział rynkowy. Aż 25% przypadało na IE8.

Przyspieszenie zmian

Wycofanie wsparcia technicznego dla starszych wersji Internet Explorera otworzyło rynek dla konkurencji. Największym beneficjentem zmian przeglądarki jest Google Chrome – przeglądarka ta zyskała bardzo wysoki wzrost udziałów rynkowych, aż 10 punktów procentowych w ciągu 13 miesięcy. Jeśli wzrost udziałów nie zostanie zahamowany, Google Chrome uzyska w USA 30% udziału rynkowego jeszcze w tym miesiącu. Przyczyną wzrostu jest migracja z Internet Explorera, gdyż pozostałe przeglądarki (między innymi Mozilla Firefox) nie odnotowały wzrostu udziałów. Wprowadzenie nowej przeglądarki Microsoft Edge nie przynosi wzrostu udziału rynkowego przeglądarek Microsoftu, gdyż działa ona wyłącznie w Windows 10, który to system nie odniósł dotąd spektakularnego sukcesu na rynku, ponadto według Net Applications, zaledwie 36% użytkowników Windows 10 korzysta z Edge. Ze statystyk nie wynika też, by użytkownicy Chrome'a lub Firefoksa porzucali swą przeglądarkę na korzyść Edge.

Przeglądarki a dochody z reklam

Udział rynkowy przeglądarek jest ściśle związany z przychodami z reklam poszczególnych wyszukiwarek. Domyślną wyszukiwarką Internet Explorera oraz Edge jest Bing, Chrome używa Google'a, Firefox w USA wybiera Yahoo, ale w Europie niekwestionowanym liderem pozostaje Google. Przyczyną może być o wiele słabsze wsparcie wyszukiwarek Yahoo oraz Bing dla niektórych treści w lokalnych językach, a także przyzwyczajenie użytkowników. Statystyki firmy Gemius podają, że w Polsce Google jest niemal absolutnym monopolistą, gdyż posiada ponad 96% rynku. Wyszukiwarka Microsoftu posiada udział na poziomie zaledwie 2,6% zaś Yahoo – poniżej jednego procenta.

W Polsce Edge prawie nie istnieje, IE ma 10%

Według statystyk podawanych przez firmę Gemius, liderem w Polsce jest Chrome z aktualnym udziałem ok. 31%, na drugim miejscu znajduje się Firefox z udziałem 27%, wszystkie stacjonarne wersje Internet Explorera razem wzięte mają około 10% rynku. Przeglądarka Microsoft Edge jest bardzo rzadka, używa jej w Polsce zaledwie 0,52% użytkowników.


TOP 200