Metamodele ładu korporacyjnego

Komputerowe wspomaganie procesów zarządzania wymaga ich modelowania. W coraz bardziej złożonych systemach pojawia się jego kolejna warstwa: metamodelowa.

Modelowanie jest fenomenem występującym powszechnie podczas ludzkiej działalności czy kojarzonym z naszą cywilizacją. Już sam język (naturalny), którym się posługujemy, jest modelem rzeczywistości, tzn. jej uproszczonym opisem niezbędnym do funkcjonowania w otaczającym nas świecie. W praktyce gospodarczej ostatnich lat coraz większego znaczenia nabierają modele referencyjne ładu korporacyjnego. Jednocześnie obserwujemy wzrost złożoności modelowanych przedsiębiorstw, których struktura nabiera cech wyraźnie procesowych, nawet jeżeli formalnie istnieją w nich jeszcze tradycyjnie definiowane działy czy hierarchie. Procesowość powiązana z elastycznością rynkową firm, będącą warunkiem ich konkurencyjności, powoduje, że zaczynają one przypominać układy deterministycznego chaosu, gdzie "wszystko jest powiązane ze wszystkim", a minimalne wahania parametrów wejściowych mogą przekładać się na potężne zmiany obserwowane na wyjściu (efekt motyla).

Trudno jest precyzyjnie modelować, optymalizować i mierzyć coś, czego nie można precyzyjnie opisać. Warto więc zdefiniować określone metakonwencje terminologiczne (słowniki), pozwalające na oszczędność słów bez strat precyzji przekazu.

Wystarczy przyjrzeć się krytycznemu procesowi przedsiębiorstwa: od przyjmowania zleceń klientów, poprzez planowanie produkcji, wytwarzanie, magazynowanie, transport, aż do fakturowania. Taki proces skojarzony jest z wieloma procesami pomocniczymi, np. kontrolą jakości, zakupami surowców i naturalnie technologiami informatycznymi. Błąd przecinka w ilości zamawianego produktu powoduje, że jakiś czas później firmę opuści więcej ciężarówek, niż potrzeba, z towarem, za który nikt nie zapłaci. W praktyce wystarczą tu oczy doświadczonego dysponenta, aby zauważyć problem ale już błędy algorytmów wystawiających rachunki, mogą w skrajnym przypadku grozić utratą płynności finansowej. Okazuje się, że w takich realiach nie wystarczy modelowanie, ale pojawia się potrzeba specyfikowania kolejnej warstwy - metamodelowej.

Zobacz również:

  • BPM coraz częściej doceniane przez firmy. Dlaczego warto stawiać na usługi tego typu?

Metamodel dla pudełka

Czym zatem różni się metamodel od modeli i jakie ma znaczenie w praktyce zarządzania? Czasami pojawiają się twierdzenia, że "metamodel jest modelem modelu“. Tymczasem inne są cele i sposoby konstruowania modeli i metamodeli. Owszem, mapa jest modelem terenu ale metamodel nie jest "mapą mapy“. Metamodel jest bowiem opisem konstruowania modeli w celu uniwersalnej formalizacji modelowania. Przy czym taki opis wymaga zastosowania metajęzyka. Przykładem może być tu zjawisko generatywizmu języka naturalnego: jego gramatyka i alfabet/słownik pozwalają na formalnie poprawne konstruowanie w nim zdań. Również w językach sztucznych (programowania) mamy ich słowa kluczowe oraz instancję decyzyjną rozstrzygającą o poprawności kodu, tj. kompilator (interpreter). W notacji notacji Backus-Naura (BN Form) minimalna ilość reguł i symboli metajęzykowych pozwoliła na zdefiniowanie takich standardów jak ALGOL czy PASCAL.

W informatyce nie tylko modeluje się rzeczywistość gospodarczą przy pomocy oprogramowania, ale istnieje też potrzeba konstruowania modeli samego procesu jego wytwarzania, a to jest już poziom metamodelowy.

Niektóre notacje informatyczne uważa się za samoreferencyjne, tzn. zawierają one metamodel i model, np. bazodanowe związki encji ERM (Entity Relationship Model), inne zaś wprost wyróżniają warstwę metamodelową. W tym ostatnim kierunku rozwijają się konwencje i języki Internetu, właśnie z uwagi na jego rosnącą złożoność i ewolucję w kierunku Web 3.0, a więc sieci semantycznych korzystających z ontologicznych baz danych. W tym momencie możemy dokonać "przejścia“ do sfery biznesowej, bo ta korzysta z narzędzi BPM (Business Process Management/Modeling), takich jak UML (Unified Modeling Language). Aktualnie UML jest standardem ISO (ISO - International Organization for Standardization) zdefiniowanym przez gremium OMG (Object Management Group), w którego skład wchodzą setki firm, wśród nich tacy globalni gracze, jak IBM czy Microsoft. Dziełem OMG jest m.in. format wymiany metadanych XML (eXtensible Markup Language Metadata Interchange - XMI). Dodajmy, że specyfikacja XML to efekt pracy konsorcjum W3C (World Wide Web Consortium), na którego czele stoi "wynalazca“ Internetu, legendarny Sir Timothy John Berners-Lee (MIT, USA).

Metajęzyk - nazwa jako ciąg alfanumeryczny

Przykład: jeżeli "z definicji" określimy cyfry i litery:

<cyfra> ::= 0 | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9

<litera> ::= a | b | c | ... | X | Y | Z

to na tej podstawie pojęcie "nazwy", jako co najmniej jednoznakowego ciągu alfanumerycznego (zaczynającego się od litery), wyglądać będzie następująco:

<nazwa> ::= <litera> | <nazwa> <litera> | <nazwa> | <cyfra>

W tym przykładzie użyto tylko trzech znaków metajęzykowych, są to nawiasy < > określające zmienne metajęzykowe, łącznik ::= dla przypisania oraz drugi

łącznik metajęzykowy | (znak pionowej kreski, vertcical line, zwany także pipe, niekonsekwentnie na niektórych klawiaturach przedstawiany jako broken bar, czyli kreska z przerwą).

W celu komercyjnej reprodukcji treści Computerworld należy zakupić licencję. Skontaktuj się z naszym partnerem, YGS Group, pod adresem [email protected]

TOP 200