Menedżerowie uwiedzeni

Pierwszy Ogólnopolski Kongres SAP, który odbył się pod hasłem "Rozwiązania dla przedsiębiorstw", odniósł sukces zarówno dzięki sprawnemu działaniu marketingowemu firmy SAP, jak i rzeczywistemu zatroskaniu dyrektorów o sprawność funkcjonowania ich przedsiębiorstw w obliczu rosnącej rynkowej konkurencji.

Pierwszy Ogólnopolski Kongres SAP, który odbył się pod hasłem "Rozwiązania dla przedsiębiorstw", odniósł sukces zarówno dzięki sprawnemu działaniu marketingowemu firmy SAP, jak i rzeczywistemu zatroskaniu dyrektorów o sprawność funkcjonowania ich przedsiębiorstw w obliczu rosnącej rynkowej konkurencji.

Na kongres, który odbył się w Warszawie w dniach 12-13 maja br., przyjechało 850 osób: w 90% najwyższa kadra menedżerska, czyli dyrektorzy, członkowie zarządów. Wśród nich było wielu kierowników działów informatycznych, którzy coraz częściej wchodzą w skład ścisłego kierownictwa firm. Podczas rozmów w kuluarach kongresu często dzielono się tym spostrzeżeniem. Zgodnie twierdzono, że sprawy informatyki w przedsiębiorstwach zyskują właściwą rangę dopiero wtedy, gdy odpowiedzialna za nie osoba znajdzie się w kręgu decydentów.

Kilka wskazówek strategicznych

Goście kongresu uczestniczyli w dwóch sesjach plenarnych, podczas których ekonomiści i politycy dyskutowali o strategii gospodarczej dla Polski oraz dla polskiego przedsiębiorstwa. Lesław Paga, szef polskiego oddziału & Touche apelował, żeby opierać strategię nie na taniej sile roboczej, lecz na innych przewagach konkurencyjnych. Prof. Janusz Beksiak, wiceprzewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich, zauważył bezsensowność ścisłego planowania zmian strukturalnych. Przyszłość określamy bowiem, rzutując na nią przeszłość, a tymczasem nigdy nie wiemy, w jakim kierunku rozwinie się gospodarka, technika, kultura. Trzeba postępować po taternicku: wchodzić na szczyt nie tą drogą, którą się zaplanowało, lecz tą, gdzie skała pozwala.

Prof. Witold Abramowicz, dyrektor Katedry Informatyki Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, prof. Władysław Baka, prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, Janusz Lewandowski z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową i Waldemar Pawlak, prezes PSL spierali się o to, od czego zależy sukces przedsiębiorstw. W zależności od mówcy punkt ciężkości przenosił się albo na sytuację międzynarodową, albo krajowe warunki do biznesu bądź czynniki wewnątrz firmy. Wszyscy byli zgodni, że skończył się etap wykorzystywania okazji - teraz trzeba realizować wypracowane strategie.

Tę część obrad zakończył Witold Abramowicz celną uwagą na temat Internetu. Nieco żartobliwie stwierdził, że Internet, a szerzej łatwy, tani i wszechstronny dostęp do informacji zagraża wolnej konkurencji: zabiera przedsiębiorstwu przewagę nad klientem. Dotąd klient był nie doinformowany i można było to wykorzystać. Im lepiej poinformowany klient, tym mniejsze są możliwości oddziaływania na niego i gry między firmami o konsumenta.

R3 jak muzyka

Jednak zdecydowaną większość czasu poświęcono oprogramowaniu sprzedawanemu przez SAP, narzędziom wspomagającym wdrożenie, uwarunkowaniom w przedsiębiorstwach, zasadom prowadzenia projektów, aplikacjom dla poszczególnych branż. Niektóre wykłady dotyczyły spraw ogólniejszych, jak wartościowe i dobrze przygotowane rozważania Jerzego Stawickiego i Krzysztofa Plebana z SAP na temat logistyki, systemów MRP II, Kanban, Just in Time.

Prof. Henning Kagerman, wiceprezes SAP AG - oprócz dokładnego opisu systemu oraz prowadzonych prac rozwojowych - usiłował obalić kilka negatywnych stereotypów o R3. Twierdził, iż nie jest prawdą, że jest on drogi, trudny do wdrożenia, wymagający silnego sprzętu. Jego zdaniem jest lekki, łatwy i przyjemny. W kuluarach nie słyszałam, żeby ktoś się z tym zgodził, aczkolwiek nikt go też nadmiernie nie krytykował.

Sprawa jakości i zakresu polonizacji oraz np. plików pomocy, podręczników itp. w ogóle umknęła uwadze potencjalnych klientów. Często podnoszono natomiast tematykę szybkości wdrożenia. Jest to aktualnie najważniejszy problem w projektach informatycznych, przesądzający często o powodzeniu przedsięwzięcia. Na kongresie było liczne grono dyrektorów przedsiębiorstw, które kupiły inny system, nie zamierzają go zmieniać na R3, ale chcieli podejrzeć, jak SAP pracuje nad przyspieszaniem wdrożeń i jakie stosuje metody.

Przyspieszanie

SAP docenia problem szybkości wdrożeń, zwłaszcza w obliczu niedostatku doświadczonych konsultantów systemu i menedżerów projektów w Niemczech, Polsce i innych krajach. Henning Kagerman wymienił trzy najnowsze sposoby na przyspieszenie, poza stosowanymi już narzędziami informatycznymi:

* toczą się rozmowy z partnerami hardware'owymi, aby wspólnie dokonywać preinstalacji (R3, baza, model) w klientów;

* przygotowano ścisłą metodologię wsparcia na podstawie doświadczeń amerykańskich dostawców systemu, która zmusza kadrę kierowniczą do podejmowania stosownych decyzji na czas. To rozwiązanie trafi do Polski pod koniec br.;

* wraz z wersją 4.0 R/3 dostarczane będą wzorce biznesowe, skracające prace nad wypracowaniem modelu dla konkretnego klienta. Mają być one gotowe w trzecim kwartale br.

Ponadto w laboratoriach SAP pracuje się nad rozszerzaniem funkcjonalności systemu, np. zarządzaniem produktem, planowaniem według ograniczeń oraz planowaniem kampanii, rozszerzeniami dla Engineer to Order. Ciekawie zapowiada się internetowy Kanban oraz Application Link Enabling dla przedsiębiorstw o zdecentralizowanej strukturze. Przyszłe otwarte interfejsy mają prowadzić do systemów gromadzenia danych zakładowych, sterowania magazynami i procesami, do CAD i EDI oraz optycznej archiwizacji. Brzmi to bardzo obiecująco, ale - zdaniem niektórych uczestników - trudno będzie podołać tak rozbudowanemu zakresowi prac.

Na razie SAP odnosi na świecie sukcesy, mimo pewnych zachwiań w projektach wdrożeniowych. Prof. Kagerman nie sądzi jednak, aby ten sukces był łatwy, a nawet możliwy do powtórzenia dla innych firm europejskich, w tym polskich. Na rynku dominują Amerykanie. Istnieje jednak cenna nisza dla małych, kompetentnych firm. "Takim niedużym, innowacyjnym firmom, bardzo blisko współpracującym z klientami, koncerny będą powierzały wypracowanie pewnych komponentów, specyficznych dla danego klienta. To one będą tworzyły ramy dla biznesu, które potem wypełnione zostaną już standardowymi rozwiązaniami wielkich firm" - twierdzi Kagerman.

Partnerzy

SAP ma kilkunastu partnerów w Polsce: firmy doradcze Wielkiej Szóstki zajmujące się różnymi systemami, wyspecjalizowane tylko do wdrażania tego produktu lub też wszechstronne firmy informatyczne. Klient albo sam wybiera sobie firmę, z którą będzie współpracował podczas projektu, albo prosi o wskazanie SAP. "Dotąd nasi partnerzy współpracowali ze sobą przy każdym projekcie. Teraz niektóre firmy, zwłaszcza te specjalizujące się w naszym systemie, przybliżają się do samodzielności. Ogarniają już wszystkie obszary wiedzy" - twierdzi dyrektor Roman Podziemski z .

Można jednak zauważyć, że klienci bądź przedsiębiorstwa poważnie przymierzające się do tego systemu, mają upodobania raczej do osób niż firm. Z ponad setki konsultantów SAP i jego partnerów uparcie wskazują kilkanaście nazwisk konsultantów, o których krąży po kraju fama, że są najbardziej kompetentni i doświadczeni.


TOP 200